Rewolucja Rosyjska – refleksje polemiczne

13 lis 2020

Obszerny tekst Zbigniewa Wiktora („103 rocznica Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej”, Dziennik Trybuna 9-12 listopada 2020) sprawił mi prawdziwą przyjemność, gdyż przeniósł mnie na chwilę w czasy mojej (zamierzchłej) młodości, gdy tak właśnie pisano o tym wydarzeniu. W moim wieku to nie lada przyjemność. Temat jest jednak zbyt poważny, by go zbyć żartem.

Autor podchodzi do rocznicy rewolucji rosyjskiej z pozycji ortodoksyjnie komunistycznych, do czego – rzecz prosta – ma prawo, ale co nie zwalnia go od obowiązku przestrzegania pewnych podstawowych reguł analizy historycznej. Należy do nich obowiązek przedstawiania złożonych wydarzeń politycznych w sposób możliwie obiektywny, a więc bez ukrywania ciemniejszych stron omawianego wydarzenia. Zbigniew Wiktor wybrał inną drogę. W jego obszernym (dwie pełne kolumny) tekście nie ma ani słowa o zbrodniach stalinizmu, w tym o klęsce głodu wywołanej bezsensowną i źle przeprowadzoną kolektywizacją rolnictwa, o wymordowaniu niemal całej kadry starych bolszewików (około 80 % składu Komitetu Centralnego wybranego w 1934 roku), a także trzonu dowódczego Armii Czerwonej, w tym Marszałka Tuchaczewskiego, któremu nie udał się – ku żalowi autora – „pochód za Wisłę”, jak w swoich wykładach nazwał kampanię 1920 roku. Autor wspomina o „rozwiązaniu KPP” w 1938 roku, ale nieoczytany czytelnik może sądzić, że to była jakaś zwykła decyzja organizacyjna – nie zaś wymordowanie kwiatu polskiego ruchu komunistycznego, z którym autor , jak się wydaje, powinien czuć się solidarny.

System stworzony dzięki rewolucji 1917 roku upadł – zdaniem Zbigniewa Wiktora – w wyniku rewolucji naukowo-technicznej oraz „wzrostu oportunizmu, reformizmu, rewizjonizmu i odradzającego się nacjonalizmu w ruchu robotniczym”. Jako jeden z tych, którzy w swoim czasie byli oskarżani o te zbrodnie przez oficjalną prasę radziecką okresu Nikity Chruszczowa i Leonida Breżniewa, mógłbym to stwierdzenie potraktować jako niezamierzony komplement. Prawda jest jednak inna: to nie my („rewizjoniści”) doprowadziliśmy do upadku poststalinowskiego systemu. Zawalił się on sam pod ciężarem nierozwiązywalnych sprzeczności, których komunistyczni ortodoksi nie rozumieli i – sądząc z omawianego tu tekstu – nadal nie pojmują.

Prawdziwe przyczyny upadku systemu stworzonego przez rewolucję rosyjską 1917 roku i przeniesionego do państw Europy środkowo-wschodniej w wyniku zwycięstwa ZSRR w drugiej wojnie światowej tkwiły w trzech wadach kardynalnych tego systemu: (1) w niewydolności gospodarki, nadmiernie scentralizowanej i w konsekwencji przegrywającej rywalizację światową,(2) w braku wolności ( nie tylko politycznej, ale także intelektualnej) i (3) w zlekceważeniu aspiracji narodowych (tak nierosyjskich narodów ZSRR, jak i narodów żyjących w „radzieckiej strefie wpływów” w Europie). To te sprzeczności, a nie knowania „oportunistów” i „rewizjonistów” przywiodły system idealizowany przez Zbigniewa Wiktora na kraj przepaści.

Rewolucja rosyjska zasługuje na poważną – a nie laurkową – analizę. W jej stulecie brałem udział w bardzo ciekawej konferencji międzynarodowej zorganizowanej w Lublanie przez Instytut Historii Współczesnej. Jeden z uczestników tej konferencji – wybitny politolog słoweński Anton Bebler – poruszył w swym referacie kwestię percepcji rewolucji 1917 roku w Rosji i w świecie. Postawił tezę, że o dzisiejszym stosunku do tej rewolucji decyduje zdyskredytowanie jej dorobku przez totalitarne i posttotalitarne reżymy w ZSRR i państwach od niego zależnych. Zgadzając się z tą interpretacją podkreślam jednak, że owa degeneracja systemu zrodzonego z rewolucji nie była czymś przypadkowym, lecz raczej konsekwencją szczególnego splotu okoliczności: niezwykle głębokiej polaryzacji będącej wynikiem wojny domowej, osamotnienia w wyniku niepowodzenia rewolucji europejskiej i patologicznych cech „wodza” – Józefa Stalina.
Nie zmienia to faktu, że stworzony w wyniku rewolucji 1917 roku reżym był w stanie wyzwolić wielkie siły narodowego oporu przeciw hitlerowskiemu najazdowi, wygrać wojnę i przynieść – także nam – wyzwolenie, ratunek przed zniewoleniem i zagładą. Gdy w listopadzie 1917 roku byłem w Moskwie, nie obchodzono tam stulecia rewolucji, ale w telewizji poszedł film pokazujący defiladę wojskową z 7 listopada 1941 – defiladę, z której wojsko szło wprost na front znajdujący się bardzo blisko stolicy ZSRR. To jest ten moment historyczny, który stanowi dziś ideowe spoiwo rosyjskiego poczucia państwowego.

Czy zwycięstwo 1945 roku byłoby możliwe bez dramatu rewolucji 1917 roku? Na to pytanie nie ma i zapewne nigdy nie będzie jednoznacznej odpowiedzi.

Najnowsze

Sprawdź również

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Spółka Skarbu Państwa PKP S.A. oferuje na swojej stronie sprzedaż nieruchomości głównie mieszkaniowych, usytuowanych w różnych miejscowościach, które przedstawia jako „tanie”. Choć niektóre z cen faktycznie nie wydają się w obecnych realiach wygórowane, to wśród ofert...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...