Chiny sprzeciwiają się używaniu „konkurencji” do definiowania stosunków chińsko-amerykańskich

Tadeusz Jasiński
Chiny sprzeciwiają się używaniu „konkurencji” do definiowania stosunków chińsko-amerykańskich

munsecconf – flickr

6 października czasu lokalnego, w Zurychu, w Szwajcarii, członek Biura Politycznego KC KPCh i dyrektor Biura Centralnego Komitetu Spraw Zagranicznych KPCh Yang Jiechi spotkał się z Jakiem Sullivanem, asystentem Prezydenta Stanów Zjednoczonych ds. Bezpieczeństwa Narodowego. Obie strony wymieniły wszechstronne, szczere i dogłębne poglądy na temat stosunków chińsko-amerykańskich oraz kwestii międzynarodowych i regionalnych będących przedmiotem wspólnego zainteresowania.

Spotkanie było konstruktywne i sprzyjało pogłębianiu wzajemnego zrozumienia. Obie strony uzgodniły podjęcie działań w celu realizacji ducha rozmów telefonicznych między przywódcami obu państw w dniu 10 września, aby wspólnymi wysiłkami skierować stosunki chińsko-amerykańskie z powrotem na właściwą ścieżkę zdrowego i stabilnego rozwoju.
Około miesiąc temu przewodniczący ChRL, Xi Jinping, podkreślił w rozmowie telefonicznej z prezydentem USA, Josephem Bidenem, że ​​stosunki chińsko-amerykańskie nie stoją przed pytaniem, czy należy postępować dobrze, ale pytaniem, na które trzeba odpowiedzieć, jak postępować dobrze. W tym czasie prezydent Biden również przekazał przesłanie dialogu i współpracy. Spotkanie, tym razem twarzą w twarz, Chin ze Stanami Zjednoczonymi w Szwajcarii ma na celu realizację konsensusu osiągniętego przez głowy obu państw. Obie strony wyraziły wspólne pragnienie wzmocnienia komunikacji strategicznej, właściwego zarządzania różnicami, unikania konfliktów i konfrontacji oraz poszukiwania obopólnych korzyści, udzielając odpowiedzi na pytanie, jak właściwie radzić sobie w stosunkach chińsko-amerykańskich.
W czasie rozmów Yang Jiechi zwrócił uwagę, że to, czy Chiny i Stany Zjednoczone potrafią właściwie poradzić sobie ze stosunkami dwustronnymi, ma wpływ na fundamentalne interesy obu krajów i ich narodów, a także na przyszłość i losy świata. Współpraca między Chinami a Stanami Zjednoczonymi przyniesie korzyści zarówno obu krajom, jak i światu. Konfrontacja między Chinami a Stanami Zjednoczonymi wyrządzi poważne szkody obu krajom i światu. Stany Zjednoczone powinny dogłębnie zrozumieć istotę stosunków o cechach wzajemnych korzyści i win-win między dwoma krajami, właściwie zrozumieć politykę wewnętrzną i zagraniczną Chin oraz intencje strategiczne. Chiny sprzeciwiają się używaniu „konkurencji” do definiowania stosunków chińsko-amerykańskich.
W ostatnich latach stosunki chińsko-amerykańskie uległy gwałtownemu pogorszeniu, ponieważ USA dokonały poważnego strategicznego błędu w ocenie Chin i wykazały się brakiem zrozumienia w stosunkach dwustronnych. Dlatego wzmocnienie komunikacji strategicznej między obiema stronami, zwłaszcza skorygowanie błędnego postrzegania Chin przez USA, ma kluczowe znaczenie dla przywrócenia stosunków chińsko-amerykańskich z powrotem na właściwe tory.
Od jakiegoś czasu w Stanach Zjednoczonych panuje mit, że Chiny zyskują kosztem Stanów Zjednoczonych. Ale co z faktami? Całkowity wolumen handlu między Chinami a Stanami Zjednoczonymi wzrósł z mniej niż 2,5 mld USD w 1979 r. do około 629,5 mld USD w 2020 r. Amerykańska Izba Handlowa w Chinach opublikowała niedawno raport z badania pokazujący, że optymizm amerykańskich firm co do chińskiego biznesu powrócił do poziomu sprzed epidemii, osiągając najwyższy pułap od trzech lat. Jak to możliwe, że stosunki gospodarcze i handlowe między Chinami a Stanami Zjednoczonymi rozwinęły się na tak dużą skalę, jeśli tylko jedna strona na tym korzysta? Dlaczego amerykańskie firmy tak bardzo cenią rynek chiński?
Dr Henry Kissinger zauważył kiedyś w książce „Does America Need a Foreign Policy”, że „rozwój stosunków współpracy między Chinami a Stanami Zjednoczonymi nie jest przysługą jednej strony dla drugiej, ale we wspólnym interesie obu stron”. Podczas spotkania strona chińska wyraźnie wyraziła sprzeciw wobec definiowania stosunków chińsko-amerykańskich jako „konkurencji”.
Jednocześnie, USA powinny również dobrze rozumieć politykę wewnętrzną i zagraniczną oraz strategiczne intencje Chin. Chiny wielokrotnie podkreślały, że nie mają zamiaru kwestionować ani zastępować Stanów Zjednoczonych, ale nieustannie starają się prześcignąć same siebie. Chiny nie dążą do hegemonii, tylko realizują strategię rozwoju, której celem jest umożliwienie Chińczykom dobrego życia. Niektórzy ludzie w USA określają Chiny jako „największego strategicznego konkurenta”, a nawet „wyimaginowanego wroga”. Próbowali wszelkich możliwych środków, aby przenieść problemy wewnętrzne do Chin. Oczywiście znaleźli złą receptę. Największe wyzwanie, przed którym stoją Stany Zjednoczone, zawsze pochodzi z ich wnętrza.
Świat zewnętrzny zauważył, że Stany Zjednoczone w ostatnim czasie wypowiadały się pozytywnie o stosunkach chińsko-amerykańskich, m.in. odżegnując się od zamiaru powstrzymywania rozwoju Chin i angażowania się w „nową zimną wojnę” oraz deklarując poparcie do polityki jednych Chin. Te stwierdzenia są bardzo ważne, ale czyny przemawiają głośniej niż słowa. Stany Zjednoczone nie mogą mówić, że nie mają zamiaru powstrzymywać Chin, a jednocześnie używać wszelkich środków, by je stłumić. Stany Zjednoczone powinny szczerze szanować suwerenność, bezpieczeństwo i interesy rozwojowe Chin i przestać wykorzystywać kwestie takie jak Tajwan, Hongkong, Xinjiang, Tybet, morze i prawa człowieka do ingerowania w wewnętrzne sprawy Chin. Jest to warunek wstępny przywrócenia stosunków chińsko-amerykańskich z powrotem na właściwe tory.
Historia i rzeczywistość dowiodły, że konfrontacja między Chinami a Stanami Zjednoczonymi wyrządzi poważne szkody obu krajom i światu, a współpraca między Chinami a Stanami Zjednoczonymi przyniesie korzyści zarówno obu krajom, jak i światu. Z tego powodu, podczas Aspen Security Forum, w sierpniu tego roku, singapurski premier, Lee Hsien Loong, wezwał Chiny i Stany Zjednoczone do podjęcia wysiłków na rzecz dialogu, aby uniknąć konfliktu, który byłby katastrofalny dla obu stron i świata. Wyraził też nadzieję, że USA zmienią twardą linię wobec Chin.

Poprzedni

Kapsułki pamięci

Następny

Fejk niusy

Zostaw komentarz