Szczęśliwego Nowego Roku 2026!

Czego można życzyć światu i Polsce w nowym roku? Przede wszystkim pokoju i spokoju.

Prezydent Trump, reprezentujący Amerykę, kraj, który jego zdaniem nie może już pełnić roli światowego żandarma, dwoi się i troi, aby zakończyć, bóg wie którą już wojnę – jednocześnie bombarduje terrorystów w Syrii i w Nigerii oraz handlarzy narkotyków w Wenezueli, grożąc Maduro interwencją wojskową na większą skalę.

Pekin, po raz kolejny, podgrzewa sytuację wokół Tajwanu, symulując podczas manewrów blokadę wyspy.

Wojna, która ma dla nas największe znaczenie – wojna Putina na Ukrainie – trwa w najlepsze, a nawet nabiera na sile. Rosja, powoli, ale prze naprzód i niszczy infrastrukturę energetyczną i przemysłową w całym kraju, nie omijając budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej. Ukraina dzielnie się odgryza, ale Zachód, a faktycznie Ameryka nadal limituje zasięgi dostarczanej broni i cele, zmuszając ją do walki jedną ręką, głównie w obronie.

Coraz bardziej brakuje też ludzi na froncie, a władze nie chcą czy nie mogą powołać pod broń kolejnych roczników.

Trzeba zawrzeć pokój, a przynajmniej rozejm, ale tego pokoju, ani nawet rozejmu nie chce putinowska Rosja, która nie zrezygnowała z prób zhołdowania całej Ukrainy. Tylko Trump i jego ludzie wierzą, że Putin chce pokoju, bo on tak im powiedział i w dodatku chce z administracją Trumpa robić interesy.

Putin sam zakończy wojnę tylko wtedy, kiedy w Kijowie zainstaluje promoskiewskie władze, które zaakceptują jego zabory. Wtedy będą możliwe nawet tanie dostawy energii i surowców, którymi mami Trumpa.

Aby zawrzeć prawdziwy pokój, korzystny dla samej Ukrainy i dla Europy, trzeba przede wszystkim zatrzymać działania zbrojne i zagwarantować Ukrainie niepodległość oraz bezpieczeństwo przy pomocy wojsk rozjemczych nad Dnieprem i integrację gospodarczą z Unią Europejską.

Przekonać do tego moskiewski reżim można tylko prawdziwymi sankcjami (łącznie z sankcjami wtórnymi) i zasięgami broni dostarczanej walczącej Ukrainie.

Innej drogi nie ma. Chcesz pokoju – szykuj wojnę. Ta starożytna maksyma nigdy nie straciła niestety na aktualności.

W Polsce natomiast rozgorzała wojna między pałacami, w której cierpią praworządność, autorytet państwa w kraju i na arenie międzynarodowej, ale też zwykli obywatele.

Absurdalna wojna daje korzyści polityczne jedynie głównym adwersarzom i to krótkotrwałe; w atmosferze wojny Tusk pożywia się „przystawkami”, a Nawrocki umacnia swoją rolę patrona politycznego prawicy godzącego PiS z rosnącymi w siłę konfederacjami.

W polityce zagranicznej każda strona ma swoich sojuszników za granicą, ale coraz mniejszy wpływ na sytuację w Europie i na świecie, łącznie i na czele z negocjacjami wokół wojny o Ukrainę.

Polska dyplomacja działa w większości bez wsparcia prezydenta i w oparciu o kierowników placówek, a przedstawiciele obu walczących obozów usiłują się ośmieszyć na arenie międzynarodowej.

W wymiarze sprawiedliwości rosną bałagan i obstrukcja.

W legislacji wszelkie wrażliwe politycznie i społecznie kwestie są blokowane skutecznie wetem prezydenta.

Najwyższa pora się ogarnąć i wrócić do podstawowej idei Konstytucji – współdziałania władz.

Wybrać Krajową Radę Sądownictwa spośród wszystkich sędziów, w zgodzie z Konstytucją i ustawą.

Uzupełnić w końcu wakaty w Trybunale Konstytucyjnym i odbudować jego pozycję ustrojową.

Porozumieć się w sprawie obsady placówek dyplomatycznych i w sprawie nominacji w służbach specjalnych.

Wystarczy zapytać wicepremiera Kosiniaka-Kamysza jak uzgodnił współpracę z ośrodkiem prezydenckim w sprawie wojska i nominacji generalskich.

Jeśli w najbliższym czasie nie dojdzie do przewartościowania polskiej polityki to można się spodziewać leśniczego, który nas z tego lasu polityki międzynarodowej i krajowej wykopie!

Szczęśliwego i mądrego Nowego 2026 Roku!

Zbyszek Zaborowski

Politolog, publicysta i doświadczony polityk lewicy. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Poseł na Sejm II, III, IV, V i VII kadencji (1993–2007, 2011–2015), a w 2004 roku deputowany do Parlamentu Europejskiego. W latach 2008–2010 był wicemarszałkiem województwa śląskiego, a w latach 2016–2019 wiceprzewodniczącym Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Od wielu lat związany z życiem publicznym i samorządowym na Śląsku, aktywny także w Stowarzyszeniu Ordynacka. Autor komentarzy i analiz politycznych, angażuje się w inicjatywy społeczne i obywatelskie.

Poprzedni

Dwie wygrane pracowników w końcówce roku

Następny

Na ten Nowy Rok 2026