Dziedzictwo wzorzystych dywanów

9 lut 2022

Baku, Szyrwan czy Gandża to nie tylko miasta Azerbejdżanu. To również nazwy lokalnych, niepowtarzalnych wzorów dywanów. Azerbejdżańska sztuka tkania wielobarwnych dywanów, przekazywana z pokolenia na pokolenie, w 2010 r. została wpisana na listę Niematerialnego Dziedzictwa UNESCO.

Część z nich zdobiona jest wyłącznie geometrycznymi wzorami, na innych pojawiają się wzory kwiatowe, postacie prawdziwych zwierząt i mitologicznych stworzeń, wreszcie sylwetki ludzi. Wszystkie jednak do XIX w. powstawały tym samym tradycyjnym sposobem. Wiosną i jesienią mężczyźni strzygli owce… i na tym kończyła się ich rola. Tkanie dywanów było zajęciem kobiecym; to kobiety gromadziły barwniki, przędły i farbowały przędzę, potem pracowały na krosnach i wreszcie uroczyście zdejmowały z nich gotowy dywan. Młodsze kobiety uczyły się tej sztuki od matek i babek, by w momencie zamążpójścia, wnieść do domu męża przynajmniej kilka wykonanych przez siebie dywanów. Potem razem z teściową pracowały przy kolejnych… Niektóre dywany odgrywały w domostwach rolę czysto dekoracyjną i użytkową: były nie tylko, jak kojarzy nam się w pierwszej kolejności, przykryciami podłogi, ale też ozdobnymi kotarami czy nakryciami na stół. Inne miały znaczenie symboliczne i religijne. Nie sposób wyobrazić sobie codziennej modlitwy bez specjalnego rodzaju dywanu, utkane na takie okazje dywany towarzyszyły narodzinom dzieci, ślubom, pożegnaniu zmarłych krewnych. Na świątecznych dywanach siadano w Nowruz (Nowy Rok, święto obchodzone w dniu wiosennej równonocy), by spożywać świąteczny posiłek, śpiewać pieśni i bawić się.
Według materiałów archeologicznych i źródeł pisanych tkaniem dywanów zajmowano się na terytorium współczesnej Republiki Azerbejdżanu już od epoki brązu. (przed końcem II tysiąclecia pne -na początku I tysiąclecia). Herodot, Ksenofont i inni starożytni historycy również zawarli w swoich dziełach wzmianki o sztuce tkackiej na tych terytoriach i jej wybitnych osiągnięciach. W okresie rządów perskiej dynastii Sasanidów (III-VII w.) rozwinęła się w Azerbejdżanie sztuka dywanowa, tkano wykwintne dywany z nici jedwabnych, złotych i srebrnych. W dziele „Hudud al-Alam” (ar. „Granice świata”), anonimowym perskim traktacie geograficzno-etnograficznym z X wieku nieznany autor opisuje rodzaje dywanów tkanych w Muganie czy dywany Zili charakterystyczne dla prowincji nachiczewańskiej. Cała średniowieczna poezja azerbejdżańska, w tym dzieła słynnego Nizamiego, pełna jest wspomnień o dywanach i kunszcie ich wykonywania. Na Jedwabnym Szlaku dywany ceniono tak wysoko, jak drogie kamienie.
Produkcja dywanów tkanych złocisto-srebrnymi nićmi w XVI-XVII wieku była już ustaloną tradycją. Takie dywany, które tkano głównie dla panów feudalnych, nazywano „Zarbaf” ze względu na ich wysoką cenę. Angielski podróżnik Anthony Jenkinson, który odwiedził ziemie azerbejdżańskie w XVI wieku, opisał rezydencję Abdullaha Chana w Szamachi i znajdujący się w niej olśniewający, tkany srebrną i złotą nicią dywan. W tym również czasie dywany stają się towarem eksportowym. Przykuwające uwagę delikatnymi zdobieniami i misternymi wzorami tkaniny trafiają do zamożnych domów i pałaców w Europie Zachodniej. Znajdą się również na słynnych obrazach z epoki. „Ambasadorowie” Hansa Holbeina stoją na tle różnych artefaktów, w tym i azerbejdżańskiego dywanu typu gazach; na obrazie Hansa Memlinga „Madonna Tronująca z Dzieciątkiem” przed tronem Marii rozłożono szyrwański kobierzec z geometrycznym wzorem.
Trwały podział sztuki tkania dywanów na lokalne szkoły to efekt podziału ziem azerbejdżańskich na małe feudalne chanaty w drugiej połowie XVIII w. Każde z państewek wykształciło własną specyficzną tradycję tkacką, jeden lub kilka charakterystycznych rodzajów wzorów. I tak dywany tkane w Gubie, w typach Pirabadil, Gimil czy Sirt-Cziczi wprawne oko rozpozna po elegancji detali i deseni, umieszczaniu na dywanach całych scen ze zwierzętami i ludźmi, zwartej gamie barwnej. Dywany karabachskie to feeria barw, bogate w szczegóły kompozycje, wizerunki zwierząt, czasem wręcz fantastyczne sceny. Dywany z Szyrwanu, Muganu robią spokojniejsze wrażenie, spokojniejsze są barwy, powtarzają się motywy krzyży, płomieni, ośmioramiennych gwiazd. Geometryczny styl preferowały także szkoły z Gandży czy Gazachu, gdzie na dywanach dominują różne odcienie koloru niebieskiego i czerwieni, a desenie i wzory koncentrują się wokół trzech wyszytych medalionów. Motyw płomieni, obok motywów roślin i jezior, odnajdziemy także na dywanach z Baku, wyróżniających się węższą gamą kolorystyczną, ale szczególną subtelnością motywów zdobniczych. Do XX w. w Azerbejdżanie, w każdym właściwie historycznym regionie, znaleźć można było całe wsie, w których dla większości rodzin głównym zajęciem było tkanie dywanów.
Mało kto wie, że dywany, które w Europie przyzwyczajono się nazywać perskimi, również mają bezpośredni związek z kulturą azerbejdżańską. Po traktacie turkmanczajskim z 1828 r., kończącym wojnę rosyjsko-perską, południowo-wschodni historyczny Azerbejdżan znalazł się w granicach Persji. Razem z nim Tebriz – miasto o kolosalnym znaczeniu dla kultury tak perskiej, jak i azerbejdżańskiej, centrum lokalnej, azerbejdżańskiej szkoły tkackiej. Szkoła tkacka z Tebrizu kwitła już w XI-XII w., zaś w następnych stuleciach weszła w symbiozę z miejscową szkołą miniatur, przenosząc całe motywy i sceny właściwe dla tej sztuki na płaszczyznę dywanów. Harmonia kolorów, różnorodność ornamentów i niezwykła precyzja artystów (czy właściwie artystek) – oto cechy charakterystyczne tej szkoły, w ramach której powstawały dywany obrazujące cykl pór roku, przedstawiające wśród wzorów florystycznych i geometrycznych postacie wielkich miejscowych poetów czy też całe sceny z ich dzieł.
Od połowy XX wieku rozwój sztuki tkackiej przybiera w Azerbejdżanie nowy kierunek. Tkaniem dywanów coraz częściej zajmują się profesjonalni artyści, zrzeszeni w związku Azerchalcza, a pod wpływem kontaktów ze sztuką zagraniczną w ich kompozycjach pojawiają się całe sceny wcześniej w azerbejdżańskiej twórczości nieznane. Obok odwiecznych motywów geometrycznych pojawiają się rozbudowane motywy roślinne, całe sceny przedstawiające ludzi i zwierzęta. Tradycyjne wzory ulegają przetworzeniu i twórczej reinterpretacji. Odważni twórcy łamią tradycyjne kanony, przedstawiając na swoich dywanach coraz bardziej rozbudowane historie. To nie zmieniło się do dziś – bo azerbejdżańska sztuka tkania dywanów żyje, przyciąga nowe adeptki i adeptów, zachwyca gości.
– Dywany żyją dłużej niż epoki, w których powstały – mówi Szirin Melikowa, historyk sztuki i dyrektor Azerbejdżańskiego Narodowego Muzeum Dywanów. – Azerbejdżańskie dywany są tak wspaniałe, gdyż wyrastają z duchowej tradycji ludowej, są estetyzacją idei Absolutu. Ornament to wizualny język, każdy element na dywanie ma znaczenie – podsumowuje specjalistka. Kierowane przez nią muzeum przechowuje ponad 10 tys. eksponatów – dywanów oraz przedmiotów powiązanych ze sztuką tkacką i użytkową, jak biżuteria. Muzeum powstało jeszcze w radzieckim Azerbejdżanie, w 1967 r., zajmując wówczas budynek historycznego Meczetu Piątkowego w Baku. W 1992 r., w niepodległym Azerbejdżanie, placówka – rzecz symboliczna – przeniosła się do gmachu dawnego muzeum Lenina, zaś od kilku lat działa w zupełnie nowym, nowoczesnym obiekcie przystosowanym do eksponowania tych szczególnych dzieł sztuki.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...