Krawiec z Tirany

28 lip 2022

Znacie „Krawca z Panamy”, powieść Johna le Carre? Znacie, pewnie nie pamiętacie, krótko przypomnę.

Harry Pendel był drobnym oszustem. Wyemigrował, został krawcem, najlepszym w Panamie. Trafił na niego Andrew Osnard brytyjski szpieg. Szantażem i drobnymi honorariami zmusił Pendela do współpracy. Pendel zwerbował informatorów, stworzył siatkę agentów. Wreszcie odkrył tajną „cichą opozycję”, przygotowania do zamachu stanu i plany sprzedaży Kanału Panamskiego. Chińczykom rzecz jasna. Dzięki takim informacjom Osnard zmusił wywiady USA i brytyjski do interwencji. Wyciągając od nich – przy okazji – miliony USD na wielką operację specjalną. Machina specsłużb ruszyła. Ale wtedy okazało się, że wszystko było wytworem wyobraźni Pendela. Stale mobingowanego, zmuszanego do pisania kolejnych raportów, przez Osnarda. I grą Osbarda, który odgryzł się przełożonym za zsyłkę na drugorzędną placówkę wywiadowczą.

Skończyło się happy endem. Zmobilizowane wojska USA jeszcze przed wylądowaniem w Panamie zapobiegły nieistniejącemu zamachowi stanu. Osnard skutecznie zablokował nieistniejące plany sprzedaży Kanału. Sprawnie ukradł miliony USD przeznaczone dla fikcyjnej siatki agentów i „cichej opozycji”. Miliony rzeczywiście istniejące, jedyny realny byt w tej wielkiej „operacji specjalnej”. Ponieważ na owe miliony złożyły się miliony amerykańskich i brytyjskich podatników, a „operacja specjalna” finansowana była z tajnej kasy wywiadów, to wszystko pozostało w archiwum niejawnym.

Tygodnik „Nie”, w którym kiedyś pracowałem, był miejscem spotkań panienek przecudnej urody, ale też ludzi ze specsłużb. Byłych i aktualnych. Wpadali tam, aby donieść na kogoś, a czasem ot tak towarzysko. W publikacjach występowali pod ksywką „wiewiórki”. Wymyśliłem to słówko podczas rozmowy z takim „nieszpiegiem” w Parku Łazienkowskim. Weszło do żargonu dziennikarskiego. Używają go redaktorzy Cezary Gmyz i Piotr Gociek w cyklicznym felietonie w prawicowym tygodniku „Do Rzeczy”. Prawicowi publicyści piszą językiem tygodnika „Nie”, tego dożyłem.

„Nieszpiedzy” lgnęli do mnie jak muchy. Lubili opowiadać o swej robocie, o licznych przewałkach, o polskich krawcach z Panamy. Wiedzieli, że tego przeciw nim nie wykorzystam.

Dlatego kiedy usłyszałem o śmierci/nieśmierci polskiego handlarza respiratorami i nieszpiega w Tiranie oraz kremacji jego zwłok w kraju gdzie nie ma czynnego krematorium, usłyszałem z zaświatów głos jednego z „nieszpiegów”: „Pewnie było to tak. Chłopaki chcieli skołować kasę na tajne operacje. Wykombinowali, że na swoją firmę kupią sprzęt medyczny, kiedy wszyscy kupują, ale sprzęt nieistniejący. Potem zrobi się pic protokół zniszczenia, a wyrwana z budżetu kasa pójdzie operacyjne tajne. Lewe wydatki, których nie można oficjalnie zaksięgować. Oczywiście nie cała kasa, ale zwyczajowo więcej kasy z takiego wała powinno w służbie zostać. Ale tam ktoś chyba więcej chciał przewalić, inny go zakablował i kicha”.

Kiedy służba zaczyna walić władzę, tak ordynarnie jak ci krawcy z Tirany, to znak, że ta władza władzę już traci.
Potem ktoś się kapnął, że kremacja nieszpiega w kraju bez krematoriów jest przesadą, więc teraz obowiązuje wersja o kremacji w Łodzi stanowiąca crème de la crème polskich spec służb.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...