Politycy i ich „wsparcie dla potrzebujących”

19 lut 2024

Pracownicy pomocy społecznej dalej nie dostali podwyżek, bo najwyraźniej rząd nie uważa ich za „pracowników budżetówki”. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak działa w praktyce hasło „pomagajmy przede wszystkim najbardziej potrzebującym”, to sprawdźcie, jak traktuje się w tym kraju pracowników socjalnych, czy tych pracujących w zawodach zajmujących się pracą opiekuńczą.

Do czego niskie płace prowadzą? — Myślę, że obecnemu rządowi przyjdzie się zmierzyć z sytuacją dramatyczną. Za dwa, trzy lata nie będzie w ogóle nowych pracowników. I to nie jest już perspektywa 10 lat, którą można byłoby w czteroletniej perspektywie rządowej zignorować. To będzie realny problem obecnego rządu — powiedział dla Onetu Paweł Maczyński z Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.

Rząd zasłania się samorządem, choć rząd doskonale wie, że to zabawa w kotka i myszkę. Państwo wycwaniło się w ten sposób, że deleguje rozmaite zadania czy to samorządom, czy to NGO-som, ale za głodową stawkę. Gdzieś trzeba zaoszczędzić na wielkie projekty infrastrukturalne i wojskowe.

Dlatego jestem zwolennikiem świadczeń i rozwiązań powszechnych. Jeśli jakieś się ograniczy do „najbardziej potrzebujących” to potem to wygląda właśnie tak, jak powyżej. Ci najbardziej potrzebujący nie otrzymują odpowiedniego wsparcia, bo dajmy na to, taki bezdomny przecież co najwyżej umrze, gdzieś w ciszy, poza wzrokiem publiczności. Podobnie samotna, schorowana osoba. Przecież nie pójdzie demonstrować. A skoro to nie jest problem „medialny”, to i nie jest problem „polityczny”, a skoro nie jest polityczny, to politycy mają to gdzieś, tak samo jak pracowników, którzy tak „nieistotnym politycznie” tematem się zajmują. Na twitterku, gdzie kotłuje się elitka i aspirujący do elitki, o tym intensywnych dyskusji i sporów nie widzę.

Niska płaca i brak szacunku ze strony społeczeństwa powoduje, że pracownicy socjalni są przepracowani, zmęczeni, z czasem się „twardnieją”. Nie ze wszystkimi postawami pracowników socjalnych się zgadzam, niektóre dość paternalistyczne opinie wygłaszane przez nich czasem są zadziwiające. Ale to się skądś bierze. A bierze się z dominującej ideologii, którą wielu pracowników też uwewnętrznia.

Ale kiedy masz czas się nad tym zastanowić, kiedy musisz cały czas zalepiać dziury w cieknącym garnku za niewielkie pieniądze? Za ten cieknący garnek odpowiadają politycy, państwo, ale też i my wszyscy, bo się na to godzimy.

Bieda i rozmaite problemy wynikają w dużym stopniu z przyczyn systemowych. Dopóki trwa obecny system gospodarczy, będą się plenić. A wygrani w tym systemie nie chcą przeznaczać środków, żeby choć w pewnym stopniu ulżyć tym zepchniętym na dół tej piramidy i osobom, które się tym bezpośrednio zajmują. I żadne maskowanie w rodzaju „pomagajmy, ale nie tym, nie tym, i nie tamtym” nic tu nie zmienia. Hasło „pomagajmy tylko potrzebującym”, to inna forma postulatu „nie pomagajmy najlepiej nikomu”.

Wolnelewo.pl

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...