O godność pracy

Około 10 tysięcy osób uczestniczyło w pochodzie z okazji Święta Pracy w Warszawie. Demonstrujący upomnieli się o godne warunki pracy, państwo prawa oraz wartości europejskie. Pochód tradycyjnie zorganizowały OPZZ i Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Związkowcy przypomnieli rządowi Beaty Szydło obietnice socjalne PiS z kampanii wyborczej. Wiele z nich dotąd nie zostało zrealizowanych, choć to właśnie zapowiedzi radykalnej poprawy sytuacji pracowników oraz najuboższych zdecydowały o wyborczym zwycięstwie partii Jarosława Kaczyńskiego.

Związkowcy w obronie pracowników

– Pracownicy zawsze byli razem w chwilach najważniejszych, byli liderami zmian, wymuszali postęp, polepszenie warunków życia i pracy. Niestety płacili za to bardzo często cenę najwyższą. Cenę życia. To oni wywalczyli Święto Pracy, 1 Maja, byśmy mogli godnie kontynuować to i w obecnym czasie – mówił przewodniczący OPZZ, Jan Guz. Przypomniał, że pracownicy od wielu lat słyszą wiele obietnic ze strony polityków, ale nie są one realizowane. Mimo pięknych obietnic, sytuacja pracowników w Polsce jest coraz gorsza – zaznaczył szef OPZZ.– Codzienność pracownika najemnego nie jest łatwa. Bieda, wyzysk i poniżenie, brak przestrzegania prawa pracy, zwolnienia z przyczyn politycznych. Jakże wiele ich jest w mediach, ale też w zakładach pracy; wysokie bezrobocie, niepewność jutra, brak układów zbiorowych pracy. Tylko wspólnie możemy temu przeciwdziałać – zaapelował Guz. – Pamiętajmy, że władza liczy się tylko z silnymi, solidarnymi i zdecydowanymi. Razem osiągniemy sukces – dodał. Przewodniczący OPZZ wypomniał obecnemu rządowi, iż ten obiecał szybką realizację postulatów, które związkowcy zgłaszają od wielu lat. Obietnice te pozostają jednak wciąż niezrealizowane.

Niezrealizowane obietnice

Niezrealizowane obietnice rządu Beaty Szydło oraz prezydenta Andrzeja Dudy przypomniał również przewodniczący SLD, Włodzimierz Czarzasty, przedstawiając zebranym „raport o stanie kłamstwa”. Zwrócił się on bezpośrednio do lidera PiS jako tego, który w rzeczywistości kieruje pracami rządu oraz prezydenta. – Jarosławie Kaczyński! Obiecałeś obniżyć wiek emerytalny – skłamałeś! Jarosławie Kaczyński, obiecywałeś zlikwidować umowy śmieciowe – skłamałeś! Jarosławie Kaczyński, obiecywałeś pomóc frankowiczom – skłamałeś! Jarosławie Kaczyński- obiecywałeś, chociaż nie wiem po co, sprowadzić wrak Tupolewa – skłamałeś! – wyliczał Czarzasty. Prezydentowi Dudzie lider Sojuszu przypomniał zapowiedź obniżenia wieku emerytalnego i podniesienia kwoty wolnej od podatku, co do dzisiaj, niemal rok od wyborów prezydenckich, pozostaje w sferze obietnic. – Powiedziałeś również, że jak tego nie zrobisz, to się podasz do dymisji. Podaj się do dymisji! – zaapelował szef Sojuszu. Działacze SLD zaznaczyli, że 1 maja przypada 12. rocznica przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, zaś traktat zjednoczeniowy został podpisany przez ówczesny rząd Leszka Millera. Nie kryli też oburzenia, że opozycyjna obecnie PO oraz związane z nią środowiska przemilczają ten fakt i próbują zafałszować historię organizując marsz na rzecz poparcia dla UE 7 maja. Przewodniczący Sojuszu zwrócił się bezpośrednio do lidera Platformy, Grzegorza Schetyny: – 7 maja zawłaszczyłeś KOD-owi pochód. Powiedz 7 maja o tym, jak rządziliście przez osiem lat i nie wprowadziliście Karty Praw Podstawowych. Opowiedz, dlaczego nie poparłeś wniosku SLD o Trybunał Stanu dla Beaty Szydło. Tchórzu, powiedz to! – mówił Czarzasty. Podczas wiecu pod siedzibą OPZZ w Warszawie nie zabrakło też innych odniesień do aktualnej sytuacji społeczno-politycznej. Włodzimierz Czarzasty oskarżył prawicę – zarówno tę z PiS, jak i z PO – o dzielenie Polaków w imię swoich doraźnych celów politycznych. Przestrzegał, że takie działania mogą się źle skończyć. – Posłuchajcie polskiej lewicy! – apelował. – Polska jest jedna, naród jest jeden, społeczeństwo jest jedno! – przekonywał. Po zakończeniu przemówień pod siedzibą OPZZ odśpiewano hymn narodowy i wysłuchano hymnu Unii Europejskiej. Odśpiewano również „Międzynarodówkę” – tradycyjny hymn międzynarodowego ruchu robotniczego.

Pochód

Demonstrujący przeszli ulicami |Warszawy spod siedziby OPZZ pod budynek Sejmu. Podczas pochodu przypominano obowiązujące w Polsce prawa pracownicze, które nie są przestrzegane. Przypominano, że konstytucja, w obronie której od kilku miesięcy występują różne ugrupowania opozycji, zawiera także szereg zapisów dotyczących praw związkowych i pracowniczych i że walka o demokrację musi obejmować także te gwarancje. Pod gmachem Sejmu ponownie przemówili liderzy związkowi oraz działacze lewicy. Gościem pochodu był jeden z założycieli Komitetu Obrony Demokracji, Jarosław Marciniak. Wypomniał on rządzącym, że nie zajmują się rozwiązywaniem problemów społecznych, a zamiast tego zawłaszczają państwo i naruszają reguły demokracji. Wśród uczestników pochodu nie zabrakło zresztą zwolenników KOD, którzy na demonstrację w obronie interesów pracowniczych przyszli z własnymi hasłami. Pod Sejmem głos zabrał również wiceprzewodniczący SLD, Krzysztof Gawkowski. Podkreślił, że niezmiennie od ponad stu lat głównym hasłem 1-majowych pochodów jest hasło trzy razy osiem: „osiem godzin pracy, osiem godzin odpoczynku, osiem godzin snu”. To właśnie postulat wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy, wysunięty przez strajkujących w 1886 r. w Chicago robotników, których protest został brutalnie spacyfikowany przez policję, dał początek obchodom Święta Pracy. W tym kontekście Gawkowski przypomniał postać Ignacego Daszyńskiego, lidera Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej i Polskiej Partii Socjalistycznej. Gawkowski w ostrych słowach skrytykował też PiS za niszczenie demokracji w Polsce. Głos zabrali również liderzy branżowych związków zawodowych, upominając się o prawa reprezentowanych przez nich grup pracowniczych. Szef ZNP, Sławomir Broniarz oskarżył rządzących o wprowadzenie chaosu w systemie oświaty. Lider związku kolejarzy, Leszek Miętek wytknął opozycyjnej PO, że ta – gdy jeszcze rządziła – miała w planach drastyczne ograniczenie praw związkowych.

Ważne

Geneza święta 1. maja sięga 1886 r. kiedy to, w amerykańskim Chicago, odbył się krwawo stłumiony strajk, który zorganizowano pod hasłem 8 godzinnego dnia pracy. Po raz pierwszy międzynarodowe święto 1. maja obchodzono w 1890 roku, głównie w zachodniej Europie: Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii. W Polsce, która w tamtym czasie cierpiała pod jarzmem zaborców, największe demonstracje 1 majowe odbywały się w latach 1905, 1906 i 1907 roku, gdzie prócz haseł społecznym podnoszono również kwestie niepodległości Polski. Demonstracje 1majowe z początku XX wieku to integralna część „Rewolucji 1905r.”, która wymierzona była w Carat i na celu miała walkę o odzyskanie przez nasz kraj niepodległości. W 1905 r. doszło do masakry demonstrujących, zginęło wówczas 37 protestujących a kilkudziesięciu zostało rannych.