Zimna wojna, chłodny pokój

Czy mamy powrót nowej „zimnej wojny”? Jak będzie wyglądała wizja współzawodnictwa ChRL i USA w obecnym i nadchodzącym czasie dyskutowali eksperci zaproszeni przez Fundację Innowacja, kierowanej przez profesora Wojciecha Pomykałę i Stowarzyszenie Współpracy Polska – Wschód, kierowanego przez Józefa Brylla.

ZSRR przegrał rywalizację z USA. Gospodarczo, nie militarnie, przypomniał inaugurujący dyskusję profesor Wojciech Pomykało. Również gorbaczowowska „pieriestrojka” nie przyniosła tam wyjścia z zapaści gospodarczej, co doprowadziło do rozpadu ZSSR.
W Chinach było inaczej dzięki wybitnemu przywódcy Deng Xiaopingowi, który zapoczątkował budowę nowego ustroju. Innego od zachodniego kapitalizmu i europejskiego socjalizmu.
Chińska fachowa biurokracja wykorzystała współpracę z zachodnim kapitałem do rozwoju Chin i likwidacji warstw najbiedniejszych. Ostatnie lata pokazały, że w Chinach rozwój gospodarczy służy bogaceniu się biednych, a bogactwo USA za prezydentury Trumpa najbardziej bogaciło najbogatszych.
Polsce szczęścia nie dał radziecki socjalizm i zachodni liberalizm gospodarczy. Niech rozwija się wiedza o Chinach i korzystanie z chińskich doświadczeń.
Mamy najsilniejszy od czterdziestu lat kryzys w stosunkach USA- Chiny, zauważył zastępca ambasadora ChRL w Polsce Yao Dongye. Ale zadeklarował też, że nowy prezydent USA to nowa nadzieja na lepsze relacje. Prezydent Joe Biden zna Chiny, był tam cztery razy, pierwszy raz w 1994 roku. Ma szansę poprawy relacji amerykańsko- chińskich. Powrotu do tradycji „dyplomacji ping- pongowej” Henrego Kissingera kiedy „mała pingpongowa kuleczka poruszyła ziemię”. USA i Chiny powinny grać w jednej drużynie, nie rywalizować.
Chiny oczekują do nowej administracji USA:

  • Szacunku, nie rywalizacji.
  • Poprawy zepsutych przez prezydenta Trumpa relacji
  • Wznowienia współpracy, zwłaszcza w zwalczaniu pandemii
  • Akceptacji, że to USA i Chiny ponoszą odpowiedzialność za świat.
    W 2008 roku oba państwa zwalczały kryzys gospodarczy, w 2016 poparły politykę neutralizująca globalne zmiany klimatyczne. Teraz powinny uznać, że to korona wirus jest najpoważniejszym wrogiem USA. Nie Chiny.
    Prezydent Joe Biden nie wycofa się z globalnego przywództwa, tworzenia międzynarodowego ładu liberalnego, zauważył profesor Longin Pastusiak wybitny znawca problematyki amerykańskiej.
    Najbliższe tygodnie pokażą, czy będzie to „polityka chłodnego pokoju”, czy zgoda na twardy kurs wobec Chin. Dotychczasowe decyzje nowego prezydenta, jak zaproszenie przedstawiciela Tajwanu na uroczystości jego inauguracji, poparcie roszczeń Japonii i Filipin wobec spornych z Chinami wysp, wysłanie floty wojennej na akweny Morza Południowo- Chińskiego uznawanego przez Chiny za swe wody terytorialne, wskazują na twardy kurs.
    Prezydent Biden polecił gronu ekspertów sporządzenie raportu o relacjach z Chinami i opracowanie strategii działania. Mają na to 6 miesięcy. Po tym raporcie poznamy nową amerykańska politykę wobec rosnącej potęgi Chin.
    Trzeba odejść od starych standardów. Podziału na państwa demokracji liberalnej z gospodarką rynkową i świat niedemokratyczny. Zwłaszcza, że liberalna gospodarka nie rozwiązuje wielu obecnych problemów społecznych, co dostrzegamy w USA, Francji, nawet w Niemczech, postulował profesor Jerzy Jaskiernia.
    Chin dowiodły, że stosując własny model gospodarczy są w stanie konkurować nawet w obszarze nowych technologii z czołowymi gospodarkami liberalnymi. Dlatego pewne chińskie rozwiązania warto upowszechnić. Co nie oznacza, że możemy automatycznie kopiować chińskie wzorce. Ale w interesie światowego pokoju jest, aby oba światowe mocarstwa nie weszły w sferę twardej konfrontacji.
    Na aspekty kulturowe zmazane z relacjami amerykańsko- chińskimi zwrócili uwagę profesora Maria Szyszkowska i profesor
    Zdzisław Sirojć. Porównywali filozofię chińską z zachodnioeuropejska i cywilizacyjne znaczenie metropolii w obu państwach.
    Relacji USA- Chiny nie można rozpatrywać bez udziału Rosji, zauważyli profesor Walery Bebyk z Kijowa i redaktor Andrzej Ziemski z Warszawy.
    Ukraina ma partnerstwo wojskowe z USA skierowane przeciwko Rosji i silne więzi gospodarcze z Chinami. Chiny to ważniejszy dla Ukrainy partner niż cała Unia Europejska. Każde taktyczne ustępstwo USA wobec Rosji w celu pozyskania jej do konfrontacji z Chinami grozi egzystencji państwa ukraińskiego. A wzorce chińskie warte są do naśladowania, bo to państwo obecnie najskuteczniej walczy z biedą.
    W podobnej sytuacji jest Polska. Jej bezpieczeństwo zależy od współdziałania w Sojuszu Północnoatlantyckim. A rozwój gospodarczy i technologiczny od współpracy z Chinami.
    Polska ma unikalną, historyczną szansę wykorzystania swego geograficznego położenia. Może szanse być pomostem łączącym gospodarki i kultury państw Azji z państwami Europy. Bramą Chin, Japonii, państw ASEAN do państw Unii Europejskiej.
    Pod warunkiem, że wykorzysta wielki geopolityczny projekt Nowego Jedwabnego Szlaku i swoją infrastrukturę kolejową, przekonywał redaktor naczelny „Trybuny” Piotr Gadzinowski.
    Polska powinna być sojusznikiem wojskowym USA w Europie Środkowo- Wschodniej i gospodarczym państw azjatyckich w Unii Europejskiej.
    Wspólne projekty transportowe poprawią też relacje z Rosją i Białorusią. Handel zbliża narody i generuje pokój.

    Więcej o nowych relacjach USA-Chiny przeczytacie w przygotowywanej publikacji książkowej, którą zainaugurowała konferencja.