Grupa PGZ w świetle e-maili Dworczyka – wywalamy w błoto znacznie więcej!

5 sty 2022

Dowiedzieliśmy się, że Michał Dworczyk e-mailował do Morawieckiego, iż „Dziesiątki milionów wywalamy w błoto. Niekompetencja, nieudolność, głupota, a czasem też ciemne interesy podlewane obrzydliwym sosem bogoojczyźnianych frazesów”. Tak miał krytykować zakupy dokonywane przez MON, odnosząc się do publikacji DGP z września 2019r., gdy resortem rządził Antoni Macierewicz, a on sam był jego podwładnym.

Minister Dworczyk informuje też premiera, że treść zawarta w opublikowanym w DGP artykule „ jest ciekawa i niestety prawdziwa” . W ten sposób odniósł się do publikacji DGP, ale w podobnym tonie pisał też Marek Świerczyński dla Polityki w artykule pt: „ Miliard złotych straty w PGZ. Jak załatać tę dziurę?” (vide: Polityka z dnia 22.12.2020r). Po ujawnieniu sławetnych maili warto poczytać publikację Polityki, bowiem artykuł ten zawiera więcej treści, o których wspomniał mimochodem Dworczyk. Śródtytuły artykułu Świerczyńskiego to m.in.: „Straty PGZ. Fiasko pewnego planu”, „Stocznie – dramat i nędza”, „Legenda tysięcy dronów”, „Park niepotrzebnego złomu” (…). Autor cytuje też ówczesnego ministra, iż (…) „rynkowe podejście jest nie do pogodzenia z rolą elementu systemu bezpieczeństwa państwa; bezpieczeństwo nie ma ceny” .Jeśli nie cena, to co decyduje o zakupach? Czyżby błogosławieństwo, w rodzaju „ idźcie i zakupujcie wszystkie drony”?! Niestety cała grupa, nie tylko PGZ, o tym „patriotycznie milczy”. Z ekonomii, ale też z historii wiemy, że każe dobro „ma swoją cenę – wymierną”. Dotyczy to także dóbr publicznych, w tym bezpieczeństwa, które podlegają społecznej akceptacji i kontroli szczególnej. Prędzej czy później „podatnik w kraju zapyta o cenę Krabów, Raków, Rosomaków, Langust czy Grotów – i może z trudem przełknąć gorzką prawdę, że to produkty zbyt kosztowne i dlatego informacje o ich kosztach ukrywane. Dla przykładu – Norwegowie nie kupują nowoczesnych samolotów F-35, bo dla nich – kraju 6-krotnie bogatszego od Polski – są za drogie! „Reorientacja na rynek zamiast na rząd musi nastąpić i albo ją z rozmysłem rząd zaplanuje, albo skończy ze skarbonką bez dna i parkiem nikomu niepotrzebnego złomu” – konstatuje red. Świerczyński.
Niestety do artykułu Polityki władze nie przygotowały komentarza w postaci np. gotowca dla prezydenta albo polecenia „wysłać coś tym łobuzom”, jak dla Wyborczej, więc musimy dobywać dane z innych źródeł i na własną rękę formułować wnioski, jak uczynił to redaktor Polityki. A warto szukać i to u samego źródła tj. publicznie (jeszcze) dostępnych danych zawartych w sprawozdaniach finansowych PGZ SA. Polecam, bo to ciekawa lektura.
Sprawozdanie biegłych rewidentów za rok 2020 wskazuje, że grupa PGZ SA wypracowała zysk w wys. 191 mln zł, posiada majątek wart 13,1 mld zł, a stan środków pieniężnych uległ zmniejszeniu o 366 mln. Opinię biegli wydali z zastrzeżeniem, a dotyczy ono nie w pełni zrealizowanego obowiązku inwentaryzacji zapasów, których wartość jest tam olbrzymia i stanowi ponad 25 proc. majątku! Ta wartość nasuwa już podejrzenia co do prawidłowości gospodarki finansowej Grupy! Stwierdzono też, że w jednostce tej (PGZ) nie funkcjonuje system kontroli wewnętrznej, który umożliwiałby przygotowanie wiarygodnego budżetu dla realizowanego przez Spółkę istotnego kontraktu długoterminowego. W konsekwencji biegli nie byli w stanie uzyskać wystarczających dowodów badania dla potwierdzenia czy i w jakim zakresie na wynik finansowy Grupy PGZ wpływają przewidywane straty związane z wykonaniem usług objętych kontraktem. A to zastrzeżenie ciężkiego kalibru, nad którym nie można przejść obojętnie.
Skoro biegli nie podają jakich kwot ów kontrakt może dotyczyć, to czytając bilans, może on obejmować: 677 mln – wykazanych jako aktywa długoterminowe pozostałe, plus 1.361 mln. złotych poniesionych wydatków do rozliczenia w przyszłych okresach oraz części – zapewne znacznej – zapasów na kwotę 3.227 mln zł. Razem to 5.265 mln złotych wydatków, stanowiących 40 proc. majątku grupy, mających przynieść w przyszłości korzyści z realizacji „istotnego dla grupy kontraktu”. A jeśli nie znamy realnych korzyści możliwych do uzyskania, takie wydatki nie mogą stanowić majątku i podlegają zaliczeniu w koszty. Ponadto wątpliwymi pozycjami majątku są: 447 mln zł, jako długoterminowe kwoty do rozliczenia w czasie – głównie odroczony podatek dochodowy, wartości niematerialne i prawne 321 mln złotych (gł. koszty prac rozwojowych – na czym ów rozwój polega?), papiery, pożyczki i udziały własne 372 mln zł. Razem wartość, która wymagałaby znaczącej weryfikacji to 6.4 miliarda zł., a to już 49 proc. całego majątku grupy PGZ. Nie mając danych, przyjmijmy ostrożny szacunek, że połowa tych wydatków dotyczy owego „tajemnego kontraktu”, czyli 3,2 mld zł winno zostać zaliczone do kosztów, a wtedy wynik finansowy za rok 2020 wynosiłby nie +191 mln a minus 3 mld., natomiast skumulowana strata grupy – 4,5 mld zł. Taki winien być efekt rewizji finansowej w sytuacji gdy nie ma pewności, iż poniesione wydatki posłużą czemuś w przyszłości oraz jaki wpływ na wynik finansowy mają przewidywane straty związane z wykonaniem tegoż istotnego kontraktu.
Niestety w sprawozdaniu z badania znajdziemy niewiele szczegółów, bo zgodnie z nowymi przepisami dot. rewizji finansowej tak być może! Komuż to przeszkadzały opinia z badania oraz raport, w którym należało ocenić/odnieść się do każdej pozycji wynikowej, bilansowej oraz szczegółowo uzasadnić możliwość kontynuacji działalności? Dziś dane ma wyłącznie biegły, któremu nie wolno nic ujawniać, i Państwowa Agencja Nadzoru Audytowego (PANA) działająca od 2020 roku. Publikowane w rejestrze sądowym dane także nie zawierają szczegółów. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości dotyczące szacowanej straty 3 mld. zł., to zapytajmy: dlaczego biegłym nie okazano dokumentów dotyczących istotnego kontraktu długoterminowego? Jaka jest jego wartość i stopień realizacji? Jaki jest dotychczasowy wynik na owym kontrakcie? I co z wydatkami już poniesionymi, wykazanymi w formie majątku? Bez odpowiedzi na te pytania nie można wiarygodnie ocenić sytuacji finansowej PGZ. Niewykluczone więc, że wniosek biegłych rewidentów w postaci zastrzeżenia do sprawozdania finansowego powinien być dalej idący. Ciekawą lekturę stanowią też sprawozdania jednostkowe spółek należących do PGZ. Czytając np. dane spółki „Stocznia wojenna sp. z o.o.” (jest taka – choć floty wojennej chyba nie mamy), relatywnie niewielkiej, już po chwili można dostrzec ponad 60 mln aktywów wątpliwych, których ujęcie wymaga uzasadnienia, czy i jaką stanowią wartość. W sprawozdaniu o tym ani słowa! Gdzie więc znajdziemy informację, że 21 mln zł podatku aktywowanego i 42 mln zł. zapasów w formie przedpłat/zaliczek, to pozycje aktywów mające wartość, bo przyniosą korzyści? To jedynie przykład, że w grupie PGZ są prawdopodobnie nie dziesiątki, ale raczej setki milionów podobnych „kwiatków”, czyli wydatków już poniesionych i zaliczonych do majątku grupy. To znany sposób na pokazanie, że majątku grupie przybywa, a wyniki są „dobre”. Ale czy tak sporządzone sprawozdania obrazują rzeczywistą sytuację finansową owej grupy?
Wiadomo, że grupa PGZ obejmuje 36 podmiotów i produkuje, jak sama podaje oficjalnie: raki, rosomaki, kraby, langusty, daglezje, drozdy, sowy, pioruny, gromy, groty i wiele innych dziwów natury – pewnie technicznej, a nie potrafi wyprodukować prostego kompasu czy latarki na potrzeby wojska. Nawet pobieżna analiza publicznie dostępnych danych, pozwala zauważyć, że wiele z należących do grupy spółek wykazuje składniki majątku, które winny być odpisane w koszty albo straty, a podatek aktywowany – całkowicie pominięty. Problem sprowadza się do pytania: jak to się stało, że biegłym rewidentom nie okazano kontraktu długoterminowego istotnego dla całej grupy PGZ? To przecież kpina i z audytu i z obowiązującego w Polsce prawa! Niewykluczone, że podobnie dzieje się też w innych branżach, np. wielkich politycznych przedsięwzięciach, których cel ekonomiczny nie jest weryfikowany, albo spółek operujących na bazie aktywów niematerialnych, czyli wirtualnych. Jak wynika z raportów, GetBack jest nadal zdolny kontynuować działalność mimo ok. 3 miliardowej luki w majątku! Polecam też sprawozdanie finansowe Poczty Polskiej, które nie wskazuje, jak i gdzie ujęto 71,8 mln złotych wydanych na wybory kopertowe. Czyżby uznano, że to kwota nieistotna, bo stanowi tylko 1,6 proc. sumy bilansowej. Ale Poczta jest jednostką zaufania publicznego, i jak wskazał NIK, wydatek ten poniesiono bez podstawy prawnej i bez umowy. Nie jest to koszt statutowej działalności Poczty, więc podlega wyłączeniu z podstawy opodatkowania, a VAT – jeśli naliczony – nie podlega odliczeniu! Zarówno w sprawozdaniu, jak i w opinii biegłych – na ten temat ani słowa! Warto przy tej okazji także wspomnieć, że w latach 2005-2008 banki, w oparciu o instrumenty pochodne wszczepione do umów kredytowych, wytworzyły ok. 100 mld waluty szwajcarskiej, a to więcej niż sama Szwajcaria w tym okresie! I nikt z nadzorujących czy kontrolujących banki tego nie dostrzegł! Dziś wiedzą o tym wszyscy, oprócz Komisji Nadzoru Finansowego i prezesa NBP, którzy udają, że problemu nie ma! A przecież owe salda frankowe banki muszą jakoś pozamykać – tylko kto pokryje koszty? Powyższe przykłady pokazują, jak dla przedstawienia rzetelnego obrazu sytuacji finansowej banków, spółek, przedsiębiorstw, wszelkich instytucji, ale też finansów całego państwa, ważne jest przestrzeganie zasad i niezależności rewizji finansowej, w tym zapewnienie dostępu do informacji.
W obecnych czasach dostrzegamy tendencję, przekształcającą się stopniowo w zasadę, że informacje o funkcjonowaniu instytucji publicznych, do których obywatele mają prawo, mają być niedostępne. Wyciek e-maili Dworczyka to przecież przypadek, który potwierdza tę regułę , więc należy dokładniej przyjrzeć się danym ujmowanym w sprawozdaniach finansowych Polskiej Grupy Zbrojeniowej i innych narodowych czempionów. Ta niewinna z pozoru notka o „dziesiątkach milionów wywalanych w błoto” to informacja raczej symboliczna. Mamy coraz więcej podstaw mniemać, iż owe „wywalanie w błoto” dotyczy raczej setek milionów, a nawet miliardów publicznych złotówek!

Najnowsze

Sprawdź również

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Spółka Skarbu Państwa PKP S.A. oferuje na swojej stronie sprzedaż nieruchomości głównie mieszkaniowych, usytuowanych w różnych miejscowościach, które przedstawia jako „tanie”. Choć niektóre z cen faktycznie nie wydają się w obecnych realiach wygórowane, to wśród ofert...