Wspólna lista bez Lewicy

20 kwi 2023

Wspólna lista Trzaskowskiego bez Lewicy? 
– Puk puk?- Kto tam?
– Tu, Antoni Macierewicz
– Tu, Jarosław Kaczyński 
– Tu, Janusz Korwin Mikke 

Być może do powyższego tercetu ukrytych w szafie dołączy wkrótce Donald Tusk, albowiem wiele wskazuje, że w Platformie wreszcie coś zrozumieli. Wreszcie zrozumieli, że Tusk dla PO, podobnie jak Kaczyński dla PiS i Korwin dla Konfederacji, jest jednocześnie i zaletą i wadą. Że zarówno przyciąga, ale też, być może jeszcze więcej, odstrasza. I być może lepiej jako twarz dać kogoś, kto bardziej przyciąga, a mniej odstrasza. Wiele to lat zajęło PO, nawet więcej niż Konfederacji. 

Takim kimś, kto zamiast Tuska, wyjdzie z szafy ma być Rafał Trzaskowski. Co więcej Trzaskowski nie ma być tylko rebrandinigem Platformy, ale twarzą całej koalicji, czy wręcz Wspólnej Listy w wersji light. Z punktu widzenia nie tylko wyborców, ale i polityków opozycji, teoretycznie, to całkiem rozsądne rozwiązanie. Większość wyborców z jednej strony tej listy chce, a ci co nie chcą pewnie i tak wolą mniejsze zło w postaci wspólnej listy niż PSL i Hołownię pod progiem. Politycy z kolei, zwłaszcza ci spoza Platformy nie mają wielu powodów, aby Tuskowi ufać. W kanibalizacji opozycji wewnątrz własnego obozu jest równie dobry, jak nie lepszy, od Kaczyńskiego. Przy stole z Trzaskowskim niekoniecznie więc muszą zostać przystawkami. Przy stole z Tuskiem to bardziej prawdopodobne. To, co do tej pory było więc wadą Trzaskowskiego, czyli jego miękkość, brak zaplecza i dobijania rywali, może teraz niepoostrzenie stać się zaletą. Takie bowiem cechy będą potencjalnych wyborców do współpracy zachęcały. A to wiele, może nawet bardzo wiele.

Trzaskowski jest też bardziej lubiany w samym obozie antyPIS. Nie ciągnie się za nim odium rządów śmieciówkowego PO, został już dawno prześwietlony przez PiS. No i lubi go kobiecy elektorat, co jest o tyle istotne, że ostatnie badania pokazują mniejszą chęć głosowania. To wciąż polityk najbardziej lubiany w Polsce, który wykręcił w wyborach prezydenckich trzeci najwyższy wynik w historii.

Sojusz KO z Hołownią i Kosiniakiem sygnowany twarzą Trzaskowskiego mógłby się udać. W końcu razem te partie mają blisko 40% poparcia i nawet jak część wyborców odpłynie, to wciąż powinni zająć pierwsze miejsce. Przynajmniej wedle stanu na dzisiaj. Warunkiem ewentualnego sukcesu byłoby jednak odstawienie Lewicy od wspólnej listy. W ten sposób owa centroprawicowa, libkowa lista unikałaby sztucznej jedności z Lewicą i zostawiała pole tylko dla trzeciej siły, czyli Konfederacji. Mogłaby odpuścić lewicowy przekaz i skupić się na wolnorynkowej propagandzie, którą będzie chciała podebrać wyborców Mentzenowi. Tusk nie musiałby już zmyślać o liberalizacji aborcji.

Dla Lewicy też mogłoby to być korzystne. Wreszcie udałoby im się odlepić od wspólnej listy opozycji, do której pomysły lewicy nie pasują w ogóle. Wreszcie można by iść o wiele bardziej lewicowym przekazem. I wreszcie można by z całą mocą krytykować i PiS i PO.

Problem w tej strategii jest jeden. A mianowicie: wspomniany Trzaskowski. Jeśli opozycja chce robić wspólną listę ze skrętem w prawo, bez lewego skrzydła, to jej twarzą prędzej powinien być ktoś, kto nie jest dobrze odbierany przez lewicowy elektorat. Cóż bowiem z tego, że wspólna lista wygra z Kaczyńskim, jak odbierając libleftowy elektorat od Lewicy, sprawi, że Lewica znajdzie się tuż nad progiem? O władzy zadecyduje wtedy Konfederacja? Dlatego twarzą wspólnej listy powinien być ktoś, kto odbierze wyborców Konfederacji. Tymczasem pomysł jest taki, że będzie to Trzaskowski, czyli ktoś, kto ma odebrać głosy Lewicy. A potem zdziwienie, że Kaczyński z Mentznem rządzą.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...