W królestwie Tajnera

W królestwie Tajnera

Justyna Kowalczyk zdecydowała się kontynuować karierę przez kolejne dwa sezony.
Nie będzie już jednak szarpać zdrowia w Pucharze Świata i Tour de Ski. Obiecuje natomiast, że w przyszłorocznych mistrzostwach świata powalczy o medal na 10 km klasykiem, a za dwa lata w igrzyskach na 30 km. Tą obietnicą zapewniła sobie stosowne przywileje.

W nadchodzącym sezonie najważniejszym startem Kowalczyk ma być bieg na 10 km techniką klasyczną podczas mistrzostw świata w Lahti. Drugim ważnym startem będzie bieg na 30 km stylem klasycznym na igrzyskach olimpijskich w Pyeongchang. „Dlatego zdecydowałam się kontynuować karierę w kolejnych dwóch sezonach” – przyznała pięciokrotna medalistka olimpijska. Uprzedziła jednak, że w nadchodzącym sezonie nie będzie brała udziału w wielu zawodach, a już na pewno nie wystartuje w Tour de Ski. Mimo to, choć do rozpoczęcia sezonu jeszcze ponad pół roku, właśnie ogłosiła na portalu społecznościowym że zakończyła wakacje i rozpoczęła treningi. Wpis został potwierdzony obowiązkową fotką panny Justyny śmigającej w stroju bikini na nartorolkach.
Żeby nikt nie śmiał wątpić, czy Polski Związek Narciarski słusznie czyni finansując indywidualny cykl treningowy i startowy 33-letniej zawodniczki, która w minionym sezonie zajęła 16 miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a nowej edycji tych zmagań nie zamierza walczyć nawet o takie odległe lokaty. W narciarskim królestwie pod panowaniem prezesa Apoloniusza Tajnera takie rzeczy są jednak jak najbardziej dopuszczalne.
Na niedawnym posiedzeniu zarządu Polskiego Związku Narciarskiego zatwierdzono budżet na utrzymanie „teamu Justyny Kowalczyk”, do której dołączyć jeszcze jeden estoński serwismen oraz Włoszka Valentina Vuerich, która kiedyś była już w sztabie trenerskim naszej kadry. Jednocześnie związek zakończył współpracę z Czechem Miroslavem Petraskiem i prowadzenie reprezentacji w biegach narciarskich powierzył Wiesławowi Cempie (kobiety) i Januszowi Krężelokowi (mężczyźni). Ich podopiecznymi będą: Sylwia Jaśkowiec, Kornelia Kubińska, Ewelina Marcisz, Martyna Galewicz, Urszula Łętocha, Maciej Staręga, Jan Antolec, Paweł Klisz, Konrad Motor, Dominik Bury oraz młodzieżowcy Agata Warło, Dominika Bielecka, Kamila Boczkowska, Klaudia Kłodziej, Kamil Bury, Bartłomiej Rucki, Mateusz Chowaniak i Kacper Antolec. Raczej na pewno nikt z wymienionych nie będzie miał warunków poziomie Justyny Kowalczyk, więc na poprawę poziomu w tej dyscyplinie nie mamy co liczyć.
W skokach narciarskich zarząd potwierdził nominację Austriaka Stefana Horngachera na stanowisko trenera kadry skoczków. Jego asystentami będą Zbigniew Klimowski i Grzegorz Sobczyk, a za sprawy sprzętowe ma odpowiadać Czech Michal Doleżal. Z kadrą współpracować będzie też austriacki fizjolog Harald Pernitsch.
Powołana przez Horngachera kadra A ma liczyć ośmiu zawodników (Kamil Stoch, Piotr Żyła, Klemens Murańka, Stefan Hula, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Andrzej Stękała, Jakub Wolny), lecz w sierpniu zostanie zredukowana do sześciu. Dwóch skoczków przejdzie wtedy do kadry B prowadzonej przez Roberta Mateję (Krzysztof Biegun, Bartłomiej Kłusek, Jan Ziobro, Aleksander Zniszczoł, Przemysław Kantyka, Krzysztof Miętus). Kadrę młodzieżową tworzyć będą Paweł Wąsek, Tomasz Pilch, Łukasz Bukowski, Dominik Kastelik i Dawid Jarząbek, a kadrę kobiet Kinga Rajda, Magdalena Pałasz i Anna Twardosz.

Poprzedni

Ministranci i partyzanci

Następny

Całkowity zakaz aborcji w praktyce