Zabrakło łutu szczęścia

13 sty 2020

Nasza reprezentacja siatkarek po niebywale dramatycznym meczu przegrała 2:3 (25:19, 18:25, 25:23, 31:33, 11:15) z ekipą Turcji w półfinale turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk w Tokio. O olimpijskie paszporty w finale turnieju w Apeldoorn Turczynki zagrały w niedzielę z zespołem Niemiec, który łatwo ograł w 1/2 finału Holenderki 3:0.

Ekipę biało-czerwonych naprawdę trudno krytykować. Polki walczyły w Apeldoorn wspaniale, przez fazę grupowa przeszły jak burza z kompletem trzech zwycięstw, a nie było to przecież takie oczywiste, bo miały w grupie wyżej notowaną od nich drużynę gospodyń turnieju kwalifikacyjnego. Pokonały jednak Holenderki (lub Niderlandki, bo od nowego roku obywatele Holandii tak życzą nazywać swój kraj) 3:0.

W półfinale Polki rzuciły wyzwanie aktualnym wicemistrzyniom Europy, Turczynkom. Statystyki przemawiały przeciwko ekipie trenera Jacka Nawrockiego. Dawno temu, w 2003 roku, nasze legendarne już dzisiaj „złotka” pokonały Turcję na jej terenie w finale mistrzostw Europy, ale przez następne 17 lat układ sił zmienił się radykalnie na niekorzyść naszej drużyny. Turczynki zamknęły biało-czerwonym drogę do igrzysk olimpijskich w Atenach i w Londynie. W 2004 roku zespół prowadzony przez Andrzeja Niemczyka przegrał z nimi 1:3 w półfinale turnieju kwalifikacyjnego w Baku. Kolejną porażkę poniósł z ich rąk zespół pod wodzą Alojzego Świderka w 2012 roku, przegrywając 0:3 w finale kwalifikacji w Ankarze. Potem było już tylko gorzej. Dość powiedzieć, że od 2011 roku biało-czerwone wygrały z Turcja tylko jeden mecz o stawkę oraz jeden sparing, natomiast rywalki schodziły z boiska jako zwyciężczynie aż 10 razy. Przed sobotnią potyczką po raz ostatni pokonały naszą reprezentacje we wrześniu ubiegłego roku, kiedy to w półfinale mistrzostw Europy wygrały z nią 3:1.

Nic zatem dziwnego, że przed sobotnim meczem mało kto dawał biało-czerwonym szanse na zwycięstwo, nawet uwzględniając fakt, że turecki zespół w holenderskim turnieju w fazie grupowej nie imponował formą. Przegrał na wstępie 1:3 z Niemkami, potem pokonał 3:1 Chorwację, ale już z Belgią wygrał dopiero po tie-breaku 3:2. To dlatego nasze siatkarki zapewniały, że Turczynki są „do pokonania”.

I rzeczywiście były do pokonania. Polscy i tureccy kibice niemal do ostatniego miejsca wypełnili halę Omnisport w Apeldoorn. O ile w tygodniu frekwencja nie zachwycała, to w weekend fani siatkówki już dopisali. Fani obu drużyn stworzyli na trybunach gorącą atmosferę, która dodatkowo motywowała zawodniczki do gry na wysokim poziomie. Pierwszego seta Polki zagrały koncertowo i wygrały 25:19, w drugim zgubiły koncentracje i przegrały tę partie 18:25, ale w trzecie odsłonie meczu ponownie okazały się lepsze wygrywając 25:23. Niestety, w czwartym secie podopiecznym trenera Nawrockiego zabrakło łutu szczęścia, bo chociaż miały pięć meczboli, to ostatecznie przegrały tę partię 31:33. I jak to w takich przypadkach bywa, w tie-breaku lekką psychiczna przewagę zyskały rywalki i decydującego seta wygrały 15:11 i to one w niedzielę zmierzyły się z Niemkami w finałowej potyczce o olimpijskie paszporty.
Nam wypada jedynie żałować niewykorzystanej szansy, bo w finale nasze siatkarki nie byłyby bez szans w starciu z zespołem Niemiec. W ubiegłorocznych mistrzostwach Europy biało-czerwone pokonały go przecież w ćwierćfinale. Nie ma też jednak powodu do rozdzierania szat. Zespół, który widzieliśmy w Apeldoorn, dobrze rokuje na przyszłość i jeśli znów nie rozbiją go jakieś wewnętrzne swary, może wiele osiągnąć.

Najnowsze

Gorsi od Brauna.

Gorsi od Brauna.

Morawianie, przedstawiający się jako technokraci, ostro krytykują rząd Tuska, koncentrując się na migracji i rozwiązaniach demograficznych. Premier Morawiecki podkreśla, że migracja może być wykorzystana, proponując politykę przyjmowania pracowników potrzebnych polskim przedsiębiorcom. Planują stworzyć „konto migranta” do monitorowania obcokrajowców, którzy muszą zasymilować się z polską kulturą. Dodatkowo, Horała sugeruje wypłatę pensji rodzinnej dla matek, jako prostszą alternatywę dla skomplikowanych systemów opieki. Morawianie mają ambicje, aby wprowadzić bardziej autorytarne rządy, krytykując dawną koalicję i obiecując efektywniejsze zarządzanie państwem.

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...