48 godzin świat

Dyżurny podejrzany

Kilkanaście godzin po tym, jak u wejścia do cieśniny Ormuz zaatakowane zostały norweski tankowiec i jednostka japońska, amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo wskazał, kto według USA jest temu winny – Iran. Światowe media nazwały atak „tajemniczym”. Ale dla Pompeo w uderzeniu na norweski tankowiec Front Altair, pływający pod banderą Wysp Marshalla oraz japońską Kokuka Courageous nie było nic niewyjaśnionego. Dane wywiadowcze mają dowodzić bez żadnej wątpliwości, że winni są Irańczycy. Pompeo dodał jeszcze, że potwierdza to charakter ataku (nikt poza Iranem nie miałby podobno wiedzy i sposobności, by takowy przeprowadzić) i użyta broń. Sekretarzowi stanu odpowiedział irański minister spraw zagranicznych Mohammed Dżawad Zarif, który zaprzeczył, jakoby jego kraj dopuścił się ataku na tankowce. Przedstawiciele Iranu w ONZ przekonywali, że Teheran jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo w cieśninie Ormuz. Pierwszy irański dyplomata bez owijania w bawełnę wskazał, kto jego zdaniem najbardziej prze do wojny. – USA, Izrael i Arabia Saudyjska, czyli „Drużyna B”. Na Iran wskazał też posłuszny sojusznik USA – szef brytyjskiego Foreign Office Jeremy Hunt.

Boko Haram znów w akcji

Nigeryjscy dżihadyści zaatakowali bazę wojskową w mieście Kareto w stanie Borno na północnym wschodzie kraju. Nieznana jest liczba ofiar w ludziach, jest ona jednak duża. Zginął również dowódca bazy. Bojownicy zagarnęli również dużą ilość broni o raz pojazdy wojskowe armii nigeryjskiej. Źródła informują, że atak był całkowitym zaskoczeniem dla żołnierzy. Władze nigeryjskie twierdziły, że Boko Haram jest w rozsypce i jego ostateczne pokonanie jest już bliskie. Faktycznie, przez ostatnie miesiące aktywność ugrupowania słabła i dochodziło jedynie do okazjonalnych ataków na „cele miękkie”. Tymczasem jednak okazuje się, że dżihadyści znów są zdolni do podejmowania groźnych operacji.

Na antypodach też szykanują dziennikarzy

Australijska opozycja wezwała do powołania komisji śledczej w sprawie policyjnej interwencji w siedzibach dwóch znaczących krajowych mediów – Australian Broadcasting Corp. w Sydney oraz w domu dziennikarki News Corp. Anniki Smethurst w stolicy kraju. Mundurowi „odwiedzili” dziennikarzy kilka dni temu, by poznać źródła informacji, w których zawarto przecieki z rządowych posiedzeń. Według posłów opozycji Australia przeszła od 2001 r. drogę od państwa, które w ogóle nie miało ustaw antyterrorystycznych do takiego, w którym są one najbardziej szczegółowe i nieustannie uszczelniane. W dodatku cały czas w duchu zwiększania bezpieczeństwa, któremu musi ustępować wolność słowa i środków masowego przekazu. W Australii legalne jest już m.in. przeszukiwanie i gromadzenie metadanych bez nakazu sądowego oraz nakazywanie pracownikom firm telekomunikacyjnych łamania szyfrowania wiadomości.

Strajk szwajcarskich kobiet

W kraju, gdzie się nie strajkuje, miliony kobiet w piątek brały udział w manifestacjach i strajkach na rzecz równości płacowej. Różnica ich płac wobec mężczyzn wynosi średnio 20 proc.

Jeszcze za mało kochają USA?

Społeczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej nie chcą uwierzyć w to, że to Rosja, a nie USA stanowi największe zagrożenie dla pokoju na świecie. Tak twierdzi amerykański think-tank Atlantic Council.

2 i pół roku za dyktaturę proletariatu

Walerij Bolszakow, komunista, został zatrzymany przez funkcjonariuszy Rosgwardii w Sewastopolu w listopadzie 2017 roku. Po półtorarocznym śledztwie i procesie sąd wydał wyrok.

Skąpi miliarderzy

Francuscy miliarderzy zapewniali, że wesprą odbudowę katedry Notre-Dame kwotami niewyobrażalnymi dla przeciętnego
człowieka. Milionowe datki jednak nie napłynęły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *