Koniec ery Horngachera

W Planicy nasi skoczkowie zwycięstwem w konkursie drużynowym przypieczętowali swój triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Narodów. Po niedzielnym konkursie indywidualnym Stefan Horngacher wreszcie ogłosił decyzję, której wszyscy się spodziewali. On wybrał pracę dla Niemców, a polską kadrę poprowadzi Czech Michal Doleżal.

Po trzech latach pracy z reprezentacją Polski trener Stefan Horngacher ogłosił, że nie przedłuży kontraktu z Polskim Związkiem Narciarskim i nie będzie już trenerem naszych skoczków. Od nowego sezonu austriacki szkoleniowiec będzie prowadził kadrę Niemiec. „Ogłaszam oficjalnie, że nie będę kontynuować pracy z polską kadrą. Chcę podziękować całemu zespołowi, moim współpracownikom, kolegom, zawodnikom, mojemu przyjacielowi Adamowi Małyszowi. Te trzy lata to był najlepszy okres w mojej karierze trenerskiej. Tym razem musiałem podjąć decyzję sercem, a ono jest w Niemczech, bo tam mam rodzinę i większe perspektywy na przyszłość. Na razie nie mogę powiedzieć nic na temat nowego kontraktu. Czekają mnie jeszcze spotkania i niemiecka strona wkrótce poda szczegóły. Zachowam jednak w pamięci wszystkie zdobyte medale i odniesione zwycięstwa z polskimi zawodnikami, zwłaszcza pierwsze w konkursie drużynowym w Klingenthal i to ostatnie, w sobotę w Planicy. Dziękuję bardzo wszystkim kibicom w Polsce za wieloletnia życzliwość” – powiedział na pożegnanie Horngacher.

Trzy lata spektakularnych sukcesów

Austriacki trener przejął kadrę Polski przed sezonem 2016-2017. Namówił go do tego Adam Małysz, który właśnie po czteroletniej przygodzie z rajdami samochodowymi wrócił na łono PZN w roli dyrektora sportowego. Była to ryzykowna decyzja, bo 46-letni wtedy Horngacher wcześniej nie prowadził samodzielnie żadnej kadry narodowej – był wyłącznie asystentem w Austrii i Niemczech. W sezonie 2004-2005 pracował w Polsce z zespołem B.

Nasz legendarny skoczek miał jednak nosa, bo zatrudnienie Horngachera okazało się jedną z najlepszych decyzji, jakie polski związek podjął w ostatnich latach. Już pierwszy rok jego pracy przyniósł fantastyczne wyniki. Na wysokim poziomie i na dodatek regularnie zaczęli skakać inni zawodnicy – Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Maciej Kot, Stefan Hula i Jakub Wolny, dzięki czemu polskie skoki nie stały już tylko Stochem, a nasza reprezentacja zaczęli się liczyć także w rywalizacji drużynowej.
Biało-czerwoni dwa lata temu w Lahti po raz pierwszy w historii wywalczyli drużynowe mistrzostwo świata, a Piotr Żyła w nieudanym dla Kamila Stocha konkursie indywidualnym wywalczył brązowy medal na dużej skoczni. W ubiegłym roku w Pjongczangu po złoty medal olimpijski sięgnął Kamil Stoch, zaś z kolegami wywalczył brąz w konkursie drużynowym. Ponadto Stoch zdobył „Kryształową Kulę” za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, wygrał po raz drugi z rzędu Turniej Czterech Skoczni i triumfował w cyklu Raw Air.

W tegorocznych mistrzostwach świata w Seefeld mistrzem świata na małej skoczni został Dawid Kubacki, a Stoch zdobył srebrny medal. Pożegnalny sezon pod wodza Horngachera nasi skoczkowie kończą na pierwszym miejscu klasyfikacji Pucharu Narodów i trzema zawodnikami w pierwszej piątce klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (trzeci jest Stoch, czwarty Żyła, a Kubacki piąty).

Doleżal obiecuje, że będzie lepiej

Nowy trener polskiej kadry Michal Doleżal był asystentem Horngachera od 2016 roku, a wcześniej prowadził czeską kadrę B. Nowy selekcjoner biało-czerwonych przyznał, że prowadził rozmowy z Polskim Związkiem Narciarskim na temat przejęcia funkcji pierwszego trenera już od mistrzostw świata w Seefeld. „Odczuwam ekscytację i dużą odpowiedzialność, ale nie boję się takich wyzwań, bo mam bardzo mocny sztab współpracowników i wszyscy będziemy pracować tak, jak dotąd pracowaliśmy, a może nawet jeszcze lepiej. Jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne, to będziemy kontynuować to, co robiliśmy wcześniej. Nie możemy stać w miejscu i mam nadzieję, że zawodnicy to zaakceptują. Mamy pewne pomysły, ale najpierw muszę je omówić z profesorem Haraldem Pernitschem. Dla mnie to bardzo ważne, że zostaje z nami i jest bardzo zmotywowany do dalszej pracy z polską kadrą. W przyszłym tygodniu spotkamy się całą grupą i będziemy planować pracę przed nowym sezonem”. – powiedział Doleżal.

Puchar Świata:
1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) – 2085 pkt
2. Stefan Kraft (Austria) – 1349
3. Kamil Stoch – 1288
4. Piotr Żyła – 1131
5. Dawid Kubacki – 988
6. Robert Johansson (Norwegia) – 974
7. Markus Eisenbichler (Niemcy) – 937
8. Johann A. Forfang (Norwegia) – 892
8. Timi Zajc (Słowenia) – 833
10. Karl Geiger (Niemcy) – 765

22. Jakub Wolny – 328
40. Stefan Hula – 69
47. Maciej Kot – 25
67. Paweł Wąsek – 4

Puchar Narodów:
1. Polska – 6083 pkt
2. Niemcy – 5650
3. Japonia – 4813
4. Austria – 4530
5. Norwegia – 3936
6. Słowenia – 3736
7. Szwajcaria – 1467
8. Czechy – 1056
9. Rosja – 867
10. Finlandia – 396
11. Bułgaria – 134
12. USA – 18
13. Kanada – 18
14. Estonia – 12
15. Włochy – 7.