My Socjaliści

30 kwi 2021

Zawsze rano, 1 maja, wywieszam flagę państwową. Będzie pozostawać na swoim miejscu przez najbliższe 3 dni. Święto Pracy jest mnie – socjaliście równie bliskie, jak Dzień Flagi – 2 maja i Święto Konstytucji – 3 maja.

Mimo faktycznej likwidacji przez obóz posierpniowy Święta Pracy i próby przekreślenia jego ponad 130 letniej, wywodzącej się jeszcze z Ameryki tradycji, w pamięci wielu Polaków pozostaje ono ważne, a dla postneoliberanej przyszłości być może będzie najważniejsze.
Święto Pracy obchodzone jest poważnie i licznie w wielu krajach, szczególnie Europy Zachodniej. Wpisuje się ono w kulturę polityczną zachodnich demokracji jako czynnik podkreślający zdobycze świata pracy w okresie ponad 100 letniej walki a także wyraz społeczeństwa obywatelskiego opartego o wartości demokratyczne.

Polska przeżywa niestety w dalszym ciągu społeczne i moralne rozdarcie. Idee egalitarne, choć żywe w naszym społeczeństwie, nie odzwierciedlają się w jego praktycznym życiu. Pracownicy i całe społeczeństwo, są jak widać w dalszym ciągu w szoku po neoliberalnej transformacji, nie wykształciły się praktyczne mechanizmy zaznaczania publicznie swoich interesów i wartości, które mają znaczenie. Może jedynie ekspiacje religijne nie są społecznie wadliwe i naganne, choć młode pokolenie zaczyna mieć i tutaj odmienne zdanie.

O ile demonstracje 1 majowe na ulicach Berlina czy Paryża zbierały dotychczas setki tysięcy ludzi żądających sprawiedliwości społecznej, o tyle w Polsce trudno jest zebrać nawet tysiąc osób w walce o chleb i miejsca pracy. Nakładają się na to pandemiczne zakazy. Polacy nauczeni doświadczeniem, być może obawiają się opresyjności państwa, restrykcji pracodawców, negatywnej reakcji własnych środowisk. Być może obawiają się też samych siebie, dali sobie bowiem wmówić, w ramach agresywnej propagandy części środowisk posierpniowych związanych ideowo z prawicą, nieprawdziwą historię, szczególnie okresu II RP i PRL, historię nie odzwierciedlającą rzeczywistości, retorykę debaty publicznej i definicje dalekie od prawdy.

Obawiam się, że mimo upływu czasu, Polacy dalej oceniają rzeczywistość po symbolach i kolorze, które wyznaczają często fałszywe autorytety. Obawiam się, że retoryka „rewolucyjnego bolszewizmu” święci tryumfy a kolor czarny nadal zdobywa zdecydowanie większe uznanie, niż kolor czerwony.

Negatywne symbole dotyczące poprzedniego okresu tak zdominowały nasze reakcje, że ludzie na zastanawiając się podejmują często niekorzystne dla siebie i innych decyzje, formułują krzywdzące oceny, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.

W dalszym ciągu retoryka IV RP ma powodzenie i cieszy się uznanym szacunkiem. Mało kto zastanawia się na rzeczywistym stanem państwa, które istnieje niezależnie. A stan ten ma bezpośrednie odniesienia do naszego poziomu życia, przyszłości i szans naszych dzieci.

Tegoroczne manifestacje 1 Majowe do licznych z wielu powodów należeć nie będą. Dawać będzie znać o sobie pandemia, ale także widoczny brak zaufania i niewiara w skuteczność tej formy protestu. Ludzie mający problemy wolą zostać w domu, niż publicznie wyrażać swoją niezgodę na trudy życia, fatalne warunki pracy, czy jej brak. Obserwujemy brak zaufania do liderów, którzy stoją na czele partii i ugrupowań lewicowych, czy związków zawodowych. Nadal istnieje problem identyfikacji – czym jest i czym powinna być współczesna lewica. Czy dziś, w dobie powszechnego populizmu, jest ona jeszcze potrzebna.

Tegoroczny 1 Maja obchodzimy w świetle kryzysu państwa, niewydolności naszego systemu społecznego i politycznego, pozorów demokracji i fasadowości naszych instytucji publicznych.

Bez wielkiego błędu można powiedzieć, że Polska nadal jest parafialna a nie obywatelska. Że Polska jest coraz bardziej zdominowana przez media a nie przez zdrowy rozsądek. Że Polska dalej wierzy w cuda a nie we własne siły.
1 Maja był i pozostanie świętem ludzi pracy. Cyniczne działania propagandowe, aby wpisać tę datę jako święto Józefa robotnika, święto przystąpienia Polski do UE, czy, jak niektórzy to nazywają, „święto grilla”, nie udaje się. Nie udało się też rzecznikom IPN wpisać tego święta na listę tzw. zbrodni komunistycznych. Ono po prostu jest – zarówno w ludzkiej mentalności, jak i polskiej kulturze politycznej. Cały cywilizowany świat, w tym polska lewica uważa je za swój dzień.

Z przeprowadzonych ankiet wynika, że zwolenników kontynuowania tradycji 1 Maja w dotychczasowej formie jest tyle samo, co zwolenników zmian. Faktem jest jednak, że bez względu na formę, 1 Maja musi pozostać dniem protestu przeciw antypracowniczym działaniom współczesnego, korporacyjnego kapitalizmu. Podobną jego twarz widzą robotnicy i pracownicy najemni dziś, jak ponad 130 lat temu w Chicago. Na tym placu boju bowiem nic się nie zmienia: z jednej strony jest praca, z drugiej kapitał. Pośrodku jest pole walki o prawa, obowiązki, zysk, podział, zasady etyczne a najczęściej o prawo do życia i przeżycia. Od wieków jest tak samo.

Najnowsze

Sprawdź również

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Spółka Skarbu Państwa PKP S.A. oferuje na swojej stronie sprzedaż nieruchomości głównie mieszkaniowych, usytuowanych w różnych miejscowościach, które przedstawia jako „tanie”. Choć niektóre z cen faktycznie nie wydają się w obecnych realiach wygórowane, to wśród ofert...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...