Biden faworytem

29 lip 2020

3 listopada, odbędą się w USA wybory prezydenta, Izby Reprezentantów oraz trzydziestu pięciu senatorów (33 członkom stuosobowego Senatu kończy się sześcioletnia kadencja, jeden senator zmarł w trakcie kadencji, jeden senator zrezygnował z powodu problemów zdrowotnych).
Gdyby wybory odbyły się teraz, kandydat Partii Demokratycznej Joe Biden niemal na pewno uzyskałby co najmniej 334 głosy elektorskie z 538 (w porównaniu z wynikiem Hillary Clinton sprzed czterech lat, wygrałby dodatkowo w stanach Arizona, Floryda, Michigan, Karolina Północna, Pensylwania, Wisconsin i jednym z okręgów stanu Nebraska), kandydat Partii Republikańskiej, obecny prezydent USA Donald Trump niemal na pewno uzyskałby co najmniej 131 głosów elektorskich. Nawet socjalista Bernie Sanders, dopóki ubiegał się o nominację Partii Demokratycznej, miał w ogólnokrajowych badaniach sondażowych przewagę kilku punktów procentowych nad Trumpem.
Partia Demokratyczna niemal na pewno utrzyma bezwzględną większość w Izbie Reprezentantów, najprawdopodobniej będzie miała o 4 – 5 mandatów senatorskich więcej, w porównaniu z obecnym składem Senatu. Oznaczałoby to 49 – 50 demokratycznych senatorów, co przy uwzględnieniu dwóch współpracujących z Demokratami senatorów niezależnych (jednym z nich jest Sanders) dałoby również większość bezwzględną.
Polacy wybrali Andrzeja Dudę prezydentem na kolejną kadencję, Amerykanie wybrać dudopodobnego kandydata prezydentem na kolejną kadencję nie zamierzają. Kilka lat wazeliniarstwa polityków Prawa i Sprawiedliwości pójdzie na marne. Swoją drogą, gdyby w Polsce obowiązywały amerykańskie zasady przeliczania głosów wyborców na głosy elektorskie, gdzie wszyscy elektorzy z danego stanu/województwa reprezentują zwycięzcę, to Trzaskowski pokonałby Dudę w stosunku mniej więcej 55 do 45, a gdyby wyborców głosujących za granicą doliczono do wyborców z województwa mazowieckiego, w stosunku mniej więcej 2 do 1. Skoro zamierzamy przyjąć kilka tysięcy amerykańskich żołnierzy przenoszonych z Niemiec, można też było przenieść jednorazowo do Polski amerykańską ordynację wyborczą…

Najnowsze

Sprawdź również

Iran stawia Trumpowi warunki. Najpierw Ormuz, później atom

Iran stawia Trumpowi warunki. Najpierw Ormuz, później atom

Iran chce zakończenia wojny i odblokowania Ormuzu przed rozmowami o atomie. Trump nie przyjmuje tej kolejności. Rachunek konfliktu idzie już w dziesiątki miliardów dolarów. Irańska propozycja pojawiła się po weekendowych rozmowach ministra spraw zagranicznych Abbasa...