O Jarku, co Niemca nie chciał, ale Patrioty wziął

22 lis 2022

W Polsce PiS, niczym w marksistowskiej dialektyce, czas zatacza koła, pętle, a nieraz i supełki. Parę tygodni temu Jarosław Kaczyński zastanawiał się, czy Niemcy przypadkiem nie zbroją się przeciw Polsce. Zagrożenie zza Odry miało być równe zagrożeniu z Rosji, ba!, nawet większe. 

Brukselskie elity, zmierzające na Warszawę na niemieckich tankach, miały odebrać nam suwerenność, wolność, a i nawet polskość i zastąpić wszystko tęczowymi swastykami, czy czymś tam. Politycy PiS tymczasem ścigali się z Sołowiowem i resztą rosyjskiej propagandy na to, kto bardziej obrazi kanclerza Scholza. Kanclerz faszysta, kanclerz neomarksista, kanclerz gejów. Prawicowcy wznosili się na szczyty niskich lotów. 

Ale narracja o złym Niemcu odzianym w ruskie onuce, autorstwa jaśnie nam panującej prawicy operowała od początku na pożyczonym czasie i cienkim lodzie. Czas był pożyczony, bo Niemcy potrzebowały dobrej chwili, żeby przedefiniować całą swoją Ost Politik i przekierować biznesowo-polityczne tory z Moskwy, na nowe kierunki. U zachodnich sąsiadów polityka zagraniczna nie stanowi pochodnej jednokadencyjnych zachcianek takiej czy innej partii rządzącej, ale jest ustalana na dekady w ponadpartyjnym konsensusie i ma przede wszystkim trwać. Obrócenie całego systemu o 180 stopni musiało trochę zająć. Nikt nie lubi tracić pieniędzy, a tym bardziej niemieckie lobby biznesowe, które na kontraktach z Rosją żyło niczym cieplutki berliński pączek w rosyjskim maśle. Ale mleko się rozlało, masło zestarzało i zdaje się, że nawet najbardziej oporni robią to, co trzeba było zrobić od początku: postawić krzyżyk na współpracy z Rosją. 

Przekierowanie baterii Patriot i eskadry samolotów wielozadaniowych Luftwaffe do obrony polskiego nieba to potężny sygnał wysyłany przez Berlin do Warszawy i Moskwy. Skończyły się żarty, Berlin gotowy jest zerwać ze swoją dotychczasową polityką niedrażnienia Rosji, na rzecz wspólnego interesu Polski i Niemiec. Jak dodamy do tego fakt, że ukraińskiego nieba broni niemiecki Iris-T, jeden z najnowocześniejszych systemów przeciwlotniczych w asyście 40 samobieżnych działek przeciwlotniczych Gepard Panzer, to układa nam się zupełnie nowy obraz. 

Projekt Jarosława Kaczyńskiego, polegający na budowaniu partyjnego poparcia poprzez walenie w niemiecki bębenek zaczyna trząść się w posadach. Nie pomaga w tym kolejny zwrot w rządowej psychodramie pod tytułem KPO. W odcinku 2137 dowiadujemy się z ust ministra Szynkowskiego vel Sęka, że unijne pieniądze to jednak nie jest, jak to mówił premier jakaś tam bezwartościowa pożyczka z wrogiego Zachodu, ale jednak ważny zastrzyk gotówki, o który będziemy walczyć.

Bojów przed nami wiele, ale z Luftwaffe na naszym niebie, jakoś człowiekowi raźniej.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...