Nie hulałem, a i tak mam mniej jeść

31 lip 2022

Te ciągłe połajanki, że „mamy jeść mniej”, „czas zacisnąć pasa”, „przehulaliśmy dobre czasy”, od których roi się teraz w mediach, to nic innego jak wyrzut sumienia zamożnych, że to oni przehulali i balowali i teraz przyszedł czas ekspiacji za grzech „nieumiarkowania w jedzeniu i piciu”.

Pouczenia kierowane jednak są do wszystkich, choć powinni to zostawić dla siebie i głosić to w swoich Forbesach. Ale ogłaszają to w prasie masowej, ponieważ oczywiście wszyscy jedli codziennie w restauracjach, jak pan minister Czarnek i teraz mogą „troszkę zaoszczędzić” na jedzeniu.

Inny znowu gigant, neolibkowy ekonomista, jedynie słuszny „ekspert” w tym kraju, opowiada, że „przehulaliśmy dobre czasy”. Znowu liczba mnoga. Może oni przehulali, ja tam jakoś szczególnie nie hulałem. On może zrezygnuje z podróży na luksusowe wakacje i zadowoli się czymś o mniejszej liczbie gwiazdek, a mnóstwo ludzi będzie musiało zrezygnować z jakichkolwiek wakacji. Nie pierwszy raz w historii III RP.

Zamożni mają oczywiście skrzywioną optykę. Sami siebie „pouczają” i „umoralniają”, że „trzeba mniej jeść”, żyć „oszczędnie”, ale dla wielu „oszczędne życie” to widmo pożyczki u lichwiarza na leki.

Nienawidzę tego „ogólnego moralizowania”, tych „porad” kierowanych nie wiadomo niby do kogo, choć w praktyce wiadomo, że przecież pan minister, pan dyrektor, pan kapitalista prosperującej firmy, inaczej rozumieją „oszczędzanie” niż ktoś niezamożny.

Owszem, oni powinni oszczędzać, ich powinno się trochę „przydusić”, zacisnąć im pasa. Ale wiadomo, że przecież nie chodzi o to, żeby oni sobie tego pasa jakoś boleśnie zacisnęli, tylko żebyśmy my, jak zwykle, zapłacili za kolejny już kryzys. Rząd się wyżywi, kapitał się wyżywi, a my mamy im zapewnić jadło. A oni zamiast najdroższego dania w karcie, w solidarności z biedakami, zamówią coś łaskawie troszkę tańszego. Oraz ewentualnie zamiast siedem dni w tygodniu będą jeść w restauracjach pięć razy w tygodniu, a w resztę dni ugotuje im „gosposia”. No niech stracą. I oczywiście będą o tym trąbić w tabloidach i kolorowych pisemkach i gównoportalikach, jak ich kryzys dopadł i jak są „bliscy cierpień ludu”.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...