8 sierpnia 2022

loader

Kadra Polski w jeździe na żużlu na sezon 2022

Zarząd Główny Polskiego Związku Motorowego zatwierdził kadrę narodową w jeździe na żużlu. Trener Rafał Dobrucki powołał 12 zawodników. Liderem biało-czerwonych będzie dwukrotny mistrz świata Bartosz Zmarzlik.

Oprócz Bartosza Zmarzlika (Stal Gorzów) w kadrze na ten sezon znaleźli się trzej pozostali nasi żużlowcy zakwalifikowani do tegorocznej edycji Speedway Grand Prix, czyli Maciej Janowski (Sparta Wrocław), Patryk Dudek (Apator Toruń) i Paweł Przedpełski (Apator Toruń). Ponadto powołania otrzymali jeszcze Dominik Kubera (Motor Lublin), Jakub Miśkowiak (Włókniarz Częstochowa), Wiktor Lampart (Motor Lublin), Mateusz Cierniak (Motor Lublin), Bartłomiej Kowalski (Włókniarz Częstochowa), Mateusz Świdnicki (Włókniarz Częstochowa), Damian Ratajczak (Unia Leszno) i Wiktor Przyjemski Polonia Bydgoszcz). To duża zmiana w porównaniu z poprzednim sezonem, przed którym w kadrze Polski powołania otrzymało aż 28 zawodników, podzielonych na trzy grupy: seniorską, U23 i młodzieżową.
W tym roku niespodzianką jest brak powołań dla sporej grupy zawodników o uznanych nazwiskach – Janusza Kołodzieja, braci Piotra i Przemysława Pawlickich, Jarosława Hampela, Szymona Woźniaka, Maksyma Drabika, Kacpra Woryny czy Bartosza Smektały. To duży cios dla tych żużlowców, bowiem brak miejsca w kadrze oznacza dla nich zamknięcie możliwości startu w eliminacjach mistrzostw świata i Europy. Krajową kwalifikacją do SPG i SEC jest finał Złotego Kasku zaplanowany na 18 kwietnia, do którego nie będzie eliminacji. Uczestników tej rywalizacji nominował będzie trener kadry Rafał Dobrucki, a z tego co wiadomo, zamierza preferować w tych wyborach kadrowiczów.
Dobrucki prowadzi kadrę Polski od sezonu 2021, wcześniej przez wiele lat był trenerem kadry młodzieżowej. W minionym sezonie Polacy pod jego wodzą wywalczyli pięć medali, w tym dwa złote (DMŚJ i DME U23). Najbardziej prestiżowe zawody, Speedway of Nations, biało-czerwoni w składzie Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski zakończyli jednak na drugim miejscu.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

Legia znów wygrywa

Następny

Weekend w Europie bez ligowego futbolu