Trochę mniej nędzy w Polsce

Ponad półtora miliona ludzi wegetujących trwale w skrajnej biedzie to wstyd dla wszystkich rządów.
Rok 2019 przyniósł poprawę sytuacji materialnej gospodarstw domowych w naszym kraju. Znalazło to odzwierciedlenie w niewielkim spadku zasięgu ubóstwa ekonomicznego, w tym ubóstwa skrajnego (z 5,4 proc. w 2018 r. do 4,2 proc. w 2019 r.) – stwierdził Główny Urząd Statystyczny.
Ubiegłoroczny, zauważalny spadek zasięgu skrajnego ubóstwa nastąpił po jego, także zauważalnym wzroście w 2018 r., kiedy to grono osób żyjących w skrajnej nędzy zwiększyło się w Polsce do 5,4 proc. (z 4,3 proc. w 2017 r.) – czyli z 1,6 mln do 2,1 mln.
Zakładając, iż dane zebrane przez GUS są (z pewnością) rzetelne, trzeba powiedzieć, że w związku z wyborami Prawo i Sprawiedliwość odrobiło lekcję – i zadbało o statystyczny spadek ubóstwa w 2019 r. Wprawdzie ludzie żyjący w skrajnej nędzy raczej nie głosują (potrzeba poczucia wpływu na rządy w swoim kraju należy do górnych partii piramidy Maslowa), ale ów spadek ubóstwa można było wykorzystać propagandowo, co też i uczyniono.
Prominenci PiS oczywiście nie zauważali tego, że w 2018 r. nastąpił wzrost zasięgu skrajnego ubóstwa, ale oczywiście jak najbardziej chwalili się jego spadkiem w roku 2019. A to mogło mieć pewien wpływ na wyborcze decyzje elektoratu. Czas pokaże jak liczna będzie teraz, w bieżącym roku, grupa osób żyjących w skrajnej nędzy – gdy liderom PiS już nie będą potrzebne statystyczne wskaźniki poprawy sytuacji materialnej obywateli.
Niezależnie od ich intencji politycznych, trzeba jednak zauważyć, iż w ubiegłym roku zasięg skrajnego ubóstwa wynoszący wspomniane 4,2 proc. był mniejszy, niż wtedy, gdy PiS obejmowało władzę (w 2015 r. ów wskaźnik wynosił 6,5 proc., a w 2016 r. spadł do 4,9 proc.). Tak więc, sporej grupie najbiedniejszych Polaków zaczęło się żyć nieco lepiej. To wymierne osiągnięcie, którego nie wolno przemilczać – bo dzięki temu w Polsce realnie zmniejszyła się skala wykluczenia społeczno-ekonomicznego..
Warto też dostrzec to, że za rządów PO-PSL, w 2008 r., czyli tuż przed uderzeniem kryzysu finansowego w nasz kraj, skala skrajnego ubóstwa wynosiła 5,6 proc. – a więc jednak sporo więcej niż w ubiegłym roku.
Ubiegłoroczny spadek ubóstwa skrajnego dotyczył przede wszystkim gospodarstw domowych najbardziej zagrożonych biedą – czyli utrzymujących się głównie ze świadczeń społecznych (innych niż emerytury i renty) oraz gospodarstw z co najmniej trójką dzieci poniżej 18 roku życia, mieszkających na wsi i w małych miastach. Skrajnym ubóstwem częściej dotknięte są także gospodarstwa domowe osób mających niski poziom wykształcenia.
GUS regularnie, co rok, oblicza wskaźniki dotyczące zasięgu ubóstwa ekonomicznego w Polsce opierając się na wynikach badań budżetów gospodarstw domowych. Prezentowane wskaźniki są danymi średniorocznymi. W obliczeniach uwzględnione zostały trzy różne progi (granice): ubóstwa skrajnego, relatywnego oraz tzw. ustawowego.
Po obserwowanym od 2015 do 2017 r. stopniowym zmniejszaniu się zasięgu ubóstwa ekonomicznego, w 2018 r. nastąpiło odwrócenie tej tendencji – zasięg ubóstwa ukształtował się na wyższym poziomie niż w 2017 r. Natomiast w 2019 r. odnotowano spadek zasięgu wszystkich trzech rodzajów ubóstwa (o 1,2 -1,9 punktu procentowego). Spadek zasięgu ubóstwa ekonomicznego w 2019 r. miał miejsce w sytuacji wzrostu poziomu przeciętnych dochodów i wydatków gospodarstw domowych (w ujęciu nominalnym oraz realnym – czyli uwzględniającym zmiany poziomu cen towarów i usług konsumpcyjnych).
Podstawę wyznaczania granicy ubóstwa skrajnego stanowi minimum egzystencji szacowane przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych (IPiSS). Kategoria minimum egzystencji wyznacza bardzo niski poziom zaspokojenia potrzeb. Konsumpcja poniżej tego poziomu utrudnia utrzymanie się przy życiu i jest zagrożeniem dla psychofizycznej kondycji człowieka.
Spadek zasięgu ubóstwa w 2019 r. objął zarówno ubóstwo skrajne, jak też relatywne oraz ustawowe.
Ubóstwo ustawowe obejmuje grupę osób, które zgodnie z obowiązującymi przepisami są uprawnione do ubiegania się o przyznanie świadczenia pieniężnego z pomocy społecznej. W 2019 r. zasięg ubóstwa ustawowego był równy 9,0 proc., czyli o 1,9 pkt. proc. mniej niż w 2018 r. To wciąż potężna grupa, wynosząca aż 3,4 mln ludzi.
Relatywna granica ubóstwa dotyczy osób, utrzymujących się z najwyżej 50 proc. kwoty, którą przeciętnie miesięcznie wydają gospodarstwa domowe w Polsce. Umożliwia to wyodrębnienie tych gospodarstw i osób, których poziom konsumpcji znacząco odbiega od poziomu przeciętnego. Jak podaje GUS, w 2019 r. ubóstwa relatywnego doświadczało 13,0 proc.osób w gospodarstwach domowych (ponad 4,9 mln). To o 1,2 pkt. proc. niż w roku poprzednim.
Zaobserwowany w 2019 r. spadek zasięgu ubóstwa skrajnego dotyczył większości branych pod uwagę grup ludności. W porównaniu z 2018 r. wyraźnie zmniejszył się odsetek osób żyjących poniżej minimum egzystencji wśród gospodarstw domowych utrzymujących się głównie z niezarobkowych źródeł (innych niż emerytury i renty) – czyli praktycznie z zasiłków społecznych (o ponad 3 pkt. proc.). Te gospodarstwa są siłą rzeczy szczególnie narażone na ubóstwo skrajne, które wynosi wśród nich ponad 10 proc.
O około 2 pkt. proc. obniżyła się stopa ubóstwa wśród gospodarstw domowych rencistów. W przypadku pozostałych grup społeczno-ekonomicznych – czyli gospodarstw domowych utrzymujących się głównie z pracy najemnej, z pracy na własny rachunek, oraz emerytów i rolników – stopa ubóstwa skrajnego w 2019 r. była niższa o około 1 pkt. W rodzinach rolników około 8 proc. gospodarstw żyje w skrajnej nędzy. Natomiast w gospodarstwach domowych rencistów skrajne ubóstwo obejmuje 6 proc.
Ponadto, o około 3 pkt proc. zmniejszył się zasięg ubóstwa skrajnego wśród gospodarstw domowych z osobami posiadającymi orzeczenie o niepełnosprawności. Natomiast o 2 pkt. proc. zmniejszył się zasięg ubóstwa w gospodarstwach, w których głowa rodziny (osoba osiągająca najwyższy dochód spośród wszystkich członków gospodarstwa) legitymowała się niskim poziomem wykształcenia (co najwyżej gimnazjalnym lub zasadniczym zawodowym). Stopa skrajnego ubóstwa wśród gospodarstw, których głowa rodziny ma wykształcenie co najwyżej gimnazjalne jest ponad dwukrotnie wyższa niż przeciętnie i wynosi ok. 10 proc..
Zasięg ubóstwa skrajnego wśród dzieci i młodzieży poniżej 18 roku życia spadł zaś z 6 proc. w 2018 r. do niecałych 5 proc. w 2019 r.
Obniżenie się poziomu ubóstwa skrajnego w 2019 r. dotyczyło w głównym stopniu mieszkańców wsi i najmniejszych miast. W miastach pomiędzy 20 tys. a 200 tys. spadek stopy ubóstwa był minimalny (poniżej 1 pkt .proc). Natomiast stopa ubóstwa w największych ośrodkach miejskich (co najmniej 200 tysięcznych), w których żyje się z reguły najlepiej, pozostała na dotychczasowym poziomie. W tej kategorii miast stopa ubóstwa skrajnego jest najniższa i wynosi ok. 1 proc. .
Bliżej bieguna bogactwa są także gospodarstwa domowe utrzymujące się z pracy na własny rachunek Tam w 2019 r. stopa ubóstwa skrajnego wynosiła średnio 2 proc. Ubóstwa skrajnego rzadko doświadczają osoby z gospodarstw domowych, w których głowa rodziny ma wykształcenie wyższe (1 proc. ). Równie niskim, jednoprocentowym poziomem ubóstwa skrajnego charakteryzują się też gospodarstwa 1-osobowe oraz małżeństwa bez dzieci lub z 1 dzieckiem na utrzymaniu.
Oprócz wskaźników zasięgu ubóstwa ekonomicznego, GUS oblicza także wskaźniki zasięgu niedostatku. Granica sfery niedostatku oparta jest na minimum socjalnym obliczanym przez IPiSS. W koszyku minimum socjalnego uwzględnia się dobra i usługi służące nie tylko zaspokojeniu potrzeb egzystencyjnych, ale także towary i usługi niezbędne do wykonywania pracy, kształcenia, utrzymywania więzi rodzinnych i kontaktów towarzyskich oraz skromnego uczestnictwa w kulturze i rekreacji.
Zakłada się, że wydatki konsumpcyjne na poziomie minimum socjalnego pozwalają na prowadzenie tzw. „godnego życia”. Poziom granicy sfery niedostatku (około dwa razy wyższy od granicy ubóstwa skrajnego) oznacza, że nie należy utożsamiać jej z ubóstwem ekonomicznym. Jest to odrębna kategoria społeczno-ekonomiczna.
W roku 2019 zasięg sfery niedostatku wyniósł 39,4 proc. Był on o prawie 2 pkt .proc. niższy niż w 2018 r. – ale to wciąż prawie 15 mln mieszkańców Polski.
Niedostatku doświadczają najczęściej te same grupy gospodarstw domowych co skrajnego ubóstwa. W ubiegłym roku 2019 r. najwyższe odsetki osób żyjących w sferze niedostatku odnotowano wśród gospodarstwach domowych utrzymujących się z niezarobkowych źródeł innych niż emerytury i renty, rolników, gospodarstwach domowych z osobami o wykształceniu co najwyżej gimnazjalnym (średnio 60 – 62 proc.). W niedostatku żyje ponad 55 proc. gospodarstw domowych z co najmniej trójką dzieci do lat 18. Wyższy jest zasięg sfery niedostatku na wsi (52 proc.) niż w miastach (w zależności od wielkości miast – od 18 proc. do 40 proc.).
I chyba tak właśnie wygląda rzeczywisty podział wśród Polaków, który dał się wyraźnie zauważyć nie tylko w niedzielnych wyborach.