Będzie impeachment?

Donald Trump może zostać usunięty z urzędu. To efekt wzburzenia, jakie powstało wśród amerykańskich senatorów i kongresmenów po kontrowersyjnym zachowaniu głowy państwa podczas szczytu w Helsinkach.

 

Czytający z kartki, zestresowany i wyraźnie zaniepokojony – tak wyglądał prezydent USA, gdy tłumaczył co tak naprawdę miał na myśli mówiąc w fińskiej stolicy, że bardziej ufa Władimirowi Putinowi niż amerykańskiemu wywiadowi i swoim własnym urzędnikom. Trump krytykował śledztwo prowadzone przez prokuratora specjalnego Roberta Muellera, podczas którego doszło do oskarżenia 12 rosyjskich oficerów wywiadu o popełnienie przestępstw związanych z wyborami prezydenckimi w USA w 2016 roku. Trump uważa teraz, że nie powiedział „nie widzę czemu Rosja miałaby mieszać się w wybory”. Twierdzi, że mówił „nie widzę, czemu Rosja nie miałaby mieszać się w wybory”. Takie tłumaczenia nie przekonały jednak amerykańskiego establishmentu politycznego i wpływowych osób, z którymi Trump zdążył już wejść na wojenną ścieżkę podczzas swojej prezydentury. W ostrych słowach wypowiedział się były szef CIA John O. Brennan, który napisał na Twitterze „Jego zachowanie na konferencji prasowej w Helsinkach ocenił jako spełniające wymogi konieczne do wszczęcia procedury impeachmentu. „To było bliskie zdrady.

Komentarze Trumpa były nie tylko kretyńskie, on w całości siedzi w kieszeni Putina” – oceniał Brennan. „Republikańscy patrioci: Gdzie jesteście?” – pytał.

Na reakcje nie trzeba było długo czekać. Zdaniem Michaela Steele’a, byłeego przewodniczący Partii Republikańskiej, Trump na konferencji z Władimirem Putinem przypominał „agenta stojącego koło oficera prowadzącego”. Przeciw Trumpowi zwrócili się najbardziej wpływowi politycy republikańscy. Wśród nich znalazła się osoba numer trzy w amerykańskiej hierarchii państwowej, czyli przewodniczący Izby Reprezentantów. Republikanin Paul Ryan oświadczył we wtorek, że będzie „więcej niż szczęśliwy”, jeśli nadarzy się okazja wprowadzenia dodatkowych sankcji wobec Rosji. A także osoba numer cztery, a więc przewodniczący większości republikańskiej w Senacie, Bill Frist. To bardzo ważne informacje, gdyż do skutecznie przeprowadzenia procedury impeachmentu potrzebne będzie poparcie 2/3 składów obu izb. Swoje dorzucili również: były kandydat do Białego Domu, republikański senator John McCain określił jego zachowanie jako „jedno z najbardziej haniebnych w historii zachowań amerykańskiego prezydenta” oraz przewodniczący senackiej komisji spraw zagranicznych Bob Corker, kóry powiedział, że prezydent „sprawił, że wyglądamy jak popychadło”.

Komentatorzy są zgodni – wszczęcie procedury impeachmentu może nastąpić w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin. Dla wielu potwierdzeniem takiego wariantu jest zachowanie wiceprezydenta. Mike Pence od początku wybuchu afery nie zabrał publicznie głosu.