Oddychać coraz trudniej

11 maj 2020

Nie z powodu koronawirusa. Szczęśliwie, przynajmniej póki co, jestem zdrowy. Obejrzałem jednak wczorajszą „debatę” prezydencką zorganizowaną przez TVP i zaniemogłem. Nie tylko na fizjologii, także na świadomości. Mój największy polityczny dylemat, po obejrzeniu tego, to upić się czy też po prostu machnąć ręką i uznać, że polska państwowość przestała istnieć. Jeżeli pretensje do prezydentury wysuwane są przez takie indywidua, to oznacza to, że polityka stała się ringiem ciamajd zagubionych w rzeczywistości i to równoległej.

Już po pierwszym kwadransie wystąpień poszczególnych kandydatów, z których każdy zaprogramowaną miał swoją plemienną mantrę, miałem ochotę przerwać oglądanie nagrania. Nie do strawienia był Tanajno. Oglądanie nawiedzonego dziamdziaka wrzeszczącego o przedsiębiorcach to eksperyment ponad siły normalnego człowieka.

Apopleksji dostałem też, gdy z ekranu spozierać na mnie zaczął niejaki Piotrowski, jakiś radiomaryjny fundamentalista. Licytował się trochę w sprawie 447 z Bosakiem, a na pytanie o Unię Europejską odpowiedział, że Tusk oddał śledztwo smoleńskie Rosjanom. Inny egzotyczny kandydat, niejaki Żółtek, powiedział, że kwestię „małżeństw homoseksualnych” (nawiasem mówiąc, zostało to postawione przez prowadzącego jako główna kwestia w segmencie „debaty” o polityce społecznej) można rozwiązać, likwidując podatek dochodowy. Dodajmy Jakubiaka, który oskarżył UE o to, że „zdziera z nas szaty porządnych chrześcijan”. Browar temu, kto wyjaśni, o co chodzi pierwszemu piwowarowi RP.

Wszyscy ci trzej kandydaci mieli jednak wspólną cechę – zarażeni byli korwinowirusem, bo szczególnie nakręcali się, gdy mówili o – nie zgadniecie – obniżaniu podatków. Ilekroć podejmowali wątek fiskalny, podniecali się i mówili coraz głośniej i coraz szybciej. Nie wiedziałem, że jest tylu ludzi, którym wciąż się wydaje, że lata 90. się nie skończyły. Byłem przekonany, że poza członkami Platformy Obywatelskiej są jeszcze tylko Adam Słomka i Henryk Pająk. Aha, Jakubiak powiedział też dwa razy, że „przedsiębiorcy umierają na naszych oczach”.

Trzeba jednak im przyznać, że coś jednak powiedzieli – tak straszne niedorzeczności, że nawet chwilowo zapadły w pamięć. Za to Duda i Kidawa-Błońska nie powiedzieli kompletnie nic. Gdyby nie wzięli udziału w tej „debacie” męczyłbym się z kwadrans krócej. Kosiniak-Kamysz oznajmił, że zmienił zdanie w sprawie emerytur i że dziś nie zagłosowałby za podniesieniem wieku emerytalnego, Bosak, że jest za emeryturą obywatelską.

Wybijające się minimalnie ponad poziom były wystąpienia demokraty Roberta Biedronia i popowego katolickiego integrysty Szymona Hołowni. Nie zaimponowali poglądami, ale dali znać, że traktują swój udział w wyborach poważnie i jakiś minimalny komunikat nawet z siebie wygenerowali. Biedroń wyraźnie chciał się przypodobać progresywistom i socjalnej lewicy – było o Jolancie Brzeskiej, o ludziach, którzy cierpią z powodu śmieciowego zatrudnienia itp. Zza Hołowni zaś od razu wyjrzał duch Michała Kobosko, szefa warszawskiego biura Rady Atlantyckiej, czyli agresywnego NATO-wskiego komsomołu. Już na początku oświadczył, że gdy zostanie prezydentem, to pojedzie do Kijowa z pierwszą wizytą, bo „niepodległa Ukraina” jest najważniejsza. Poza tym ważna jest Litwa. No cóż, mówiąc szczerze, od tego trójkąta Warszawa-Wilno-Kijów, to wolałem już patologiczne trumpowskie Trójmorze, choć i od tego przecież spazmy wymiotne chwytają.

A następnego dnia dowiedziałem się, że całe gadanie na nic, bo 10 maja wyborów i tak nie będzie. Przed następnym terminem, może lipcowym, może czerwcowym, czeka nas następna edycja, bo tę przecież wszyscy zapomną. Nie przewiduję jednak zwyżki poziomu. Urzędujący prezydent może spać spokojnie.

Najnowsze

Sprawdź również

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Spółka Skarbu Państwa PKP S.A. oferuje na swojej stronie sprzedaż nieruchomości głównie mieszkaniowych, usytuowanych w różnych miejscowościach, które przedstawia jako „tanie”. Choć niektóre z cen faktycznie nie wydają się w obecnych realiach wygórowane, to wśród ofert...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...