Kropnąć z kropidła

17 sty 2026

Styczeń to niebezpieczna dla Polaków pora. Można się wtedy natknąć na katolickiego księdza.

Każde takie bliskie spotkanie z polskimi księżmi łączy się z wydatkami naszych pieniędzy. Może dlatego większość zdeklarowanych w ankietach polskich katolików deklaruje swe katolickie wyznanie, ale jednocześnie stara się unikać uczestnictwa w mszach jak obiecywanego przez księży ognia piekielnego. Zwłaszcza, że ogień grozi im ewentualnie dopiero po śmierci, a zrzutu na tacę trzeba dokonać tu i teraz.

W styczniu nielekko takim katolikom będzie, bo tradycyjnie raz w roku, to księża starają się odwiedzić ich w ich domu.

Co gorsza, znowu najwyższe władze kościelne przypomniały, że przed taką wizytą należy się odpowiednio przygotować.

Po pierwsze, trzeba koniecznie przykryć stół białym obrusem. Niepraktycznym, kto dziś w domu używa białych obrusów?

Na tak przykrytym stołem należy postawić krzyż, a obok położyć kropidło.

I już zaczynają się poważne schody. Czy znacie kogoś kto przechowuje w domu kropidło? A jeśli nawet je ma, to wie gdzie ono zostało schowane?

Przecież nawet w bardzo tradycyjnych, katolickich domach kropidło nie jest sprzętem codziennego użytku. Pojawia się na katolickim stole jedynie raz w roku, podczas kolędy księżowskiej.

Czasem można użyć go do kropienia młodego pierwszego komunisty, jeśli pojawi się w rodzinie. Kiedyś kropiono nim wystawionego na nocne czuwanie nieboszczyka, ale dziś trupów się nie wystawia. Słyszałem, że u kogoś małolatki użyły kropidła do trzepania maczy i skutecznie go zazieleniły.

Piekło zaczyna się kiedy ksiądz już się zbliża, a w domu ciągle nie można znaleźć schowanego gdzieś przed rokiem kropidła.

Po przysłowiową sól można wysłać dzieci do żabki, ale kropidła najbliżej mogą być do kupienia jedynie w chińskich marketach. Czasem zrobione z bambusa. Czy bambusowe kropidło może leżeć na polskim białym, katolickim obrusie?

A przy okazji czy kolędujący ksiądz nie może przyjść do wiernych z własnym, absolutnie regulaminowym kropidłem? Korona z głowy nie spadłaby mu.

Albo czy parafie nie mogłyby uruchomić wypożyczalnie kropideł?

Kupić je od Chińczyków taniej, bo hurtem, a potem wynajmować je na kolędy?

Podobne kłopoty mogą pojawić się w przypadku też wymaganego krzyża. Krzyże łatwiej dziś w Polsce kupić niż kropidła. Także w chińskich marketach. Ale krzyż krzyżowi nie równy.

Przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach. Znajomy katolik kupił w chińskim markecie wypasiony, podświetlany bateryjkami krzyż. Dokładnie skopiowany, z Jezusem jak żywym.

Trafił jednak na konserwatywnego księdza. Zakwestionował on podświetlany krzyż. Kazał wyrzucić go do śmietnika. Osobiście przypilnował tego. Podwoił też zwyczajowy, dobrowolny datek.

Kiedy wreszcie ksiądz wyszedł, dzieci znajomego wyciągnęły ten krzyż ze śmietnika. Wytarły go białą ściereczką. Używają go teraz jako Halloweenowy gadżet i rekwizyt do internetowych filmików. Pasuje tam jak ulał.

Znajoma też kupiła do domu krzyż. Tradycyjny, solidny, przecudnej urody. Nie w markecie, tylko przyklasztornym sklepiku. Też miała przeprawę z księdzem. Krzyż okazał się nieregulaminowy, bo kupiony został w klasztorze w Grabarce. Na szczęście tamten ksiądz okazał się miłosierny. Nie kazał jej wyrzucać krzyża do kosza na śmieci. Skończyło się jedynie na pouczeniu wiernej i podwojonym dobrowolnym datku.

Każda duszpasterska księżowska wizyta wiąże się z tym obowiązkowym dobrowolnym podatkiem na kościół kat. Jego wysokość zależy od duszpasterza i stanu materialnego jego owieczki. Jeśli wierzyć ostatnim sondażom, to 34 procent ujawnia, że u nich w parafii daje się od 50 do 200 złotych.

Nie jest to mało, choć za granicą bywa gorzej. Na arcykatolickiej Sycylii minimalna miesięczna stawka pobierana od małego straganu handlowego przez mafię wynosi 50 euro. Też za spokój duszy i umęczonego ciała. Poza tym warto im dawać, bo tam mafia daje na konserwacje zabytkowych katedr. A w Polsce kościół kat. żąda dotacji z budżetu państwa.

Na Sycylii nie można przed „kolędnikami” uciec. W Polsce w dużych miastach udaje się już uniknąć przyjmowania kolędującego księdza. Zwłaszcza kiedy termin kolęd szczęśliwie pokrywa się z zimowymi feriami.

Ale na wsiach i w miasteczkach nadal łatwiej jest schować się przed komornikiem niż wielebnym kolędującym. Zwłaszcza kiedy mamy relacje pasterz i podległe mu owieczki. Wykluczające partnerskie, wspólnotowe relacje.

Na szczęście zwykle pasterz przybywa sam. Bez owczarka przywołującego owieczki do pionu posłuszeństwa.

PS. Więcej na Fakty Po Mitach

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...