Bigos tygodniowy

23 paź 2022

O burzy wstrząsającej od kilku dni mediami – bo nie Polską, jako że zwykła Polska żyje przede wszystkim problemami bytowymi, inflacją i problemami „energetycznymi” – Bigos ma takie oto zdanie, po części wywiedzione z własnych analiz sytuacji, ale po części, co ważniejsze, z rozmowy z pewnym właścicielem „nadwiedzy” na ten temat.

Bigos nie rości sobie ambicji, by ktokolwiek uznał jego uwagi za „jedynie trafne”, a tylko o to, by je potraktowano poważnie. Otóż Donald Tusk, powziąwszy wiedzę o treści zeznań Marcina W., będących w posiadaniu prokuratury uznał, że jest w nich śmiertelnie niebezpieczny potencjał i uznał, że jeśliby PiS i Ziobro odpalili je niedługo przed wyborami, to fala uderzeniowa wybuchu mogłaby być dla opozycji nokautująca. Tusk doskonale wiedział, że w zeznaniach Marcina W., poza wątkiem o rosyjskich powiązaniach PiS, jest także zeznanie o rzekomej mega-łapówce przyjętej przez jego syna (a przy okazji być może i o innych, także prawdziwych „kręconych lodach”). Wiedział też jednak, o czym nikt do tej pory jakoś dziwnie w mediach nie wspomniał (nie wiadomo czy z niewiedzy, czy wręcz przeciwnie), że Marcin W. swoje zeznania na koniec odwołał. Tusk uznał więc, że mniejszym złem jest ujawnienie zeznań nawet o owej domniemanej łapówce i wystawienie się na najstraszliwszy, najzacieklejszy hejt i huraganowy ogień artyleryjski ze strony propagandy PiS teraz niż pozwolenie na to, by odpalili TO przed wyborami. Z drugiej strony, w sytuacji bez wyjścia znalazł się też Ziobro. Jego dotychczasowe, długie milczenie i nieujawnianie tej sprawy brało się z planu, by doczekać z odpaleniem tego ładunku na okres dogodniejszy tuż przedwyborczy. Jednak, ze względu na aktualną sytuację wojenną, nie mógł dalej trzymać jej pod korcem z uwagi na kompromitujący dla władzy potencjał rosyjskich wątków w zeznaniach ujawnionych w artykule „Newsweeka”. Można więc rzec, że obie strony, tuskowa i ziobrowo-pisowska znalazły się w sytuacji przymusowej, czyli że okoliczności złożyły im, jak w „Ojcu chrzestnym” „propozycję nie do odrzucenia”. Takie były przyczyny tego, co się stało, ale jakie będą dalsze konsekwencje „to dopiero obaczym”, jak mówił pan Zagłoba.


Minęły dwa lata Mega Hańby Domowej, czyli podstępnego zaprowadzenia w Polsce nakazu rodzenia trupów, wspólnego dzieła kleru, Zaplutego Karła Reakcji, paniusi Przyłębskiej, paniusi Emilewicz, niejakiego Wróblewskiego i reszty tej kleronacjonalistycznej czarnej sotni.


Czarnek Przemko bezczelnie zapakował w świeży papier swoją zamordystyczną ustawę oświatową, bohatersko zawetowaną w maju przez Dudusia i znów chce zbyć Sejmowi ten przeterminowany towar. Ciekawe czy i tym razem Duduś zdobędzie się na heroizm i zawetuje, czy też tym razem da Czarnkowi z siebie zakpić i użyczy mu tylnej części ciała.


Zapluty Karzeł Reakcji pokazał się w SMARFONIE, a konkretnie w tiktoku, niczym Miś z Okienka. Była to audycja telewizyjna dla dzieci w czasach dzieciństwa Bigosu (lata 60-te XX wieku) i miał wtedy miejsce sławny epizod: aktor rozmawiający z pluszowym misiem w owym okienku powiedział raz na koniec, nie wiedząc, że nie wyłączono kamery: „A teraz, kochane dzieci, pocałujcie misia w dupę”.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...