Gra w klasy

Jarek Ważny
Gra w klasy

Jarek Ważny

W moim środowisku zawodowym zazdrość lub/i zawiść występują, choć nie da się tego na co dzień specjalnie odczuć. Przynajmniej ja nie odczuwam. W moim organizmie zazdrość pojawia się wtedy, kiedy słyszę lub czytam to, co ktoś skomponował lub napisał i myślę sobie: dobre, bardzo dobre, naprawdę fajne. Czemu ja na to wcześniej nie wpadłem. I tyle. Przez myśl by mi nie przeszło, żeby chlapać jęzorem, że ja zrobiłbym to lepiej, gdybym miał tylko taki talent, osobowość i narzędzia, jak ma ten drugi. Ale ja, to tylko ja.

Rząd obniża podatki. Tzn. już to prawie zrobił, bo zgodę wyrazić musi jeszcze prezydent, ale nie słychać ze strony dużego pałacu, że są wokół tego pomysłu jakieś obiekcje. Podatki mają być obniżone dla wszystkich, którzy uzyskują dochody podlegające opodatkowaniu na ogólnych zasadach przy zastosowaniu skali podatkowej, czyli dla jakichś 25 mln obywateli. Nie przypadkowo ma to miejsce przed wyborami. W to chyba nikt nie wątpi.
Opozycja na to: jakbyśmy byli u żłoba, też byśmy to zrobili. Jakbyśmy mieli takie warunki, to byśmy obniżyli nawet więcej. Pusty, smutny jak woda w Wiśle śmiech mnie ogarnia, kiedy słyszę to ujadanie ratlerków. Jakie intencje stoją za rządowym pomysłem-czysto koniunkturalne, obliczone na wynik wyborczy, czy jednak jest w tym ukłonie w stronę ludzi jakaś głębsza myśl, tego za bardzo nie wiem, i mało mnie to obchodzi. Wiem za to, że jeśli rząd, czyli Państwo, samo z siebie chce mi zabrać mniej niż to do tej pory czyni, to trzeba się cieszyć, bo parę groszy więcej zostanie w kieszeni i to ja, a nie urzędnik, będę mógł je wydać jak mi się rzewnie podoba.
Ileż to lat zżymałem się, że muszę dokładać rok w rok do budżetu niemałą, jak na moje możliwości kasę, tylko dlatego, że mi się dobrze wiedzie. Nie kradnę, nie uciekam w szarą strefę, a w nagrodę co roku mam więcej do oddania, mimo że wcale dużo więcej nie zarobiłem. A kiedy zabrali nam, artystom, tzw. uzysk, popłynęliśmy wszyscy, jak za zboże. I nikt, ani z PO ani z PSL-u, nie zatroszczył się o to, że ja i mi podobni, ludzie w sile wieku, którzy mają budować ten kraj w przyszłości, dostają na swoje barki ciężar, którego nie mogą udźwignąć. Tylko dlatego, że ośmielili się zarobić więcej niż średnia krajowa, a mniej niż Kulczyk czy Krauze. Nie pisała o tym „Wyborcza”, która dziś tokuje o rządowym, pisowskim lizusostwie w stosunku do klasy średniej. Wiadomo, czasy były ciężkie, trzeba było zaciskać pasa i cieszyć się, że jesteśmy zieloną wyspą na oceanie recesji. I to wszystko dzięki zaradnym Polakom, co i z brukwi zjedzą zupę, od ust sobie odejmą, a podatek zapłacą. Bo Polskę mają w sercu i na sercu.
Nie mam specjalnej nadziei na to, że gest rządu PiS-u, wsparty w zasadzie przez wszystkie opcje parlamentarne, to początek „uczłowieczania” dobrej zmiany i przeorientowywania jej mentalu. Zgadzam się też z tymi, którzy ostrzegają przed krótkowzrocznością; że kiedy jedną ręką zostawia się w kieszeni Polaka więcej, drugą wyciąga się kasę za pomocą wyższych cen prądu, gazu, słabego w stosunku do obcych walut złotego, którego Glapiński broni, jak Ordon reduty. To wszystko prawda. Podobnie jak obawy o to, czy samorządom wystarczy na inwestycje, gdy się im odetnie zawór z kasą z PIT-ów. A przynajmniej zmniejszy strumień. Tak, też podzielam te obawy.
Ale w duchu czuję, bo czułem tak zawsze, od kiedy pierwszy raz zobaczyłem swój pasek z wypłatą, że to, ile Państwo zabiera mi z mojej krwawicy, to zbrodnia najgorsza, porównywalna z wywalaniem śmieci do lasu. To ja wiem lepiej, co jest dla mnie lepsze, a nie jakieś tam, najlepsze nawet i najbardziej opiekuńcze Państwo. I chcę płacić mniej podatków, a różnicę niech wyciąga sobie rząd od hipermarketów, banków, giełdowych naciągaczy i korporacji. O ile nie jest za chudy w uszach, żeby się z nimi bić. Ludzi porządnych, nikomu niewadzących, pracującą klasę, niech zostawi w spokoju, bo to najlepsze, co może dla nich na ten moment zrobić.
Jarek Ważny

Jarek Ważny – dziennikarz i muzyk w jednej osobie. Jest absolwentem dziennikarstwa UW, występował z takimi formacjami jak Większy Obciach, The Bartenders i deSka, Vespa, Obecnie gra na puzonie w grupie Kult a także z zespołami Buldog i El Doopa. prowadzi także bloga „PoTrasie”.

Poprzedni

Wybory wrogiem stoją

Następny

Prawda i „prawdula” ekranu

Zostaw komentarz