W Polsce, czyli nigdzie. Tymczasem w Europie

18 cze 2018

Pod naciskiem pisowskich fanatyków i nieuków z Zamościa, usunięto (lub zamierza się usunąć z fasady jednej z kamienic tego miasta – trudno nadążyć za skalą i tempem ich głupoty), na mocy tzw. ustawy dekomunizacyjnej, tablicę upamiętniającą miejsce urodzin Róży Luksemburg. Ta wybitna polska socjaldemokratka (SdKPiL) żydowskiego pochodzenia jest postacią, która ma poczesne miejsce we wszystkich europejskich, szkolnych podręcznikach historii nie tylko lewicy, ale także historii powszechnej. Tylko nie w polskich. Z kolei na naukową konferencję o Karolu Marksie w nadbałtyckim Pobierowie nasłano niedawno policję.

 

Podczas berlińskiej tzw. rewolucji Spartakusa w 1919 roku Luksemburg została zamordowana (wraz z Karlem Liebknechtem), w parku Tiergarten przez grupę reakcyjnych niemieckich oficerów, którzy wrzucili jej ciało do pobliskiego Landwehrkanal (śródmiejski kanał wodny). Właśnie dokładnie w tym miejscu, tuż obok Lichtensteinbrücke (mostu Lichtenstein), metalowe litery jej z jej imieniem i nazwiskiem posadowione zostały na metalowym cokole. Jednak, jako się rzekło, podczas gdy Niemcy i Europa pamiętają o wielkiej Róży, honorują jej miejsce w historii i mają dla niej co najmniej szacunek, dla pisowskich aparatczyków polsko-niemiecka komunistka żydowskiego pochodzenia, która podawała w wątpliwość celowość obudowywania państw narodowych, w tym Polski (tzw. luksemburgizm) jest postacią nienawistną. Na dźwięk jej imienia i nazwiska zawołali więc „A kysz!”

Z kolei niedaleko od słynnego Aleksanderplatz z monumentalną wieżą telewizyjną, będącą jednym z emblematów Berlina, można zobaczyć dubeltowy, figuralny pomnik Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. To właśnie nazwisko pierwszego z nich zmobilizowało polską policję, kierowaną przez pisowski rząd, by zamiast ścigać przestępców, zajęła się represjonowaniem spokojnych filozofów z Uniwersytetu Szczecińskiego i ich gości. To samo zapewne spotkałoby historyków, gdyby zorganizowali konferencję poświęconą Róży Luksemburg lub Julianowi Marchlewskiemu, innemu wybitnemu działaczowi polskiej, niemieckiej i europejskiej lewicy, który jest patronem jednej z ulic we wschodniej części Berlina (Marchlewskistrasse).

Jak zatem widać, Polska pod rządami PiS pogrąża się w odmętach klerykalno-nacjonalistycznego błocka i coraz bardziej rozmija się z czuciem, myśleniem i ideami cywilizowanej Europy. Polsce bliżej już raczej do klimatu mentalnego rodem z innej berlińskiej historii, z roku 1906, tym razem groteskowej, w której główną rolę odegrał tzw. kapitan z Köpenick. Ten przebrany za oficera bezrobotny szewc nazwiskiem Voigt aresztował burmistrza naówczas podberlińskiego miasteczka, (dziś wschodniej dzielnicy miasta), wykorzystując ślepy pruski szacunek dla munduru. Kto wie czego mógłby dziś dokonać w Polsce ktoś, kto pragnąc podstępem wymusić jakąś administracyjną decyzję, podałby się fałszywie za pisowskiego aparatczyka…

Najnowsze

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Polska stoi przed istotną zmianą energetyczną związaną z podpisaniem umów dotyczących reaktorów BWRX-300. Technologia ta ma na celu stabilizację dostaw energii, ale pytanie o realne inwestycje oraz obniżenie kosztów prądu pozostaje otwarte. Kluczowe będzie budowanie lokalnych kompetencji i zaufania społecznego w kontekście rozwoju energetyki jądrowej.

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Pokolenie Z w Polsce zmaga się z niepewnością finansową, a ich definicja sukcesu różni się od oczekiwań poprzednich pokoleń. Zamiast dążyć do bogactwa, młodzi pragną stabilizacji, własnego mieszkania i bezpieczeństwa finansowego. Wysokie ceny mieszkań oraz niski dochód wpływają na ich decyzje życiowe, w tym odkładanie ważnych kroków, jak zakładanie rodziny.

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Dziennikarskie śledztwo ujawnia powiązania między Przemysławem Wiplerem, posłem Konfederacji, a jego działalnością biznesową. Firmy, które założył, wystawiły faktury na 6,7 miliona złotych dla podmiotów, których interesy były omawiane w jego zespole parlamentarnym. Pojawia się wiele pytań o etykę i transparentność w polityce.

Sprawdź również

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki znalazły swój dom. Nowe otwarcie spodobało się publiczności. Można się było nieco obawiać, jak tegoroczne Szalone Dni Muzyki odnajdą się i zaklimatyzują w zupełnie nowym miejscu. A przede wszystkim: jak tę zmianę powita publiczność, przyzwyczajona...

Europa Środkowa, korzyści z integracji

Europa Środkowa, korzyści z integracji

Integracja Europy Środkowej przynosi regionowi wymierne korzyści w zakresie bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego oraz umożliwia skuteczną prezentację wspólnych interesów w Unii Europejskiej. Do najciekawszych przykładów integracji regionu należą: 1. Utworzony w 1991...

Czerwona kartka za aborcję. Protesty w rocznicę wyroku TK

Czerwona kartka za aborcję. Protesty w rocznicę wyroku TK

Sześć lat temu politycy zdecydowali, że ideologia może być ważniejsza od zdrowia i decyzji kobiet. Dziś, mimo zmiany władzy, Polki wciąż czekają na realizację obietnic dotyczących praw reprodukcyjnych. Sejm właśnie przyjął dwie ustawy łagodzące restrykcyjne przepisy,...