Lewica w Sejmie: to początek

16 paź 2019

To dobrze, że zdeklarowani socjaldemokraci – a nawet jeden socjalista – wracają do polskiego Sejmu. Dobrze, że mandaty wywalczyło kilkoro działaczek i działaczy młodych, ciężko pracujących w ostatnich latach przy organizacji protestów i odkurzaniu socjaldemokratycznych postulatów w totalnie niesprzyjającej atmosferze.

Znakomicie, że lewica dostanie platformę do prezentowania się w mediach, które w Polsce totalnie nie interesują się oddolnymi ruchami społecznymi i rzadko przyznają, że polityka może toczyć się nie tylko w parlamencie (ewentualnie w siedzibach partii). Źle, że wynik Lewicy jest ostatecznie niższy od najbardziej optymistycznych sondaż.
Oznacza to bowiem, że lewicy pozasejmowej nie udało się przekonać ludzi, że polityka społeczna PiS to, owszem, zwrot w dobrym kierunku po neoliberalnym szaleństwie, ale przecież wybiórczy, dziurawy i raczej nie na zawsze. PiS samo pogrzebało program Mieszkanie Plus, a pracowników budżetówki, którzy ośmielali się strajkować, upokarzało. Mówię tu tylko o przewinieniach na polu socjalnym, zostawiając na marginesie rozmaite afery i obrzydliwe seanse szczucia na wybranego w danym momencie „wroga”. A jednak poprzednie rządy doprowadziły społeczeństwo do takiej ostateczności, że konserwatywna prawica wciąż wypada wiarygodnie jako reprezentant zwykłych ludzi, pracowników. Zabójcza dla lewicy zbitka myślowa „Ludziom pomaga prawica” zachowuje moc. Ba, przez cztery lata tylko mocy nabrała.
Oczywiście, łatwiej jest rządzącej partii, kontrolującej publiczne media i zdolnej po prostu do działania, a nie tylko przedstawiania projektów, utrzymywać w społeczeństwie korzystne dla siebie stereotypy niż opozycji je kontestować. Ale to, że Lewica ma w ostatecznym rozrachunku nie więcej, niż te 12,5 proc. pokazuje również, że metody kontestowania nie były szczególnie trafne. Do tego wiodącym politykom Lewicy ciągle o wiele składniej idzie mówienie o potrzebie ograniczenia wpływów Kościoła, zalegalizowania związków partnerskich i zwalczania mowy nienawiści. A sedno socjaldemokratycznego i socjalistycznego programu, czyli sprawy ludzi pracy? Postulaty poprawy jakości usług publicznych, głównie oświaty i służby zdrowia, szły jeszcze koalicjantom nieźle – także dlatego, że w szeregach Razem i SLD naprawdę są nauczycielki czy pielęgniarki, zdolne spojrzeć na problem od wewnątrz. Ale już wrzucenie przez Jarosława Kaczyńskiego tematu podwyższenia płacy minimalnej, obliczone zresztą głównie na to, by sprowokować nowe kompromitujące wypowiedzi ludzi Schetyny, spowodowało w szeregach koalicjantów pewną konsternację – chcemy wyższych zarobków czy jednak boimy się oskarżeń o populizm? Sprawa zwiększenia progresji podatkowej, chociaż wyborcy wcale nie są tak absolutnie przeciw, z katalogu postulatów wypadła. Wzmocnienie pozycji związków zawodowych, walka z patologią wymuszonego samozatrudnienia? Koniec z chorą reprywatyzacją? O tym chyba nawet nie pomyślano na serio.
Cieszmy się zatem dziś i jutro z tego, że mamy reprezentację w Sejmie. To dopiero początek, nie koniec. Od pojutrza patrzmy reprezentantom na ręce i rozliczajmy ich. Niech zgłaszają projekty ustaw, o których mówili i mówiły w kampanii. Niech punktują te miejsca, gdzie polityka społeczna rządu będzie niekonsekwentna. A przede wszystkim – niech będą z ludźmi i po stronie ludzi, gdy ci ośmielą się walczyć o to, co im się słusznie należy. Być może liberalne media i podręczniki PR podpowiadają inne ścieżki zdobywania popularności, ale nie warto im wierzyć. Lepiej brać przykład z Magdaleny Biejat, która jako jedyna przyszła 9 października na zwołaną w ostatniej chwili pikietę w obronie bezprawnie zwolnionego z pracy związkowca. Oby koleżanki i koledzy z sejmowych ław zechcieli ją naśladować. A za bycie z ludźmi dostaną za cztery lata nie dwanaście, tylko dwadzieścia procent. Fakt, mogą też dalej dryfować w kierunku czystej obyczajówki, samych tylko wolności jednostki, bez myślenia o zbiorowości. Ale to już nie będzie lewica.

 

Najnowsze

Sprawdź również

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Spółka Skarbu Państwa PKP S.A. oferuje na swojej stronie sprzedaż nieruchomości głównie mieszkaniowych, usytuowanych w różnych miejscowościach, które przedstawia jako „tanie”. Choć niektóre z cen faktycznie nie wydają się w obecnych realiach wygórowane, to wśród ofert...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...