Litwa pod butem Putina, czy Unii?

19 lip 2022

Korytarz litewski stał się faktem. To zwycięstwo Francji, Niemiec i Rosji oraz olbrzymia porażka Polski i państw bałtyckich. Pokazuje to, że wątpliwe sukcesy Ukrainy na polu walki zdadzą się na niewiele, w obliczu niekompetencji polskiej dyplomacji. Każdy potrafi oddać swoje siły pancerne sąsiadowi, to nie jest sztuka. Sztuka to zapewnić sobie żywotne interesy bezpieczeństwa. Tutaj ponieśliśmy porażkę. 

W połowie czerwca Litwa zakazała tranzytu towarów z i do obwodu kaliningradzkiego, przez swoje terytorium. Dotyczyło to rzeczy, które znajdowały się na unijnej liście sankcyjnej. Wówczas decyzja ta spotkała się ze wściekłością Rosji. Ale wkrótce na pomoc Rosjanom ruszyły państwa zachodniej Europy. Na prośbę największych europejskich gospodarek, Komisja Europejska przygotowała dokument, który stanowi precedens, gdyż de facto traktuje Litwę jako terytorium, na którym Rosja może mieć szczególne interesy ograniczające suwerenność Litwy.

W rezultacie Komisja Europejska wydała wytyczne w sprawie tranzytu do obwodu kaliningradzkiego przez Rosję. Według nich Litwa musi zezwolić Moskwie na to, by ta wwoziła towary objęte sankcjami. “Litwa uwzględni wytyczne Komisji Europejskiej w sprawie tranzytu kolejowego z i do Kaliningradu” – poinformowała premier Ingrida Szimonyte. 

Na Litwie decyzja Komisji Europejskiej spotkała się z falą krytyki. Jedni litewscy przedstawiciele wskazują, że władze w Moskwie odbiorą tę decyzję jako oznakę słabości. Inni uważają, że jest to dyplomatyczna porażka litewskiego rządu. Tak czy inaczej, zgodziliśmy się de facto na powstanie czegoś na wzór eksterytorialnego korytarza łączącego Kaliningrad z Rosją. Słusznie sytuacja ta przywodzi na myśl gdy w 1938 roku III Rzesza zaczęła otwarcie żądać od Polski zgody na budowę przez jej terytorium eksterytorialnej linii kolejowej i autostrady do Prus Wschodnich. Suwerenność to nie jest jakiś absolut, którego się ma, lub nie. Traci się ją stopniowo, kawałek po kawałeczku. Litwa straciła właśnie wielki kawał… Do tego na rzecz Kremla. A Polska dyplomacja nawet nie tupnęła – jak to ma w zwyczaju – nogą. Zamiast bronić naszych, czyli również litewskich pryncypiów, polski rząd dalej kopie się z Brukselą po kostkach o sprawy trzeciorzędne.

Słusznie robimy wszystko, żeby pomóc wygrać Ukrainie wojnę, ale kiedyś przyjdzie pokój. Ukraina go prawdopodobnie nie wygra, bo losy tego kontynentu nie rozegrają się na polu bitwy, ale na salonach politycznych Brukseli. Czyli tam, gdzie jesteśmy najsłabsi.

Europa Zachodnia jest gotowa do ogromnych ustępstw wobec Rosji. Nam rozbiór części Ukrainy przez Rosję nie mieści się w głowach. Ale czy oby na pewno nie mieści się w głowach zachodnich sąsiadów?

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...