Ostatnia walka Artura Szpilki

Podczas gali bokserskiej w londyńskiej hali O2 Arena Artur Szpilka w pojedynku z Dereckiem Chisorą miał wrócić na mistrzowski szlak w wadze ciężkiej. Po czterech minutach jego plany legły w gruzach, bo brytyjski bokser powalił go na deski i pozbawił przytomności. To koniec poważnej międzynarodowej kariery Szpilki na zawodowych ringach.

Starcie Szpilki z Chisorą dla obu pięściarzy było z gatunku „ostatniej szansy”. 35-letni Brytyjczyk najlepsze lata kariery ma już dawno za sobą. W przeszłości szokował głównie niekonwencjonalnymi zachowaniami. Najbardziej znane z nich, to rzucenie stołem podczas konferencji prasowej w Dilliana Whyte’a, oplucie Władimira Kliczki czy spoliczkowanie jego brata, Witalija. Szpilce pokazał jedynie środkowy palec. Młodszy o pięć lat Polak, który też ma na sumieniu kilka podobnych ekscesów, nawet nie zareagował. Jeśli liczył, że rywal uzna to za przejaw braku lęku, to si pomylił. Chisora nie jest dzisiaj już tak dobry jak wtedy, gdy stawał w ringu z największymi tuzami w wadze ciężkiej, ale wciąż ma dynamit w rękach i jest niebezpiecznym przeciwnikiem. Zwłaszcza dla tak słabo wyszkolonych pięściarzy i mało odpornych na ciosy, jak Szpilka.

Początek pojedynku nie zapowiadał nieszczęścia. Wprawdzie „Szpila” jak zwykle nie trzymał gardy i poruszał się ociężale, ale pierwszą rundę przetrwał w dobrym stanie. W drugiej Chisora ruszył jednak do natarcia i wykorzystał już pierwszą okazję do zadania rozstrzygającego ciosu. Najpierw zamroczył Szpilkę ciosem z prawej, a potem poprawił lewą. Sędzia powinien przerwać pojedynek już w tym momencie, czego domagał się rosyjski trener Polaka Roman Anuczin, ale zwlekał z decyzją i za jego opieszałość polski pięściarz zapłacił słoną cenę – Chisora trafił go ponownie i posłał na deski. „Szpila” długo leżał bez ruchu i wymagał pomocy lekarza. Po tak spektakularnej porażce, już czwartej w profesjonalnej karierze, nasz bokser więcej szans na zrobienie międzynarodowej kariery raczej nie dostanie. Niewykluczone zatem, że Szpilka zrezygnuje z boksu, bo wątpliwe by chciał tłuc się teraz po prowincjonalnych imprezach w naszym kraju. Inny scenariusz zakłada przeprowadzkę do MMA.

Walka z Chisorą była 26. stoczoną przez Szpilkę na zawodowych ringach. Piętnaście z nich wygrał przez nokaut. Jego prężnie rozwijającą się karierę zahamowała poniesiona 25 stycznia 2014 roku w nowojorskiej Madison Square Garden porażka z Amerykaninem Bryantem Jenningsem. Szpilka przełamał jednak kryzys i wygrał cztery kolejne walki – z Tomaszem Adamkiem (8 listopada 2014 roku w Krakowie), potem z dwoma amerykańskimi zawodnikami – Ty Cobbem (24 kwietnia 2015 roku w Chicago) i Manuelem Quezadą (Chicago), a następnie 14 sierpnia 2015 roku z Kubańczykiem Yasmany Consuegrą (Newark).

Nagrodą na te zwycięstwa był pojedynek o pas mistrza świata federacji WBC z amerykańskim bokserem Deontayem Wilderem. To był już przeciwnik ze ścisłej światowej czołówki wagi ciężkiej. W nowojorskiej hali Barclays Center Szpilka przegrał z nim jednak przez nokaut. Chcąc odbudować pozycję w rankingu przystał na walkę z rodakiem, Adamem Kownackim, lecz 15 lipca 2017 roku w Nassau Veterans Memorial Coliseum w Uniondale przegrał z nim przez nokaut techniczny w czwartej rundzie.
Dwa kolejne pojedynki Szpilka stoczył już w Polsce – 10 października ub. roku na Stadionie Narodowym w Warszawie pokonał na punkty słabiutkiego Amerykanina Dominicka Guinna, a miesiąc później podczas gali w Gliwicach wygrał, również na z punkty, z rodakiem Mariuszem Wachem. Gdyby pokonał w sobotę Chisorę, wróciłby do gry o miejsce w światowej elicie wagi ciężkiej. Teraz z takimi marzeniami musi się już raczej definitywnie pożegnać.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *