Walka klasowa w Polsce i świecie w dobie współczesnej

Po upadku Związku Radzieckiego i KDL-ów w Europie masowo rozpowszechniane są tezy o zaniku walki klasowej i o nowym klasowym pokoju, które rzekomo ogarnęły świat. Towarzyszy temu twierdzenie, że marksizm, w szczególności marksizm-leninizm coraz bardziej zanika, a niektórzy twierdzą, że były to ideologie XIX czy pierwszej poł. XX w.

Na ich miejsce miały wejść nowe teorie i doktryny solidarystyczne, mające prawidłowo objaśniać powszechne władztwo kapitału, w szczególności hegemonię amerykańską. Wśród politologów akceptowane i rozpowszechniane były tezy Zbigniewa Brzezińskiego o „nowym światowym porządku” oraz FrancisaFukuyamy o „końcu historii”, czyli o socjalizmie jako błędzie historii i i kapitalizmie jako bezalternatywnej perspektywie ludzkości. Dalsze 30 lat zadały kłam tym tezom..
Czy jednostka jest igraszka historii czy jej świadomym współtwórcą
O tym, że kapitalizm nie jest ostatnim słowem historii wiemy od czasów Marksa i Engelsa i to twierdzenie potwierdzają sprzeczności współczesnej epoki.„Realny socjalizm” nie upadł całkowicie, a przykład Chin dowodzie, że potrafił odrodzić się w nowych formach ustrojowych i uzyskał obecnie taki potencjał gospodarczo-społeczny, że stał się ponownie zagrożeniem dla hegemonii kapitalistycznej.
Jednocześnie gospodarka kapitalistyczna wkroczyła w nowe światowe kryzysy, spada poziom życia mas pracujących, pogłębia się przepaść między wąską grupą miliarderów i światem pracy, rośnie ruch związkowy, mnożą się strajki, aktywizują się nowe partie komunistyczne, radykalizują się partie socjalistyczne i inne ruchy postępowe, rozszerza się walka o utrzymanie pokoju i ograniczenie a nawet zastopowanie imperializmu. Wszystko to dowodzi, że walka klasowa nie tylko nie wygasa, lecz nasila się i że kwestia walki o socjalizm i nowych rewolucji socjalistycznych jest jak najbardziej aktualna.
Autor tego artykułu jest emerytowanym profesorem Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest autorem kilkunastu książek, setek artykułów naukowych i publicystycznych, wypromował kilku doktorów nauk i setki magistrów i licencjuszy. Zdobywał wiedzę naukową nie tylko na Uniwersytecie Wrocławskim, ale studiował i był na licznych stażach i konferencjach naukowych m.in. na Uniwersytetach w Moskwie, Belgradzie, Pradze, Lipsku, Berlinie, Symferopolu, Chicago-Illinois, Phenianie, Wuhan. Jest przykładem wielkiego awansu społecznego ludzi z nizin społecznych, którzy dzięki Polsce Ludowej i socjalizmowi mogli zdobyć wyższe wykształcenie, zdobywać najwyższe tytuły i stopnie naukowe i wejść do elity intelektualnej polskiego narodu.
Takich jak on jest w Polsce wielu. Po drugiej wojnie światowej jego rodzice przenieśli się na Dolny Śląsk, gdzie ojciec autora znalazł pracę w przemyśle młynarskim, ich nową ojczyzną stało się Skałeczno (później zwane Ścinawką), gdzie autor uczęszczał do szkoły podstawowej, a później do Liceum w powiatowym mieście Nowa Ruda. Od 1960 r. studiował prawo we Wrocławiu na Uniwersytecie im. Bolesława Bieruta.
W szczególności przedmiotem jego zainteresowania naukowego była marksistowska teoria państwa i prawa, której później poświęcił dysertację magisterską i doktorską. W późniejszych latach przeszedł do Instytutu Nauk Politycznych (Politologii), w szczególności dużo uwagi poświęcał badaniom systemów politycznych Polski, Niemiec, USA-llinois, a ostatnio Chin. Habilitował się w 1988 r. na Uniwersytecie im. Karola Marksa w Lipsku (Franz-Mehring-Institut) w dawnej Niemieckiej Republice Demokratycznej.
W działalności społecznej autor był i jest związany z ruchem robotniczym i komunistycznym. Jego dziadek i ojciec przed 1939 r. byli aktywnymi działaczami związków zawodowych, byli także sympatykami KPP, bronili interesów pracowniczych robotników, walczyli o poprawę warunków pracy i płacy, nie godzili się z brutalnym wyzyskiem, uciekając się także do walki strajkowej na budowach w Stalowej Woli.
Dziadek po wyzwoleniu w 1944/45 r. włączył się aktywnie do budowy Polski Ludowej, wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej, której był sekretarzem w Radomyślu nad Sanem, był radnym GRN w Radomyślu i PRN w Tarnobrzegu. Aktywnie popierał na przełomie 1944/45 r. działalność Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego w Lublinie, Rządu Tymczasowego i Rządu Jedności Narodowej w Warszawie. W tym czasie w Polsce toczyła się walka na śmierć i życie o ustrój sprawiedliwości społecznej, o Polskę ludową i socjalistyczną.
Siły kapitalistyczne i obszarnicze, kontrrewolucyjne, wspomagane przez Kościół katolicki i pomoc z Zachodu dążyły do utrzymania w Polsce kapitalizmu. Dysponowały one zbrojnymi leśnymi oddziałami (m.in. Narodowe Siły Zbrojne), które napadały na lewicowych działaczy, na posterunki milicji, mordowały radnych, utrzymywały terror wobec cywilnej ludności i przygotowywały się do 3. wojny światowej. Ten stan półotwartej wojny domowej trwał do 1948 r. i zapisał się krwawymi wydarzeniami w historii narodu polskiego. Ofiarą tego terroru stał się także dziadek autora Jan Rybak, zamordowany bestialsko w lipcu 1945 r. Jego działalność była kontynuowana przez rodzinę i innych towarzyszy z Polskiej Partii Robotniczej.
Takich ofiarnych ludzi w Polsce w tym czasie było wielu. Dzięki ich pracy, męstwu i ofiarnej walce w latach 40-tych ub. wieku zwyciężyła władza ludowa, przeprowadzono reformę rolną, w miastach znacjonalizowano wielką i średnią własność kapitalistyczną i banki, odbudowano kraj ze zniszczeń wojennych i stworzono gospodarkę planową, której podstawą były państwowe i spółdzielcze przedsiębiorstwa.
W latach 1950-1955 w ramach planu 6-letniego zbudowano setki wielkich zakładów przemysłowych i rozbudowano przemysł ciężki, w tym górnictwo, hutnictwo, przemysł chemiczny, stoczniowy, energetykę, budownictwo nie tylko mieszkaniowe, także przemysłowe. Gałęzie te były rozwijane w dalszych planach 5-letnich, które umacniały potencjał gospodarczy i polityczny Polski Ludowej.
Jednocześnie podnosił się poziom życia ludzi pracy, szczególnie klasy robotniczej. Następował awans cywilizacyjny i kulturalny ludzi pracy i całego narodu, młodzież przenosiła się do miast, gdzie łatwiej było o pracę, mieszkanie i zdobycie wykształcenia. Polska Ludowa stała się krajem, gdzie normalnością było świadectwo szkoły średniej, rosła też liczba absolwentów uniwersytetów, politechnik i innych szkół wyższych.
W ciągu 45 lat Polski Ludowej ludzie pracy przyzwyczaili się do umiarkowanego dobrobytu, zapomnieli o dawnych plagach kapitalizmu, jak bezrobocie, głód, nędza, braku ubrań, dostępu do dóbr kultury i nauki, opieki lekarskiej, ubezpieczeń społecznych.
Wszystkie te osiągnięcia ekonomiczne, socjalne i kulturalne były możliwe, gdyż Polska Ludowa miała zabezpieczony byt międzynarodowy we wspólnocie państw socjalistycznych na czele ze Związkiem Radzieckim. Polska miała wysoką pozycję w polityce międzynarodowej, szczególnie w Organizacji Narodów Zjednoczonych.
W czasie II wojny światowej Polska była brutalnie okupowana przez Niemcy hitlerowskie i utraciła prawie 40 proc. potencjału gospodarczego i 6 mln ludności, ale po wojnie dzięki władzy ludowej i socjalizmowi szybko odrobiła te straty. W 1945 r, Polska odrodziła się w nowych sprawiedliwych granicach na Odrze, Nysie Łużyckiej i nad Bałtykiem. Do Polski powróciły dawne polskie ziemie i takie sławne miasta jak Gdańsk , Szczecin, Wrocław, Opole, Olsztyn i wiele innych. Jednocześnie Polska Ludowa wyrzekła się burżuazyjno-obszarniczego balastu ekspansji kolonialnej na Wschodzie zgodnie z zasadą ziemie ukraińskie Ukraińcom, białoruskie Białorusinom, litewskie Litwinom.
Po 1945 r. Polska stała się jednolitym pod względem etnicznym państwem. W 1945 r. Polska liczyła ok. 22 mln mieszkańców, pod koniec lat 80-tych prawie 40 mln, wszyscy dorośli obywatele mieli pracę, pomyślnie rozwiązywano problem mieszkaniowy, zabezpieczone były potrzeby socjalne, kulturalne narodu.
Kontrrewolucja wewnętrzna i międzynarodowa
Odpowiedź na pytanie, dlaczego obecnie Europa przechodzi na prawo, należy rozpocząć od analizy przemian społeczno-politycznych, które doprowadziły do upadku ustroju socjalistycznego w ZSRR i Europie, głównie w Polsce pod koniec lat 80 tych XX wieku.
Jednocześnie umocniła się hegemonia USA, w Europie wzmogła się ekspansja kapitalizmu, przyspieszeniu uległa integracja nie tylko gospodarcza, także polityczna, której siłą przewodnią stały się zjednoczone Niemcy, co miało duży wpływ na upadek PRL i dalsze reakcyjne przemiany w Polsce.
Były liczne przyczyny wewnętrzne i międzynarodowe upadku Polski Ludowej. Największą jej słabością była postępująca degeneracja ideowo-polityczna Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która w ciągu ponad 40 lat była siłą kierowniczą państwa i narodu i stopniowo schodziła z pozycji komunistycznych, proletariackich, ludowych na pozycje rewizjonizmu, oportunizmu i nacjonalizmu.
Chorobą tą dotknięte były głównie kierownicze ośrodki w partii, spychające ją na tory socjaldemokratyczne i biurokratyczne. Partia, szczególnie jej kierownictwo, alienowała się od klasy robotniczej, traciła awangardowy charakter, zmniejszał się udział robotników w składzie członkowskim, którzy mieli coraz mniej do powiedzenia i byli spychani na pozycje biernej masy.
Umacniał się natomiast trzon biurokratyczno-kierowniczy, warstwa wykonawczo-zarządzająca, w której z czasem wykształcił się ośrodek wewnętrznej kontrrewolucji.
W ten sposób osłabione zostały a później zerwane zaufanie i więzi ideowo-polityczne między klasą robotniczą i ludem pracującym a kierownictwem partii. Ta rosnąca siła kontrrewolucji przejawiała się w próbach zahamowania dalszej budowy socjalizmu, próbach jego osłabienia i restytucji kapitalizmu w 1956, 1968, 1970, 1980-81 i ostatecznie w 1989 r.
Czas Polski Ludowej (1944-1989) to okres nieustannej walki o postęp społeczny, socjalizm, pokój , ale jednocześnie nieustanne zmagania z narastającą kontrrewolucją, której nie można sprowadzać tylko do zagnieżdżonej w partii.
Były to pozostałości klas wyzyskujących, znaczne części drobnomieszczaństwa, generalnie Kościół katolicki, głównie jego hierarchia, które zachowały nieoficjalny wpływ na życie publiczne, cieszyły się materialnym poparciem ośrodków burżuazyjno-kapitalistycznych, utrzymywały więzi z wpływowymi ośrodkami antykomunistycznymi na Zachodzie i czekały na stosowną okazję do wystąpienia. PPR i PZPR przeceniały znaczenie siłowych i administracyjnych form zwalczania kontrrewolucji wewnętrznej i nie doceniano nieoficjalnych wpływów burżuazji i innych sił reakcyjnych na konserwowanie i odradzanie stosunków kapitalistycznych.
Kontrrewolucja wewnętrzna nieustannie korzystała ze wsparcia politycznego i materialnego zagranicznych ośrodków burżuazyjnych. Kapitalizm, szczególnie jego ośrodki imperialistyczne od 1945 r. nie spoczęły ani przez chwilę w dążeniach do obalenia Polski Ludowej i zniszczenia socjalizmu, a szczególnie jego głównej siły Związku Radzieckiego.
Ośrodki kontrrewolucji zagranicznej w realizacji tych celów sięgały do wszystkich dostępnych środków, w tym wojen, prowokacji, zamachów, dywersji, szpiegostwa, embarga, sankcji, izolacji, propagandy antykomunistycznej itp. Ważne miejsce w tym arsenale środków odegrała dywersja ideologiczna, zmierzająca do wbicia klina między partię i jej kierownictwo a klasą robotniczą. Te plany skutecznie wdrożono w 1980 r., kiedy na fali strajków robotniczych w Gdańsku i na Wybrzeżu powstała „Solidarność” jako początkowo ruch dążący do upodmiotowienia klasy robotniczej, poprawy warunków pracy i płacy, wzmocnienia wartości socjalistycznych.
Wtedy głównymi hasłami były: „Socjalizm tak – wypaczenia nie!”, „Proletariusze wszystkich zakładów, łączcie się!” Ruch ten za sprawą burżuazyjnych doradców, (którzy później stali się ministrami kapitalistycznej Polski) przekształcony został pod kłamliwymi hasłami „demokracji”, „lepszego socjalizmu”, „wolności” i „lepszego kapitalizmu” („kapitalizmu o ludzkim obliczu”) w silny ruch „wolnych związków zawodowych”, skierowany przeciwko Polsce Ludowej i socjalizmowi.
W latach 1980-1989 nastąpiło nie tylko dalsze zahamowanie budownictwa socjalistycznego ale także przyspieszenie demontażu pozostałości socjalizmu, do czego od 1985 r. walnie przyczyniło się nowe kierownictwo KPZR na czele z Michaiłem Gorbaczowem i Borysem Jelcynem.
Ocena „Solidarności” i Wałęsy
„Solidarność” wyrastała z różnych nurtów robotniczych protestów w sytuacji błędów polityki PZPR, a w szczególności załamania się polityki Edwarda Gierka w końcu lat 70-tych. Gierek wykorzystał wszelkie możliwe zasoby wewnętrzne dla przyspieszenia rozwoju gospodarczego, podniósł też znacząco poziom życia klasy robotniczej i ludzi pracy.
W realizacji tej polityki musiał sięgnąć do dużych kredytów zagranicznych, które myślał spłacać polskimi towarami. Na skutek pogorszenia się koniunktury zagranicznej i relacji cenowych na towary importowane, szczególnie na paliwa, polityka ta się załamała, pogłębiały się trudności płatnicze Polski, zaopatrzeniowe, rosła inflacja, czarny rynek, załamało się centralne planowanie, wystąpiły braki na rynku energii i żywności.
Rozwierały się nożyce w dochodach między robotnikami a rodzącą się tzw. średnią klasą, do której chętnie zaliczała się część aparatu partyjno-państwowego. Budziło to nieufność u robotników i kopało przepaść między partią a klasą robotniczą.
Jednocześnie ruch ten wyrastał z różnych form antykomunistycznej działalności w latach 70-tych , np. z tzw. Komitetu Obrony Robotników i „wolnych” związków zawodowych, na czele których w Stoczni Gdańskiej w 1980 r. pojawił się „robotnik” Lech Wałęsa, finansowany i sterowany przez różne antykomunistyczne siły na Zachodzie, a jak dowodzą najnowsze źródła, wcześniej także przez Służbę Bezpieczeństwa (Agent –Tajny Współpracownik „Bolek”).
Pod jego kierownictwem, a w szczególności burżuazyjnych doradców, udało mu się skierować początkowo zdrowy, częściowo żywiołowy bunt robotniczy na tory jawnie antysocjalistyczne.
Było to możliwe w warunkach braku w partii rewolucyjno-komunistycznego paliwa i magnesu. Wałęsa miał niewątpliwie wielkie umiejętności w dziele siania iluzji i ogłupiania swych kolegów robotników i roztaczania wizji, że lepszym niż „komuna” może być „demokracja”, „kapitalizm o ludzkim obliczu”, był autorem podrzuconego mu pomysłu budowy w Polsce „drugiej Japonii”, chwalił Stany Zjednoczone, RFN i Szwecję.
Nie zastanawiał się nad historycznymi przyczynami wyższego poziomu życia w tych państwach, nad rolą pierwotnej akumulacji kapitału, nad znaczeniem etyki protestanckiej w etosie pracy. W ocenie Wałęsy wszystko zależało od woli przywódców i za ich sprawą w Polsce było źle.
Jakie było i jest prawdziwe oblicze Wałęsy i jemu podobnych liderów „Solidarności” świadczą ich dalsze losy. Po zwycięstwie kontrrewolucji i obaleniu Polski Ludowej w 1989 r. Wałęsa został prezydentem Polski, państwa, które bardzo szybko w wyniku „reform” wicepremiera i ministra finansów Leszka Balcerowicza zlikwidowano ekonomiczno-socjalne zdobycze klasy robotniczej i innych ludzi pracy z okresu socjalizmu.
Nowi kapitaliści rozgrabili majątek narodowy, otworzyli granice dla ekspansji kapitału zagranicznego, szczególnie banków i Polska w ciągu kilku lat stała się półkolonią zachodniego kapitału, zależna od Niemiec, Francji, Unii Europejskiej, a w kategoriach polityczno-wojskowych od USA i NATO.
Dawni bossowie związkowi stali się nowymi kapitalistami lub wysokimi urzędnikami burżuazyjnego państwa, a sam Wałęsa dzięki ośrodkom burżuazyjnym opływa w bogactwa, politycznie jest związany z chadecko-liberalnym skrzydłem burżuazji (obecnie Platformą Obywatelską), a jego syn był do niedawna (2019) europosłem, a obecnie (od 2019 r.) jest posłem na sejm z ramienia Platformy Obywatelskiej, rządzącej w Polsce przez wiele lat, której lider Donald Tusk był do niedawna przewodniczącym Rady Europejskiej czyli prezydentem Unii Europejskiej.
Niedaleko pada jabłko od jabłoni, głosi stare polskie przysłowie.