Sejmikowe wolty i bezrefleksyjne radości

24 lis 2022

„Szanowni Państwo, 21 listopada 2022 roku w województwie śląskim skończyły się rządy PiS” – napisał na Twitterze dziennikarz lokalnej, katowickiej Wyborczej. Górnośląski marszałek Jakub Chełstowski z PiS i troje dotychczasowych radnych klubu tej partii przeszło w wyniku zakulisowych układów na stronę opozycji.

„Dzisiaj Śląsk, jutro cała Polska” – zawołał przewodniczący lokalnej Platformy Wojciech Saługa. To jest odreagowanie słynnej „zdrady” radnego Kałuży, który przeszedł w odwrotną stronę w 2018 roku z KO do PiS i zmienił tym samym wynik wyborów do sejmiku samorządowego oddając władzę tej ostatniej partii.

Teraz opozycja zastosowała podobny manewr tylko w drugą stronę. Wówczas pisowskie media się cieszyły, teraz cieszą się libkowe. Najwidoczniej ten system nadal im wszystkim odpowiada. Jedyne co im nie odpowiada, to sytuacja, kiedy „rządzą tamci”.

– Zazwyczaj najsłabszym elementem w całej układance jest element ludzi i w tym przypadku tak się stało – biadoli teraz sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski.

To prawda. Więc może czas aby i jedni i drudzy zastanowili się, czy jednak nie należałoby ograniczyć wpływu „czynnika ludzkiego” na ostateczny wynik wyborów? Jedną z fikcji tzw. demokracji przedstawicielskiej, którą krytykuję od dawna jest „wolny mandat”, To on właśnie umożliwia takie „przewroty”, jak ten wcześniejszy Kałuży. Zresztą pisałem o tym wówczas, gdy tenże radny sejmiku zrobił pamiętną woltę. Tyle że ja krytykowałem nie tyle z tego powodu, że zrobił to akurat na rzecz PiS, ale dlatego, że w ogóle jest absurdem, że coś takiego jak zmiana wyniku wyborów w ten sposób jest możliwa.

Już i tak wpływ ludzi na rządzących w obecnej formie ustrojowej jest niewielki, powiedziałbym, że „formalny”. Ale wolny mandat powoduje, że ta fikcja jest jeszcze wyraźniejsza. Dzięki temu dochodzi do takiej sytuacji, że wygrywa opcja A, a i tak rządzi opcja B, bo jakiś radny, poseł czy senator dogaduje się z inną kliką i przechodzi na jej stronę, zmieniając wynik wyborów. A potem znowu komuś wychodzi w badaniach, że czas opcji B się kończy i przechodzi na stronę opcji A.

Tu nie ma znaczenia, czy lubimy A czy B, czy C. Nie rozumiem tej radości. Z czego się tu cieszyć? Że zakulisowe deale są ważniejsze niż głos ludzi? Wcześniej byli złymi pisowcami, dzisiaj są dobrymi peowcami i super? Demokracja obroniona?

Ta dość bezrefleksyjna radocha na opozycji (tak jak wcześniej wśród pisowców, ale ci nie określają się zawsze i wszędzie „demokratami”, więc to mnie nie dziwi), pokazuje mierność naszej sceny politycznej i większości publicystycznej. Nie ważne jak, nie ważne kto, ważne, że „my”, a nie „oni”. Nie widzę żadnej próby wyciągnięcia poważniejszych wniosków z tego co się stało, poza typowym myśleniem w kategoriach kibica.

wolnelewo.pl

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...