Z Funduszem pod górę

22 lut 2021

Na początku wszyscy mieli nadzieję, że ratyfikacja Funduszu Odbudowy przejdzie przez parlamenty krajów członkowskich szybko i już na wiosnę KE podzieli pierwszą ratę – 13 proc. udziału każdego z państw w przydzielonych środkach.

Premier Portugalii pełniący od stycznia obowiązki szefa prezydencji europejskiej – António Luís Santos da Costa, wezwał kraje członkowskie do szybkiego uporania się z tym zadaniem, gdyż traktaty europejskie nie przewidują zaciągnięcia wspólnego długu i dlatego formalna ratyfikacja jest niezbędna.

Niby wszystko jest jasne, wynegocjowane i uzgodnione na letnim i grudniowym szczycie szefów rządów, a mimo to nad Funduszem Odbudowy zbierają się ciemne chmury. Dość powiedzieć, że do tej pory (a luty zaraz się kończy) w kilku tylko krajach pokonano już parlamentarne procedury i Fundusz ratyfikowano.

Niestety, gdy chodzi o pieniądze zawsze zaczynają się schody. Nie inaczej jest nawet teraz, w gnębionej od roku przez pandemię i ponoszącej ogromne straty gospodarcze Europie.

Blokadą ratyfikacji grożą Estonia, Litwa i Łotwa, które domagają się dofinansowania przez UE Rail Baltica – nowoczesnego połączenia kolejowego państw bałtyckich z Europą Zachodnią – od Helsinek do Warszawy.

Ma to kosztować 6 mld. euro, ale 85 proc. ma pokryć UE w ramach instrumentu finansowego „Łącząc Europę” (CEF), który obejmuje m.in. kwestie rozwoju transportu. Uruchomienie połączenia przewidziane jest na 2026 rok. Tymczasem w Parlamencie Europejskim entuzjazmu dla tego przedsięwzięcia nie ma. Moim zdaniem niesłusznie, bo to projekt potrzebny, który odegra ważną rolę zintegrowania krajów bałtyckich z resztą Unii. Zainteresowani powołują się na osiągnięte na lipcowym szczycie przywódców państw unijnych porozumienie, które jednak w nowej perspektywie finansowej na lata 2021-2027 nie znajduję odzwierciedlenia. Stąd ich groźba zablokowania całego Funduszu Odbudowy, która ma wymusić ostateczną zgodę na finansowanie Rail Baltici.

Ze swojego szantażu – jednak jakże odmiennej natury – nie rezygnują Węgry, które jak wiadomo nie życzą sobie, by wypłaty z Funduszu Odbudowy uzależnione były od praworządności. Co prawda owa praworządność dotyczy wszystkich krajów unijnych na tych samych zasadach i wedle tych samych kryteriów, ale Orban jest zdecydowanie jej przeciwny. Jego krytycy podnoszą, że zasada pieniądze za praworządność ma być tamą m.in. przed marnotrawstwem unijnych pieniędzy, a to zjawisko jest na Węgrzech szczególnie widoczne. Mówi się wprost o największej wśród krajów Unii korupcji, która jest stałym elementem węgierskiego krajobrazu gospodarczego.

No, a jak gdzieś jest jakieś „weto”, to oczywiście tam nie może zabraknąć rządu PiS. Tu rej wodzi „Solidarna Polska” Zbigniewa Ziobry, partia mała, ale poprzez współtworzenie rządzącej Zjednoczonej Prawicy, ważna. Przy okazji ratyfikacji Funduszu Odbudowy chce być jeszcze ważniejsza. Jej lider od początku więc atakuje premiera Morawickiego – wpierw za – jego zdaniem – nieudolne i nie dość dbałe o polskie interesy negocjacje, które prowadził w sprawie budżetu na lata 2021-2027, a teraz za to, że – mówiąc najkrócej – wystawia na szwank polskie świętości: niepodległości i suwerenność. Chodzi zarówno o mechanizm pieniądze za praworządność, jak i o zgodę na wspólny europejski dług, co rzeczywiście jest posunięciem w stronę dalszej integracji Unii. Moim zdaniem akurat dla nas jest to jak najhardziej korzystne i powinniśmy działać w tym kierunku. Im bardziej będziemy z Unią zintegrowani, tym będziemy silniejsi i bardziej suwerenni. Dla „Solidarnej Polski” pachnie to jednak popadnięciem w brukselską niewolę. Podczas ostatniego posiedzenia rządu dodali do tych argumentów jeszcze opłacalność. Otóż pan Ziobro z kolegami, zadając pytania o szczegółowe wyliczenia zysków i strat, które Fundusz Odbudowy na nas sprowadzi, w gruncie rzeczy podważają jego ekonomiczny sens, a przez to kompetencje premiera i ustalenia, które podjął w imieniu Polski na unijnych szczytach. Ośmieszając go przy okazji, bo przecież pamiętamy, jak premier ogłaszał swój wielki sukces negocjacyjny. Moim zdaniem w tym akurat wypadku miał rację, gdyż nigdy wcześniej tak dużo pieniędzy jak w budżecie 2021-2027, Polska nie otrzymała.

Tak najogólniej można opisać paliwo polityczne, dzięki któremu „SP” chce wzbić się ku większemu znaczeniu. Że jest to wbrew żywotnym interesom kraju, że wszelkie próby wstrzymywania europejskiego finansowania odbudowy po koronawirusie są działaniem na szkodę Polski, to jest dla mnie oczywiste. Jednak działaczom „SP” pomiarkowanie w demagogii, czy wstyd przed wypowiadaniem jawnych bzdur są obce. Przeciwnie – zasypują nas sloganami o patriotyzmie i obronie suwerenności.

W rezultacie na ostatnim posiedzeniu rządu do wspólnego stanowiska nie doszło, bo „Solidarna Polska” sparaliżowała decyzję o przesłaniu dokumentów ratyfikacyjnych do Sejmu. Będą trwały wyliczenia, czas będzie upływał, bo mimo, że cała Europa mówi, że Fundusz Odbudowy, to świetny i korzystny dla wszystkich pomysł, to politycy od pana Ziobry uważają inaczej. Premier, który słabnie w oczach, nie mogąc sobie pozwolić na uderzenie pięścią w stół, tłumaczy niemrawo, że nic się nie stało, bo każdy ma prawo do swojego zdania, i że będą trwały dalsze uzgodnienia „na płaszczyźnie merytorycznej i politycznej”. Słucha się tego z zażenowaniem, a czas leci. Polska prawica zamiast żwawo popychać europejski pociąg w stronę porozumienia, a więc odbudowy i przebudowy Unii na wielką skalę, w której Polska będzie ważnym i liczącym się graczem, uparcie stara się odłączyć nasz wagon od głównego składu i przetoczyć na jakąś zarośniętą chaszczami stacyjkę na krańcach Europy.

Najnowsze

Sejm jak chlew: posłowie PiS szczekali, Tusk ujawnia dowody korupcji Ziobry

Sejm jak chlew: posłowie PiS szczekali, Tusk ujawnia dowody korupcji Ziobry

Sejm jak chlew: posłowie PiS szczekali, Tusk ujawnia dowody korupcji Ziobry

Piątkowe posiedzenie Sejmu przeszło do historii jako dzień, w którym opozycja kompletnie straciła hamulce. Zamiast merytorycznej debaty – szczekanie z ław poselskich. Zamiast tłumaczenia się z powiązań z Zondacrypto – pomówienia i ataki.

Sprawdź również

Reforma wynagrodzeń lekarzy przesunięta o rok

Reforma wynagrodzeń lekarzy przesunięta o rok

Jak zadeklarowała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda 3 września br. w rozmowie z TVP Info - wdrożenie projektów ustaw regulujących wysokość wynagrodzeń lekarzy w publicznym systemie ochrony zdrowia zostało przesunięte o 12 miesięcy. Prace nad nimi...

Jak zdać na patriotę?

Jak zdać na patriotę?

Dzieci wracają do szkoły, a tam czyhać będą na nie nowe przedmioty.A także stare, ale unowocześnione. Politycy Nowej Lewicy zamierzają wprowadzić, a ściślej przywrócić praktyczny wymiar przedmiotowi, nauczanego teraz jako „technika”, lub „zajęcia...

Paradoks Lewicy w Polsce: Dlaczego Wybory są Trudne?

Paradoks Lewicy w Polsce: Dlaczego Wybory są Trudne?

Jest pewien paradoks polskiej Lewicy: łatwiej jest znaleźć wśród Polaków poparcie dla wielu jej konkretnych postulatów niż dla samej etykiety „LEWICA”. Państwo powinno zapewniać dostęp do ochrony zdrowia. Praca powinna dawać bezpieczeństwo. Mieszkanie powinno służyć...

Polska odzyska pieniądze za pomoc Ukrainie.

Polska odzyska pieniądze za pomoc Ukrainie.

Polska odzyska pieniądze za pomoc Ukrainie. W Brukseli zapadł ważny kompromis Polska ma otrzymać około 400 mln euro zwrotu za broń przekazaną Ukrainie, a w najlepszym wariancie także dodatkowe 10–30 mln euro z rezerwy. Informację tę jako pierwsze szerzej opisały...

1 września zmieniają się zasady zabudowy działek.

1 września zmieniają się zasady zabudowy działek.

Gminy bez planu ogólnego nie wydadzą nowych WZ. Do jednej z najważniejszych dat dla rynku gruntów zostało zaledwie kilka dni. Od 1 września gmina, w której nie wszedł w życie plan ogólny, nie będzie mogła wydać nowej decyzji o warunkach zabudowy na podstawie wniosku...