Jaga Wrońska, czyli zjawisko

14 sty 2022

O wielkiej Artystce będę Wam dziś prawił. Biję się w piersi ze wstydem przyznając, że stanowczo za późno o niej piszę, że już dawno powinienem jej postać do „Diariusza” wrzucić. Ale wiecie jak to jest: krótka pamięć, wiele kulturalnych wydarzeń wartych natychmiastowego opisania i skomentowania. Aż doszło do tego, że Artystka sama mi o sobie przypadkowo przypomniała, krótkim występem w bliskim mi krakowskim Klubie „Kazimierz”, przy innej okazji. Gdy ją na scenie zobaczyłem, postanowiłem w końcu kilka słów skreślić. I to jak najszybciej. Dołączyłem ten obowiązek nawet do własnych, noworocznych postanowień. To akurat, w przeciwieństwie do wielu innych, czym prędzej wypełniam.
Artystka Jaga Wrońska zasługuje bowiem opisywanie, na ochy i achy zachwytu publiczności i krytyków, na zdecydowanie większą sławę i pieniądze. Doczekało takich sukcesów wiele innych pseudo – gwiazdeczek szołbiznesu, nie dysponujących ani walorami głosowymi, ani aktorskim talentem, ani instrumentalnymi możliwościami, ani nieprzeciętną artystyczną inteligencją. Trudno przecież dostrzec takie walory w twórczości pani Cleo, Natalii Lesz czy jakiejś tam Darii, by Dodzie nawet nie wspomnieć. Jaga Wrońska wszystkie te gwiazdy w tyle za sobą pozostawia, choć wielka sława jeszcze za nią nie kroczy.
Kimże Jaga Wrońska jest? I dlaczego na osobny felieton Pana Dariusza zasługuje? Już Wam wyjaśniam.
Najczęściej kojarzona jest z „Piwnicą pod Baranami”, gdzie śpiewa od lat. Ale nie tylko tam swój nieprzeciętny talent ujawniała. Wiele lat związana była z kultowym krakowskim kabaretem „Loch Camelot”, wiele pięknych nut i mądrych tekstów wyśpiewała w krakowskich „Jaszczurach” czy „Rotundzie”. No, wszędzie jej było pełno i jest. Także w szkołach, gdzie uczyła języka polskiego. Takie talenty nie rodzą się z byle czego. Rodzą się w wielu przypadkach z młodzieńczych fascynacji i osobistych aspiracji. Któż z Was, muzycznie i młodzieńczo wychowanych nie chciał być takim jak Elvis, Michael Jackson, Madonna, Paul Mc Cartney, czy nawet Mozart z Chopinem razem wzięci? Któż z Was nie chciałby takiej sławy i ponad wiekowej popularności doczekać?
I młodą Wrońską ten przypadek dopadł. Zobaczyła inne zjawiska i zjawiskiem artystycznie podobnym być postanowiła. Któż bowiem, z potencjałem Wrońskiej, nie chciałby zostać francuską Edith Piaf, czy polską Ewą Demarczyk? I tak to się zaczęło. Czarne sukienki, kolorowe szmatki, szaliczki i inne atrybuty artystycznej kobiecości, i inności. Wybaczcie, ale w tych sprawach więcej Wam pisać nie będę, gdyż pisanie byłoby to nierzetelne dla Pana Dariusza, który jest uosobieniem męskości w męskości, i z trudem pojmuje wiele zachowań i ubiorów kobiecości w kobiecości. W każdym razie, nasza Wrońska postanowiła się, wzorując na innych, stroić do wszelkich występów po swojemu. Przez modowy atrybut, szaliczek, sukieneczkę, kolor, a nawet sposób nałożenia na ciało. Do tego artystycznego anturażu dodała też możliwość i umiejętność śpiewania w językach: francuskim, niemieckim, rosyjskim, ukraińskim, hebrajskim, romskim, w jidysz, a nawet we lwowskim bałaku. Stała się artystką globalną jak najbardziej. I dostrzeżoną na koncertach, których – w ramach występów grupowych i indywidualnych, słuchano we Francji, Anglii, Niemczech, Szwajcarii, Węgrzech czy Ukrainie. Od wielu lat, talent naszej Edith Piaf, zwanej pod Wawelem, Wróbelkiem Krakowskim ( Edith Piaf zwana była „La mome Piaf”, czyli małym wróbelkiem”) doceniają inni wielcy. Muzykę do nieprzeciętnego talentu głosowego i scenicznego Wrońskiej, piszą m.in. Zygmunt Konieczny, Ewa Kornecka, Andrzej Zarycki, Janusz Grzywacz, a tekstami wspierają m.in. Józef Baran czy Monika Partyk. Większość z nich z Krakowem jest związana, niemniej także w Warszawie i kulturalnej Polsce są to postaci znane i szanowane.
Jaga Wrońska ma tę wspaniałą cechę, że jak już scenę wejdzie, jak publiczności się ujawni, jak zacznie śpiewać, to Ona nad tą sceną panuje, a publiczność od jej pierwszych wersów i głosu już wie, że przez najbliższych kilka, kilkadziesiąt minut odczuwa, że będzie miała na tym koncercie z wielką sztuką i wielką artystką kontakt. Wyszperajcie na jutubie takie choćby pieśni, jak „Dziewczynka w czerwonej sukience”, „Viva la Arte” czy „Żegnaj mi Krakowie”, a uszanujecie wartość mojego noworocznego postanowienia, że trzeba więcej pisać, słuchać, podziwiać Jagę Wrońską. Jej żar i czar śpiewania, jej głosowy potencjał, jej sceniczny i jak najbardziej naturalny talent. Od pierwszych do ostatnich minut koncertu porywający publiczność.
Jak sama przyznała w jednym z wywiadów, była w dzieciństwie nieśmiała, wrażliwa, zafascynowana innymi gwiazdami ekranu, takimi jak Krystyna Loska czy Mirelle Mathieu. Po obejrzeniu tej ostatniej, w swej dziecięcej naiwności, poszła do Kościoła i modliła się „ Panie Boże, ja chcę śpiewać tak jak ona”.
Jak wiecie, Pan Bóg rzadko jest sprawiedliwy. W sprawie Jagi Wrońskiej akurat mu się udało.

Najnowsze

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Dziennikarskie śledztwo ujawnia powiązania między Przemysławem Wiplerem, posłem Konfederacji, a jego działalnością biznesową. Firmy, które założył, wystawiły faktury na 6,7 miliona złotych dla podmiotów, których interesy były omawiane w jego zespole parlamentarnym. Pojawia się wiele pytań o etykę i transparentność w polityce.

Rok systemu kaucyjnego w Polsce. 5 miliardów zwróconych opakowań i rachunek na 44 miliardy złotych

Rok systemu kaucyjnego w Polsce. 5 miliardów zwróconych opakowań i rachunek na 44 miliardy złotych

System kaucyjny w Polsce, który zadebiutował w październiku 2025 roku, zwrócił 5 miliardów butelek i puszek w ciągu roku, co świadczy o sukcesie ekologicznej inicjatywy. Jednak przewidywane koszty operacyjne sięgają 44 miliardów złotych, co budzi obawy dotyczące obciążenia finansowego dla konsumentów oraz konieczności większej przejrzystości w wydatkach.

Sprawdź również

MOŻESZ TAK. I TAK TEŻ MOŻESZ!

MOŻESZ TAK. I TAK TEŻ MOŻESZ!

14. Festiwal Kultury bez Barier | 13–18 października 2026 175 wydarzeń. Ponad 20 miast. Spektakle, filmy, koncerty, wystawy, spacery i warsztaty. Od 13 do 18 października po raz czternasty Festiwal Kultury bez Barier pokazuje, że nie ma jednego właściwego sposobu na...

Świętujmy razem

Świętujmy razem

Ekip telewizyjnych jeszcze nie było. Zachowały się czarno- białe zdjęcia filmowe i relacje świadków. Zapamiętali, że przyjechał na plac Ba Dinh francuskim samochodem, eskortowany przez gwardię rowerzystów. Półmilionowy, zebrany tłum ujrzał go na prowizorycznej...

Przerwa na obiad to najważniejsze święto

Przerwa na obiad to najważniejsze święto

Dopóki Francja kręci się W Normandii żyją szczęśliwe krowy. Bo są na wolności. Pasą się przez 9 miesięcy na prawdziwych pastwiskach. Z dala od obór. Jedzą, znaną z wykwintnego smaku, normandzką trawę. A przez pozostałe 3 oborowe miesiące, pożywne siano. Z prawdziwej...

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Łaska

Łaska

Paolo Sorrentino zrobił filmu o człowieku, bardzo włoski, bardzo katolicki i odrobinę humanistyczny. Ten humanizm najbardziej uwidocznił się w pokazaniu człowieka, polityka, fikcyjnego prezydenta Włoch. Katolika ale jakby trochę otwartego, cokolwiek to znaczy. Na...