O Jamesie Bondzie PRL i nie tylko

9 lis 2020

Trzeci już tomik cyklu poświęconego rozmaitym zjawiskom życia w PRL od tematów typowo społecznych, związanych z codziennością, zaopatrzeniem rynku, handlem, po takie szczegółowe i ekskluzywne, jak tematyka niniejszego tomu.

Tym razem, jak zwykle pod redakcją Mirosława Maciorowskiego, kilkunastu autorów przygotowało szkice o głośnych niegdyś jak i o słabo znanych szerszej publiczności historiach szpiegowskich, w które zaangażowani byli głównie obywatele PRL, a także o epizodach terrorystycznych, głównie związanych z zamachami.
Tomik otwiera historia francuskiego dyplomaty André Robineau, którego szpiegowska działalność na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych doprowadziła do wielkiej afery i ostrego zaostrzenia stosunków polsko-francuskich. „Zdrada kapitana Mroza” opowiada o jednym z głównych twórców struktur wywiadu nielegalnego, czyli cywilnych służb specjalnych PRL. „Kropla krwi Jerzego Strawy” opowiada o polskim szpiegu CIA Jerzym Strawie, z którym jego jego amerykańscy mocodawcy porozumiewali się przy użyciu w radiu ścieżki dźwiękowej z głośnego filmu „Działa Nawarony”. O szpiegu działającym na rzecz wywiadu brytyjskiego Adamie Kaczmarzyku, ostatnim szpiegu straconym w PRL opowiada szkic „Agent „Fix” nadaje przy Beatlesach”. „Szpieg, który wypić”, to agent CIA Stanisław Dembowski, który przekazywał Amerykanom informacje dotyczące taktyki Wietnamczyków z czasie rokowań pokojowych z USA. „22 lata agenta Boba” to opowieść o dyplomacie Bogdanie Walewskim, który był prawdziwym szpiegiem-orkiestrą, przemytnikiem, tajnym współpracownikiem SB, szpiegiem CIA, agentem radzieckim, a także najdłużej działającym szpiegiem PRL na Zachodzie. „James Bond Polski Ludowej”, to Marian Zacharski, który wykradł Amerykanom supertajne technologie wojskowe. Są też szkice o Stanisławie Jarosie, o którego czynie mówi tytuł – „Bomba dla Chruszczowa i Gomułki”. Szkic uzupełniony jest listą nieudanych zamachów w czasach PRL, wśród których wymienione są próby zamachowe na Bieruta i Rokossowskiego.
Jeden ze szkiców dotyczy innej głośnej sprawy – braci Kowalczyków, którzy w 1971 roku, w przeddzień akademii MO i SB wysadzili w powietrze aulę w Opolu. Nie zabrakło też szkicu („Najważniejszy szpieg NATO”) o najsłynniejszym polskim szpiegu działającym na rzecz USA, czyli Ryszardzie Kuklińskim. Powyższe, niekompletne wyliczenie tematów zawartych w niniejszym tomiku, jest tylko telegraficznym skrótem, zasygnalizowaniem wielkiego bogactwa tematów i personaliów. Lektura to bez wątpienia pasjonująca, zapewne bardziej niż lektura większości fikcyjnych powieści
kryminalnych.
„Wszystkie barwy PRL. Szpiedzy, zamachowcy, terroryści”, Kolekcja Prenumeratorów Gazety Wyborczej, Warszawa 2020, str. 157, ISBN 978-83-268-3395-3

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...