Polski Meksyk

16 lut 2023

W końcu ktoś powiedział to, co już dawno powinno być powiedziane. Za łamanie prawa idzie się siedzieć. A przynajmniej powinno się iść. Z jakiej paki Kowalski za to, że narozrabiał ma iść pod celę, a Szydło czy Sasin, za gigantyczne marnotrawstwo państwowej kasy albo nagrody po uważaniu łażą wolno po ulicy. 

Mój kolega wrócił niedawno z Meksyku po miesięcznym pobycie. Chwalił sobie kraj i wypoczynek oraz styl bycia Meksykanów. Szczególnie, co się tyczy podejścia narodu do polityków. Ponoć w zeszłym roku w Meksyku odstrzelono 183 politykierów różnej maści, posadowionych na różnych stanowiskach w administracji rządowej i samorządowej. Tak się załatwia sprawy u Latynosów. Owa paralela jest celowo przesadzona, choć to, co kolega mówił o Meksyku, jest akurat prawdziwe. Sam sprawdziłem, bo co nie bądź znam hiszpański. 186. W jeden rok. A gdy zamknęli w areszcie domowym El Chapo, towarzystwo ostrzelało w ramach protestu samolot American Airlines. Tak dla hecy. Nikomu nic się nie stało, ale niech wiedzą gringos, że duch w narodzie nie ginie. 

U nas, jak sami Państwo doskonale wiecie po sobie, jest tak, że polityk, jeśli zostanie obrany na wybieralne stanowisko, jeśli nie przejedzie po pijanemu zakonnicy w ciąży na pasach, podług słów redachtóra Michnika, jest w zasadzie bezkarny i nieusuwalny. A o posadzeniu wyższego niźli sołtys do więzienia, nawet nie ma warto myśleć. Bo się nie da. 

W takiej Islandii, wiem, bo byłem i pytałem autochtonów, czy to prawda, i potwierdzili, urzędników z ministerstwa finansów wsadzono do więzienia, za to że w latach krachu bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości, doprowadzili wielu ludzi na skraj bankructwa przez swoje nieodpowiedzialne i sprzeczne z interesem społecznym decyzje. I część z nich siedzi do dziś. U nas Jacek Sasin cieszy się poparciem rządu, premiera, prezesa oraz wyborców, choć lekką ręką puścił 70 milionów złotych na koperty. Do tego poczta dostała adresy wbrew RODO. I nikomu za taki kryminał głos z głowy nie spadł. W Meksyku spadają całe głowy. U nas nawet włos. Jaka jest na to rada? 

Po pierwsze: koniec z immunitetami dla polityków. Żadnych świętych krów. Krowa ma co prawda kilka żołądków, za to polityk, podobnie jak robotnik czy naukowiec, tylko jeden. I taki sam zestaw praw i obowiązków, zapisanych w Konstytucji i ustawach. Po to są sądy powszechne, żeby powszechnymi były wobec pospolitych przewałów dla każdego. Dla polityków też. 

Po wtóre: wybory uzupełniające do Sejmu i Senatu. Jak w Ameryce. Raz na kadencję przewietrzamy pewną część obu izb z nierobów i bumelantów. Hochsztaplerów, oszustów, ściemniaczy, oportunistów. Znajdzie się ich trochę. W kampanii mogą naobiecywać złotych gór, a po wyborach, a to zmieniają partie, a to radykalnie poglądy, a to marnują powietrze i nie ma z nich żadnego pożytku. Po co ich trzymać. Zakrzyknie na te słowa, ten i ów, że przecież takie wybory kosztują i nas nie stać. To prawda. Kosztują. Jak wszystko na tym świecie. Ale czy stać nas, żeby na cztery lata fundować sobie nieroba, za którego trzeba się wstydzić w świecie i w Europie, nie mówiąc o patrzeniu w lustro? Lepiej dołożyć parę groszy i przegonić. Taki bat może skutecznie zadziałać na tych, którzy moszczą sobie w Parlamencie kadencyjny przetrwalnik. Wiedzą wtedy, że kara może przyjść szybciej niż zysk z nic nierobienia. 

Po trzecie wreszcie: kontrakty dla wybieralnych stanowisk jednoosobowych. Umawiamy się z wójtem, burmistrzem czy prezydentem, że w trakcie swojej kadencji załatwi tyle a tyle spraw, rozłożonych na konkretne lata. Niezbędne minimum. Sprawdzamy co roku. Spełnił-bardzo dobrze, pracuje dalej. Nie spełnił-rada nadzorcza, czyli wyborcy, odwołują. Ciągłość prac jest zachowana, a stanowisko dostaje następny z najlepszym wynikiem. Może wreszcie skończyłoby się mydlenie oczu i opowiadanie bajek, czego to, ja, wójta dobrzy ludzie, Wam nie załatwię, jeśli tylko mnie wybierzecie. A nawet jeśli nie do końca, to jeden z drugim dwa razy by się zastanowił, zanim coś powie. To już jakiś zysk. W niektórych przypadkach większy, niż wszystkie przemowy w trakcie przecinania wstęgi. Bo ręce ów gospodarz ma tylko do trzymania nożyczek i brania poborów. 

Swoją drogą, Beata Szydło dała mi do myślenia. Nie od dziś wiadomo, że to, co mówi była premier trzeba interpretować na opak, jak sny w senniku. Dobrze robicie, towarzyszu Gawkowski. Dobrze mówicie! Im bardziej trzymacie ze starymi towarzyszami, tym więcej w Was roztropności i mądrości życiowej. To się sprawdza. Idźcie dokładnie tą drogą. Mniej młodego aktywu, a więcej zetempowskiej zadziorności. To akurat bardzo serio. Moja mowa jest bowiem prosta: tak to tak, a nie to nie.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...