Klich strzelił gola Fabiańskiemu

jtk

Mateusz Klich zdobył bramkę dla Leeds United z karnego w przegranym przez jego zespół 1:2 meczu z West Hamem w 12. kolejce angielskiej Premier League. Był to pierwszy taki przypadek w historii Premier League, że przy „jedenastce” naprzeciw siebie stanęło dwóch polskich piłkarzy.

Na zgrupowaniach kadry Polski Fabiański towarzysko trzyma się z graczami występującymi na co dzień w angielskich klubach. Grupa jest dosyć liczna i wciąż się powiększa liczebnie. W tej chwili oprócz Fabiańskiego i Klicha w Premier League z kadrowiczów Jerzego Brzęczka występują jeszcze Jan Bednarek w Southampton i Kamil Grosicki w West Bromwich), a w Championship Kamil Jóźwiak i Krystian Bielik w Derby County oraz Przemysław Płacheta w Norwich City, a od stycznia ma dołączyć do nich jeszcze Jakub Moder w Brighton & Hove Albion.
Wracając do boiskowego pojedynku Fabiańskiego z Klichem wypada przypomnieć, że Leeds United, który jest beniaminkiem Premier League, zaczął rozgrywki w najwyższej angielskiej lidze lepiej od West Hamu i na początku plasował się nawet w czołówce ligowej tabeli. Ostatnio jednak drużyna trenera Marcelo Bielsy mocno spuścił z tonu i zjechała w tabeli w pobliże strefy spadkowej. Niezmiennie jednak jej kluczowy graczem pozostaje wysoko ceniony przez argentyńskiego szkoleniowca Mateusz Klich, do którego obowiązków należy też egzekwowanie rzutów karnych.
Ekipa West Hamu w tym sezonie przeszła odwrotną drogę, bo zaczęła rozgrywki fatalnie, ale szybko wzięła się w garść i po serii udanych występów wywindowała się do górnej połówki tabeli, w czym wielki udział miał solidnie grający przez cały czas Łukasz Fabiański.
Tym większym zaskoczeniem był błąd, jaki popełnił nasz reprezentacyjny golkiper już na początku spotkania z Leeds, prokurując „jedenastkę” po faulu na napastniku gospodarzy Patricku Bamfordzie. „Fabian” na swoje szczęście zarobił za to tylko żółtą kartkę, chociaż mógł wylecieć z boiska z czerwoną, a jeszcze na dodatek obronił rzut karny wykonywany przez Mateusza Klicha. A był to historyczny moment, bo nigdy wcześniej w Premier League taka sytuacja, by Polak strzelał z karnego Polakowi, nie miała miejsca.
Klich nie wytrzymał napięcia i uderzył piłkę zbyt lekko i Fabiański z łatwością obronił jego strzał, lecz jego radość z uchronienia swojej drużyny przed stratą gola była przedwczesna. Sędzia po analizie VAR uznał, słusznie zresztą, że bramkarz West Hamu przedwcześnie ruszył się z linii bramkowej, czego jak wiadomo przepisy gry w piłkę zakazują. I polecił powtórzenie „jedenastki”, do której o dziwo ponownie podszedł Klich. Tyma razem jednak nasz reprezentacyjny pomocnik opanował nerwy i kopnął tym razem piłkę wystarczająco mocno i precyzyjnie, że Fabiański nie miał najmniejszych szans na ponownie skuteczną obronę. Mecz jednak ostatecznie zakończył się zwycięstwem West Hamu United 2:1, a Klich i Fabiański walczyli do ostatniego gwizdka.

Poprzedni

Nasi skoczkowie nie zawiedli jako drużyna

Następny

Lewy czeka na FIFA the Best

Zostaw komentarz