Co się dzieje na poczcie?

Mikołaj Lipiński (wpunkt.online)

We Wrocławiu odbyła się konferencja prasowa, na której posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk działając w imieniu Biura Interwencji Obywatelskich oraz Społeczny Rzecznik Praw Obywatelskich Piotr Ikonowicz nagłośnili sprawę zwolnień w Poczcie Polskiej. Posłanka i aktywista poinformowali o skierowaniu sprawy do Państwowej Inspekcji Pracy.

– Dla Lewicy jest jasne, że choroba pracownika to nie jest wina. Zwolnienie z pracy nie może być karą za chorobę. Kiedy docierają do nas informacje takie jak ze strony pracowników Poczty Polskiej, że kobieta, która straciła zdrowie poprzez wypadek podczas pracy, później musiała udać się na rehabilitację, a teraz otrzymuje informację, że bez okresu wypowiedzenia zostaje z dnia na dzień zwolniona w samym środku pandemii, nie możemy nie reagować – informowała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. – Nie może być tak, że spółka skarbu państwa, która w czasie pandemii otrzymała niemal 420 milionów złotych wsparcia, pieniędzy które miały być przeznaczone na zachowanie miejsc pracy, a decyduje się na zwolnienia, bo pracownicy chorują, dlatego że chorują w wyniku wypadku przy pracy.

Posłanka zapowiedziała zawiadomienie Państwowej Inspekcji Pracy o sytuacji w Poczcie Polskiej.

Polityczka wymieniła również działania parlamentarne, którymi zajmuje się, by bronić praw pracowniczych i dodała, że działaia członków klubu Lewicy nie kończą się w Sejmie.

Głos zabrał również Piotr Ikonowicz, który domagał się zwiększenia przestrzegania rygoru epidemicznego w zakładach pracy. – Jesteśmy głęboko przekonani, że jednym z powodów, dla których w Polsce tak trudno jest radzić sobie z pandemią jest, związana nie tylko z tym trudnym okresem epidemicznym, gotowość ludzi pracy do świadczenia pracy mimo choroby. Jest nacisk pracodawcy i on się zaczął przed pandemią. Ludzie z chorobą, z gorączką łazili do pracy, bo się bali ją stracić. Pracodawca we własnym dobrze pojętym interesie powinien unikać, żeby do pracy przychodzili ludzie chorzy. Dlaczego przed zakładami pracy nikt nie mierzy temperatury? Przecież to prosty numer. To znaczy, że oni się godzą i oni chcą, by ludzie przychodzili do pracy chorzy – tłumaczył aktywista. – Nigdy dotąd sprawy pracownicze nie były tak powiązane z interesem zdrowia publicznego. Przerażające są statystyki mówiące, że dziennie umiera kilkaset osób z powodu COVID. Media są pełne informacji, co zrobią z tym przedsiębiorcy, troską o przedsiębiorców. To ma sens, bo dobrze, by życie gospodarcze nie zamarło. Ale gdzie jest troska o pracowników? – pytał retorycznie Społeczny RPO.

Poprzedni

Przemówienie Xi Jinpinga na światowym szczycie klimatycznym

Następny

Murzyn musi odejść?

Zostaw komentarz