
Marszałek Sejmu i przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty poinformował, że nie poprze wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi. Jak podkreślił, Trump nie zasługuje na to wyróżnienie, ponieważ prowadzi politykę opartą na sile, presji i interesie transakcyjnym, a nie na zasadach prawa międzynarodowego i trwałym budowaniu pokoju.
Decyzja Czarzastego jest odpowiedzią na inicjatywę, która w ostatnich dniach objęła także Polskę. Do Sejmu trafiła korespondencja z zagranicy z prośbą o poparcie nominacji Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Pismo zostało rozesłane do szefów parlamentów w wielu państwach przez Mike’a Johnsona, przewodniczącego Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, oraz Amira Ohanę, przewodniczącego izraelskiego Knesetu.
Jak informowano wcześniej, do korespondencji dołączono również gotowy wzór pisma adresowanego do Norweskiego Komitetu Noblowskiego. W dokumencie wskazywano na rzekome „osiągnięcia pokojowe” Donalda Trumpa, w tym jego rolę w procesach dyplomatycznych i deklarowane doprowadzenie do zakończenia konfliktów zbrojnych. Marszałek Sejmu zapowiadał w ubiegłym tygodniu, że po zapoznaniu się z treścią wniosku publicznie ogłosi swoją decyzję.
O swoim stanowisku Czarzasty poinformował podczas konferencji prasowej. Na wstępie zaznaczył, że dotychczasowy ład międzynarodowy ulega stopniowej erozji, a Europa musi brać większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo, zwłaszcza wobec sygnałów płynących z Waszyngtonu o możliwym ograniczaniu amerykańskiego zaangażowania na Starym Kontynencie.
Jak mówił, w Polsce wciąż obecne jest przekonanie, że ewentualne wycofywanie się Stanów Zjednoczonych z Europy nie dotknie naszego kraju. W jego ocenie jest to „myślenie magiczne”. Podkreślił, że Polska nie stanie się żadną „wysuniętą kasztelanią” Donalda Trumpa ani „niezatapialnym lotniskowcem” USA, a wiara w szczególną, uprzywilejowaną relację z jednym amerykańskim politykiem jest złudna.
Czarzasty zaznaczył, że Stany Zjednoczone pozostają sojusznikiem Polski, a NATO jest filarem bezpieczeństwa, jednak Polska jest i pozostanie częścią Europy. Jak mówił, Europa to wspólnota wartości, ale we współczesnym świecie wartości te wymagają realnej ochrony. W tym kontekście wskazał na konieczność wzmacniania europejskich zdolności obronnych oraz wykorzystania unijnych mechanizmów finansowych przeznaczonych na bezpieczeństwo państw członkowskich, w tym Polski.
Krytycznie odniósł się również do forsowanych przez Donalda Trumpa inicjatyw międzynarodowych, takich jak tworzenie nowych platform w rodzaju tzw. Rady Pokoju. W jego ocenie są to konstrukcje pozorne, które nie wzmacniają globalnego bezpieczeństwa, lecz osłabiają istniejący porządek instytucjonalny. Jak zaznaczył, realne bezpieczeństwo buduje się poprzez wzmacnianie Unii Europejskiej, NATO, ONZ, WHO oraz własnych zdolności państw.
Marszałek Sejmu ocenił, że Donald Trump destabilizuje funkcjonowanie instytucji międzynarodowych, prowadząc politykę opartą na sile i nacisku, czego przykładami są m.in. wojny celne oraz instrumentalne traktowanie innych terytoriów, w tym Grenlandii. Zauważył także, że problematyczne są wypowiedzi prezydenta USA dotyczące interpretacji historii oraz udziału sojuszników, w tym polskich żołnierzy, w misjach zagranicznych (nawiązując do jego wypowiedzi o misji NATO w Afganistanie, w których kwestionował znaczenie udziału sojuszników).
— To wszystko powoduje, że nie poprę wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje — podsumował Czarzasty.









