Generałowie wczorajszych wojen

25 maj 2022

Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!

Czym żyje krajowy, polityczny Komentariat? Wojną na Ukrainie i wspólnymi listami wyborczymi opozycji.
Wojnę na Ukrainie dziś zostawiamy. Na wojnie już każdy cywil w Polsce się zna. Wie, jak skutecznie walczyć, gdzie uderzyć na polu walki, jak pd wroga odskoczyć.
Ilu jest u nas takich, którzy potrafią strzelać z przysłowiowego Kałasznikowa gdyby taki wpadł im w ręce? Seriami i pojedynczymi. Wie, jak potem wymienić magazynek? Rozebrać broń i wyczyścić ją?
Ilu wie, że przed rzuceniem granatu trzeba wpierw wyrwać jego zawleczkę?
Podobnie jest z medialną, narodową debatą o zjednoczeniu antyPiSowskiej opozycji.
O wyższości jednej, wspólnej opozycyjnej listy wyborczej nad kilkoma takimi listami.
O tym, czy nienawiść wobec rządów PiS przeważy u lewicowych wyborców nienawiść do koalicyjnego Gowina, a u prawicowych wyborców nienawiść do Zandberga.
I planowanie polityczne wedle sarmackiego zawołania: „Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!”
Choć zaraz potem pojawiają się personalne wątpliwości.
Czy tym „Ja” musi być ten Donald Tusk – polityk z pokolenia prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a „synowcem” ten Rafał Trzaskowski? Dalej obsadzany w rolę młodzieżowca, choć wiekowo już za stary nawet na szefa socjalistycznego związku młodzieżowego z czasów Polski Ludowej.
Zauważcie, że choć na świecie mamy nową zimną wojnę, nadciąga nowy kryzys energetyczny, żywnościowy też, choć mamy dwa miliony gości z Ukrainy, to polska polityczna wieś spokojna. Dalej, mozolnie w koleinach starego myślenia.
Krajowy Komentariat polityczno- publicystyczny skupia się na wyborach parlamentarnych. Na sposobie przejęcia władzy na szczeblu państwa. A przecież mamy w 2023 roku jeszcze wybory do Parlamentu Europejskiego i wybory samorządowe.
Do Parlamentu Europejskiego może się udać jedna lista skupiająca partie pro Unio Europejskie. Tam ważna będzie „obsada”, czyli jakość zaproponowanych przez partie kandydatów.
Ważniejsze będą przyszłoroczne wybory samorządowe.
Jeśli przeanalizujemy pomoc udzieloną ukraińskim uchodźcom, to nietrudno zauważyć, że najpierw przyjmowali ich spontanicznie obywatele naszego państwa, potem ciężar pomocy przejęły samorządy, organizacje społeczne, kościoły.
Potem wreszcie obudziła się administracja państwowa.
Skoro samorządy, organizacje społeczne, spontaniczni obywatele potrafili lepiej rozwiązać problemy życiowe Ukraińców w Polsce niż administracja państwowa, to może opozycja, zwłaszcza lewicowa, wykorzysta teraz te efektywne siły do rozwiązywania problemów życiowych wszystkich obywateli w naszym kraju, Polaków też.
Może warto partyturę przyszłej demokratycznej i socjalnej V Rzeczpospolitej rozpisać na samorządy, organizacje społeczne, aktywność obywatelską?
Nie tylko czekać na Sejm RP.

 

Najnowsze

Legionista z Widzewa

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam...

Sprawdź również

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Polska może pomóc Ukrainie wygrać wojnę, a mimo to przegrać walkę o porządek, który powstanie po jej zakończeniu. Po 2022 roku polska polityka wobec Ukrainy została zdominowana przez ideologiczny entuzjazm. Każdą próbę rozmowy o polskim interesie, gospodarce czy...

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Lekarstwo Pfizera na poprawę ostrości widzenia Firmy z Zachodu przez stulecia korzystały z taniej pracy, tanich surowców, rynku zbytu kolonii. Ale musiały znaleźć sposób na dalszą ich eksploatację, kiedy te odzyskały niepodległość. Zachodni kolonialiści tracili...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...

Legionista z Widzewa

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam polskim, przymusowym robotnikiem. Do Niemiec trafił tam z łódzkiej dzielnicy Widzew. Urodził się w rodzinie tkaczy w 1923 roku. W czasie niemieckiej...

Czarnek na dywaniku

Czarnek na dywaniku

Przemysław Czarnek nie został jeszcze premierem, ale już zapowiedział, co zrobi, gdy nim zostanie. Na antenie TV Republika stwierdził, że „zmusiłby na arenie międzynarodowej Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków, nie tylko jeśli chodzi o kwestie...

Znowu kolejna nagonka

Znowu kolejna nagonka

Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”. Należy...

Legionista z Widzewa

Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość

Czego Polacy powinni się uczyć od Chińczyków? Takie pytanie często słyszę. Zwykle zadają je wyznawcy i entuzjaści polskiej suwerenności, o narodowo-patriotycznych poglądach. I oni jako pierwsi powinni czerpać z chińskich nauk. Chińczycy kochają suwerenność swego...