Jaki zawód sprawia zawód?

23 wrz 2023

SW Research robi doroczne badania (na reprezentatywnej próbie 1021 Polaków w wieku 16–80 lat) prestiżu zawodów. Na ich podstawie ustala ranking profesji. Można zaryzykować hipotezę, że ranking odzwierciedla z jednej strony „społeczną ważność zawodu” dla badanych, z drugiej przeciętną ocenę wykonywanej przez „profesjonalistów” pracy. Rozbicie rankingu dla tych dwóch różnych kryteriów byłoby bardzo ciekawe, ale na razie możemy dyskutować tylko o tym, co mamy. Lista rankingowa objęła 38 kategorii zawodów/profesji.

Początek rankingu to raczej lista najważniejszych potrzeb społecznych, które są realizowane przez przedstawicieli wskazanych zawodów. Mamy tu strażaka, ratownika medycznego, pielęgniarkę, lekarza profesora i farmaceutę (podaję jak w badaniu, proszę nie strzelać z feminatywów do referenta).
To zawody ratownicze. Ratujące zdrowie i życie. Profesor o bliżej nieokreślonej profesji często jest lekarzem specjalistą i nie zawsze prawdziwym profesorem. Dostać się do profesora specjalisty to prawdziwe szczęście w nieszczęściu, jakim jest choroba wymagająca takiej wizyty. Szanujemy profesorów specjalistów, doceniamy, gdy ich potrzebujemy, drżymy, czy dostaniemy się do nich w terminie. Już od czasów Kochanowskiego troszczymy się o szlachetne zdrowie. A przynajmniej troszczą się ci, którzy je utracili.

Na drugim końcu skali ulokowano influencera, który to zawód dostarcza badanym najwięcej zawodów. Co ciekawe, o włos wyprzedzili go youtuber i polityk. W głębokim, a może raczej płytkim poważaniu ma influencera 12,9% badanych w wieku od 16 do 80 lat, a youtubera – 13,4%. Jak sądzę (brak danych), prestiż tych zawodów docenili jedynie najmłodsi respondenci. Nieco więcej, bo 14,3% respondentów, darzy uznaniem pracę polityków. Co nie powinno jakoś bardzo dziwić, bo wielu polityków udaje influencerów, a kto wie, czy z ktoś influencerów nie zostanie politykiem. Przeglądając listy kandydatów, można sądzić, że wielu się stara.

Starają się nie dla prestiżu, bo jest na podobnym poziomie, więc chyba dla pieniędzy. Polityków o ponad 1,5% przeganiają posłowie na Sejm. Trudno zrozumieć to rozróżnienie, choć obserwując wielu posłów, zdaję sobie sprawę, że na pewno nie uprawiają polityki – to znaczy, nie interesuje ich interes publiczny. To kim są ci politycy i czym się zajmują, skoro społeczeństwo ocenia ich gorzej niż posłów (i pewnie posłanki)?

Wyraźnie, bo o całe 4%, nad posłem góruje prestiżem minister. Pewnie dlatego, że coś może, choć może nie zawsze chce. Co ciekawe, nieco większy prestiż przyznano radnemu gminy, który na pewno może o wiele mniej niż minister. Ale – tak sobie myślę – częściej chce. Wiadomość ta powinna poprawiać nastroje radnych, szczególnie gdy czują się bezradni. Może diety mają dużo mniejsze, ale prestiż, na zagrodzie, równy ministrowi.

Jeszcze trochę wyżej, choć nadal w dziesiątce najgorzej ocenianych zawodów, mamy grupę o podobnym charakterze pracy: pracownika call center, rekrutera (HR-owca), księdza i coacha. Ksiądz znowu spadł o kilka pozycji, a warto pamiętać, że badania robiono przed słynnymi już wydarzeniami na plebanii w Dąbrowie Górniczej.

Nieco wyżej, bliżej środka rankingu, uplasował się dziennikarz. Ten zawód również systematycznie traci prestiż, a w tegorocznym rankingu został wyprzedzony przez robotnika niewykwalifikowanego. Jeśli zaś będziemy mieć w pamięci, że często mianem dziennikarza określa się dostarczyciela treści do portali o przeróżnym poziomie, to aktualne miejsce tej profesji w rankingu przestaje dziwić. Tuż przed robotnikiem niewykwalifikowanym ulokowano policjanta. Cóż tu więcej mówić, tzn. pisać.

I jeszcze ciekawostka: jednym z niewielu zawodów, które doceniono bardziej niż w ubiegłym roku, jest pracownik sprzątający. Wyprzedził między innymi oficera wojska. Nasuwają mi się różne domysły, ale zostawię was, drodzy czytelnicy, z własnymi.

Na zakończenie dodam trochę pozytywów. Pierwszą dziesiątkę docenianych zawodów zamyka szewc, którzy prawie że zamienił się miejscami z nauczycielem. To trochę nieładnie z jego strony, bo nauczycielom poza resztkami prestiżu już prawie nic nie zostało. Szewc ma przynajmniej kopyto i może go użyć.

Nie wiemy, czy jeśli wybory coś zmienią, to wpłyną na ranking prestiżu. Na pewno mogą wpłynąć na ocenę posłów i ministrów. Jako wyborcy też możemy na to wpłynąć. Zostało nam jeszcze parę tygodni na ocenę, o ile ktoś nie podjął dotąd ostatecznej decyzji. A jeśli nawet, to można uzyskać dodatkowe argumenty na jej poparcie lub być może argumenty za jej zmianą.

Z aktualnym posłami sprawa jest dosyć łatwa. Wystarczy wejść na stronę Sejmu i sprawdzić aktywność posłanki lub posła. Zobaczyć, czym się zajmowali, z jakim zaangażowaniem i z jakim skutkiem. Można napisać mejla do posła lub posłanki, by zobaczyć, czy po drugiej stronie ktoś odbiera. Raz na cztery lata obywatele mogą powiedzieć: sprawdzam. I zanim wrzuci się głos do czarnej skrzynki, warto wcześniej sprawdzić kandydata, kandydatkę. Nie tylko dla prestiżu.

(ranking i raport z badania na stronie portalsamorządowy.pl)

I pamiętajmy. Zeżrą na robaki, jeśli nie pójdziemy do urn.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...