Zgłaszanie i eliminowanie

DT
Zgłaszanie i eliminowanie

„Dziennik Trybuna” rozmawia z Michałem Korolem, kandydatem na radnego Rady Miasta Siemiatycz.

 

Michał Korol – kandydat na radnego Rady Miasta Siemiatycz. kandyduje z listy nr 5 SLD – Lewica Razem.

 

Dlaczego Pan startuje do Rady Powiatu?

Z Siemiatyczami jestem związany praktycznie od urodzenia, znam te miasto, znam okolicę, znam ludzi i tutejsze problemy.
W radzie Powiatu nie ma ugrupowania lewicowego , socjaldemokratycznego o świeckim charakterze., Są partie chadeckie, dla których priorytetem nie są ludzie ale relacje z kościołem i cerkwią. My zagwarantujemy równowagę. Będziemy dbać o świeckie organizacje.

 

Konkrety – co Pan chce zrobić?

Mamy 3 priorytety: chcemy rozbudować drogi lokalne wspierać wszelkie inicjatywy lokalnych artystów, ale przede wszystkim chcemy postawić na rozwój zespołu szkół średnich zawodowych z uwzględnieniem potrzeb lokalnego biznesu. Rynek się zmienia i powstają nowe segmenty gospodarki i do tych sektorów musimy dostosować młodzież, aby była konkurencyjna. Po za tym, w naszym powiecie jest wiele firm sektora spożywczego i warto tutaj dostosować profil i program edukacyjny pod ten kierunek. Pamiętajmy, nie będziemy doliną krzemową i jedyne co możemy zrobić, to wspierać przemysł spożywczy, handel i usługi. Dla przykładu, Podlasie to zagłębie spółdzielni mleczarskich i powstało otoczenie urządzeń dla rolnictwa jak PRONAR SPOmasz itd, to jest dobry trend lecz brakuje kadry i my ją musimy tu wykształcić .
Ostatnim Problemem i ważnym jest budowa S19, a to jest żenujące, że PO mino 8 lat nie zrobiła nic w tym zakresie.

 

Wystawiliście listę do powiatu, jakich wyników się Pan spodziewa?

Tak to prawda, Pierwszy raz SLD wystawiła listę do powiatu i spotkało się to z wielka życzliwością. Trzeba przyznać że do powiatu startują same partie centroprawicowe, bo PIS, PO i PSL to partie chadeckie, więc SLD będzie jedyną centrolewicową partią o programie świeckim. To ważne dla równowagi w ramach powiatu.

 

A jak jest w mieście?

Dosyć ciekawie.

 

To znaczy?

Zgłosiliśmy 9 kandydatów na radnych i bezpośrednio po tym zgłoszeniu nastąpiły dziwne zdarzenia. Mianowicie, do Miejskiej Komisji Wyborczej w Siemiatyczach pierwszy raz udałem się w piątek 14 września , gdzie zarejestrowałem 1 kandydaturę dla sprawdzenia i skorygowania ewentualnych błędów. Po zarejestrowaniu pierwszej kandydatury umówiłem się z Sekretarz Miasta na zarejestrowanie kolejnych osób w poniedziałek na 18.00. Zgodnie z umową byłem w poniedziałek w MKW o godzinie 18.00, lecz nie mogłem zgłosić kandydatów na radnych gdyż, jak mi powiedziano, system nie działał. Kazano mi przyjść po 21.00 i tak też uczyniłem. Do MKW udałem się na godzinie 21.10 i oświadczyłem że mam 8 kandydatów do zgłoszenia, co wywołało ogólne zaskoczenie i poruszenie Komisji. Jedna z z członków Komisji Pani Ewa Nowaszewska, stwierdziła więc głośno i bez pardonu, że „po co aż tylu kandydatów, skoro obecna władza jest dobra”. Te słowa uprawdopodobniają stronniczość członka komisji. Kolejno zgłaszałem 8 kandydatów do jednomandatowych okręgów wyborczych. Kandydaci byli kolejno rejestrowani, aż do momentu ostatniego kandydata, który był przypisany do okręgu wyborczego nr 10.

 

I co się stało?

Członkowie komisji byli nadzwyczaj skrupulatni, co nie jest wadą ani zarzutem, ale odniosłem wrażenie, że za wszelką cenę nie chcą dopuścić do złożenia pełnej listy kandydatów do Rady Miasta z KKW SLD – Lewica Razem. Ważne stało się później, mianowicie w momencie zgłoszenia ostatniego kandydata do okręgu wyborczego nr 10, pana Rafała Hyndza. Warto dodać, że ojciec kandydata Jan Hyndza, jest radnym w koalicji obecnego Burmistrza i pełni funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miasta. Członkowie komisji nie kryli zaskoczenia. Informatyk, który wprowadzał dane kandydatów do systemu ewidencyjnego stwierdził: „trzeba zapytać wprost Pana Janka czy to rodzina” Kilku członków komisji wyszło z pokoju.
Po kilku minutach, w okolicy godziny 22.30, zadzwonił telefon stacjonarny z przenośną słuchawką, który odebrała pani Sekretarz Miasta Elżbieta Rekszawa. Po drugiej stronie telefonu był dobrze mi znajomy głos radnego Jana Hyndza, który zapytał wprost o pesel kandydata, Sekretarz Miasta Elżbieta Rekszawa bez namysłu podyktowała pesel kandydata, po czym odłożyła słuchawkę. Całą rozmowę słyszałem, gdyż siedziałem obok pani Sekretarz i widziałem, że dyktuje swojemu rozmówcy pesel mojego kandydata.

 

Chce Pan powiedzieć, że sekretarz miasta podała 3 osobie pesel Waszego kandydata?

Takie zachowanie to jest skandal i według mnie Sekretarz Miasta Elżbieta Rekszawa dopuściła się deliktu wyborczego. Naruszyła nie tylko rozporządzenie Unii Europejskiej o RODO, lecz także naruszyła przepisy kodeksu wyborczego o nieujawnianiu kandydatów na radnych przed oficjalną publikacją MKW. Moim zamiarem jako pełnomocnika KKW SLD – Lewica Razem było zgłoszenie kandydata na Burmistrza Siemiatycz, lecz ten cel nie został osiągnięty, gdyż na drugi dzień zgłaszając się do MKW w Siemiatyczach oprócz protokołów rejestracji 8 kandydatów otrzymałem rezygnację kandydata Arkadiusza Ekonomiuka, który miał startować na radnego w okręgu 11. Następnego dnia na wezwanie MKW otrzymałem rezygnację kolejnej osoby Pani Izabeli Tołwinskiej. Tym sposobem KKW SLD Lewica Razem straciła możliwość wystawienia swojego kandydata na Burmistrza. Karygodnym jest to, że członkowie MKW w Siemiatyczach kontaktowali się bezpośrednio ze swoimi politycznymi mocodawcami, warto dodać, że większość członków Komisji Wyborczej w Siemiatyczach są zatrudnienie w placówkach podległych Burmistrzowi Siemiatycz.

 

Jak Pan to nazwie ?

Nepotyzmem. Rozmawiałem z kandydatem Arkadiuszem Ekonomiukiem i stwierdził on wyraźnie, że Burmistrz Piotr Siniakowicz namawiał go i prosił aby zrezygnował, gdyż jako kandydat SLD – Lewica Razem, może mu bezpośrednio zagrozić w wyścigu o fotel Burmistrza.

 

Czy film „Kler” był wyświetlany w Waszym mieście?

Niestety nie, ponieważ o całej polityce kulturalnej decyduje pani Jola Sidorowicz i ona nie pozwoliła na projekcje tego filmu przed wyborami.

 

Jak to?

Przed wyborami nie obejrzymy filmu. O szczegóły trzeba zapytań Piotra Siniakowicza i panią Jolę Sidorowicz.

 

To znaczy?

Bo to oni znają odpowiedź.

 

Dziękuję za rozmowę.

Poprzedni

W sukurs kandydatom lewicy

Następny

Kandydatka się poleca

Zostaw komentarz