Nie ważne co mówisz publicznie, ważne jak tańczysz prywatnie

21 sie 2022

Wydawałoby się, że prywatna impreza taneczno-alkoholowa premierki Finlandii przejdzie bez echa. Tymczasem echa nie milkną, przynajmniej w Polsce, a cała impreza jest kolejny dzień przedmiotem dyskusji. 

Dla niektórych ma to być dowód na obskurantyzm polskiego społeczeństwa, które znowu nie dorosło do tego, by być wyluzowanym i nowoczesnym niczym społeczeństwo jak, na przykład, fińskie. Problem w tym, że o imprezie premierką Sanną Marin dyskutują też sami Finowie, więc może na rzeczy jest coś więcej niż tylko „zacofany polski kołtun zazdrości zabawy fajnym ludziom”. W istocie na rzeczy coś być musi, albowiem niemal każda, wychodząca poza schemat, fotka czasu wolnego polityków wzbudza w dzisiejszym świecie wielkiego „och, ale jak to?” 

Dzieje się tak dlatego, że w przypadku polityków wciąż mamy rozgraniczenie na publiczne i prywatne. Coś, co w świecie portali randkowych i Instagrama powoli zanika w przypadku celebryckiego sportu, muzyki czy aktorstwa, wciąż obowiązuje w świecie polityki. W tym sensie politycy są być może ostatnimi celebrytami, którzy jeszcze potrafią bronić swojego życia prywatnego. Mamy więc do czynienia z jednej strony z osobami bardzo popularnymi, a z drugiej z dobrem rzadkim, jakim są szczegóły ich życia na co dzień. I to wzbudza ogromną ciekawość i pożądanie. Ten podział na publiczne i prywatne sprawia wrażenie pewnej umownej gry polityków z wyborcami. My, politycy, publicznie udajemy, co Wam damy i jacy jesteśmy, a Wy, wyborcy, udajecie, że nam wierzycie. W ten sposób poruszamy się w świecie umownego fałszu, którego przełamanie, jak chociażby zrealizowanie obietnicy wyborczej, sprawia, że na chwilę wpadamy do świata prawdy. I wówczas politycy bardzo zyskują. Politycy jednak obiecują o wiele więcej niż mogą zrealizować. Wobec tego realizacja programów musi być więc niejako z definicji pewnym wyjątkiem, a w konsekwencji do świata prawdy politycy swoją działalnością publiczną wpadają wyjątkowo. 

Stąd zainteresowanie ich życiem prywatnym. Albowiem tylko w ten sposób wyborca dostaje wgląd poza umowną grą udawanego, a więc fałszywego, wizerunku publicznego. Politycy o tym oczywiście wiedzą, więc czasami sami prokurują tzw. ustawki z tabloidami, aby pokazać jak bardzo są prawdziwie dobrym rodzicami i partnerami. Publika jednak szybko wyłapuje ten myk i ustawki ma za element wizerunku publicznego. Dopiero, gdy coś niekontrolowanego pojawi się w mediach, dopiero wtedy uznane to jest za prawdziwe. I dopiero wtedy można wydać osąd, kim jest dany polityk. Z tego względu filmik premierki Finlandii może mieć kolosalne znaczenie, ponieważ wychodzi poza status umownej, wyborczej gry i pokazuje, jaka ona jest naprawdę. 

Rzecz jasna, owa prawda, zostanie zinterpretowana wedle antypatii i apriorycznych schematów myślowych, które od dawna siedzą w głowie. Dla konserwatystów, gdzie płeć i wiek są istotne, będzie pani premier pijacką gówniarą, która nie potrafi rządzić krajem. Z kolei dla antykonserwatywnego świata, zwłaszcza fajno-liberalnego, będzie wyluzowaną kumpelą, z którą można „konie kraść”. To samo zresztą było z Kaczyńskim, który ubrał biało-czerwoną folię antydeszczową podczas urlopu. Dla przeciwników był to dowód paździerzu w życiu prywatnym Kaczyńskiego, dla zwolenników dowód jego swojskości. Dla wszystkich dowód na to, jaki jest Kaczyński naprawdę.

W tym sensie, nieważne jest, co polityczka mówi i jak wygląda publicznie. Ważne jest jak tańczy prywatnie. I na szczęście Sanna Martin jej wizerunek prywatny odpowiada narracji publicznej. W przeciwieństwie do konserwatystów, którzy zdradzają swoje żony z kobietami i facetami, a lamentują nad upadkiem katolickich norm społecznych.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...