8 grudnia 2022

loader

Gospodarka 48 godzin

Zerwane negocjacje
Jak informuje NSZZ „Solidarność”, reprezentatywne centrale związkowe: Forum Związków Zawodowych, Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” i Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych „z oburzeniem” przyjęły wiadomość o jednostronnym zerwaniu negocjacji nad „Umową Społeczną” przez stronę rządową. Takie stwierdzenia zawarte są w stanowisku, jakie przyjęły związki zawodowe w Warszawie 24 maja 2021 r. Za zerwanie negocjacji został uznany fakt, iż zdaniem związków, strona rządowa mimo braku uzgodnienia w jakimkolwiek z tematów w poszczególnych obszarach wspólnie ustalonych w ramach zawieranej „Umowy”, w dniu 19 maja br. skierowała na ścieżkę legislacyjną projekt nowelizacji kodeksu pracy, ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych oraz ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Nowelizacje obejmują swoim zakresem uregulowanie pracy zdalnej. Stanowisko związków zarzuca, że strona rządowa mając świadomość generalnych rozbieżności stanowisk oraz braku uzgodnień, „usiłuje siłą wprowadzić własne uregulowania, nie bacząc na strony dialogu, tworząc jednocześnie bezprecedensowe pole konfliktu”. I właśnie dlatego, strona związkowa uznaje kontynuację negocjacji w ramach „Umowy społecznej” za rzecz bezzasadną i nieuzasadnioną – i stwierdza (z oburzeniem), że to strona rządowa zerwała rozmowy. Pod oświadczeniem podpisali się szefowie związków z Piotrem Dudą (NSZZ „S”) na czele. „Solidarność” i współpracujące z nią związki udają tu pierwszych naiwnych. Jakby nie wiedzieli, jaka jest zdolność PiS-owskiej władzy i Jarosława Kaczyńskiego do ustępstw czy kompromisów. Do tej pory widzieli to w przypadku innych partnerów obecnej ekipy, teraz na sobie doświadczają koncyliacyjności PiS. Nie po raz ostatni.

Za mało wiatraków
Nie całkiem wiadomo, co hutnictwo ma wspólnego z wiatrakami energetycznymi, ale Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa oraz Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej ogłosiły wspólne stanowisko, w którym apelują o jak najszybsze odblokowanie budowy elektrowni wiatrowych na lądzie, tak aby polski przemysł mógł także jak najszybciej zacząć korzystać z taniej, bezemisyjnej energii. Rosną bowiem ceny uprawnień do emisji CO2, a w ślad za nimi ceny energii w Polsce. To poważne zagrożenie dla konkurencyjności polskiego przemysłu, zwłaszcza w sytuacji awarii trapiących tradycyjną energetykę. I tu właśnie widać, co ma do tego hutnictwo. Jak mówi Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, nadchodząca dekarbonizacja hutnictwa będzie wiązać się ze znacznym zwiększeniem zużycia energii elektrycznej sektora. Aby umożliwić „zazielenienie” stali i utrzymać konkurencyjność polskiego hutnictwa na arenie międzynarodowej, konieczne jest zapewnienie dostępu do taniej, niskoemisyjnej energii elektrycznej i to w jak najkrótszym czasie. Największy potencjał by spełnić te wymagania posiada energia z wiatru na lądzie – podkreśla prezes. Obecnie trwają konsultacje publiczne nowelizacji tzw. „ustawy odległościowej”. To ograniczenie lokalizacyjne, wprowadzone przed niemal pięciu laty, utrudniło rozwój energetyki wiatrowej w Polsce.

Spóźnione rozmowy
Premier Mateusz Morawiecki i rząd zaczęli negocjować z Czechami w sprawie wstrzymania pracy Turowa. Rząd PiS miał na to wiele miesięcy przed decyzją unijnego Trybunału Sprawiedliwości, tyle, że wtedy miał swych sąsiadów w nosie. Ciekawe, gdzie oni będą teraz mieć rząd PiS?

Andrzej Leszyk

Poprzedni

Komu bije ekodzwon? Czy triumfalna zapowiedź premiera ma podstawy?

Następny

„Polski Ład” sprzyja deficytowi mieszkań

Zostaw komentarz