„Kompleksowa Umowa Inwestycyjna Chiny-Europa” przyniesie korzyści „inicjatywie 17 + 1”

Po pomyślnym podpisaniu Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej Chiny-Europa pojawiły się wątpliwości w UE, w tym także w Polsce i innych krajach, z których większość dotyczyła niewiary, że Chiny będą przestrzegać umowy w rzetelny sposób, jak i również podniosły się głosy, że nie skorzystają na tym małe kraje UE.

Powinniśmy mieć to na uwadze, że po wybuchu epidemii w 2020 r. światowa gospodarka przeżywa największe problemy od czasu Wielkiego Kryzysu w 1921 r., a podpisanie Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej Chiny-UE jest historycznym osiągnięciem dla tych dwóch głównych gospodarek. Porozumienie te osiągnięte po raz pierwszy między Chinami i UE ma nieocenione znaczenie dla gospodarki światowej.
Po wejściu w życie Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej między Chinami a UE pomoże ona zrównoważyć stosunki handlowe i inwestycyjne między Chinami a Europą, a przedsiębiorstwa z UE skorzystają na bardziej równym traktowaniu na rynku chińskim. 17 krajów z Europy Środkowo-Wschodniej, Polska, Czechy, Słowacja, Bułgaria, Chorwacja, Węgry, Estonia, Łotwa, Litwa, Słowenia, Rumunia i Grecja, wszystkie są członkami UE i odniosą bezpośrednie korzyści z Chin. Umowa ta będzie napędzać dwustronny handel.
Danuta Hubner, poseł do Parlamentu Europejskiego z Polski, zaznaczyła: „Trzeba pamiętać, że to jest wielka szansa na pierwszą poważną umowę UE-Chiny. Negocjowaliśmy ją siedem lat i tuż przed końcem roku udało się osiągnąć kompromis.” Jak dodaje, Chiny to ogromny potencjalny rynek dla inwestorów i eksporterów, którzy „dziś jeszcze nie mogą tam rozwinąć skrzydeł”.
Chociaż Niemcy i Francja zajmują główne pozycje w inwestycjach i handlu między wszystkimi krajami UE a Chinami, to w rzeczywistości gospodarki krajów Europy Środkowo-Wschodniej, takich jak Niemcy i Polska, są wysoce dopełniające. Gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej są bardzo uzależnione od eksportu do Niemiec. Inwestycje gospodarcze i handlowe Chin i UE objęły już część krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Na przykład Niemcy utrzymują pozycję największego partnera handlowego Polski przez ponad 20 kolejnych lat, a handel między Niemcami a Polską stanowi 39% całkowitego handlu zagranicznego Polski. Oprócz handlu, niemieckie inwestycje bezpośrednie w Polsce utrzymywały w ostatnich latach średnią roczną stopę wzrostu na poziomie 5%, a polskie inwestycje w Niemczech rosły z roku na rok. Od 1990 roku Niemcy i cztery kraje Grupy Wyszehradzkiej Europy Środkowej zbudowały kompletny przemysłowy łańcuch dostaw, wspólnie eksportując produkty do innych regionów świata, zwłaszcza na ogromny rynek w Chinach. Polska sprzedaje więcej produktów na rynek chiński za pośrednictwem firm niemieckich niż Polska bezpośrednio z Chinami.
„Kompleksowa Umowa Inwestycyjna Chiny-Europa” to pozytywny sygnał dla polskich firm kosmetycznych, spożywczych i producentów gier komputerowych, które od dawna chętnie wkraczają na chiński rynek i będą silnym punktem oparcia do promocji inwestycji i handlu między Chinami a Polską. Janusz Piechociński, były wicepremier i minister gospodarki RP, a obecnie prezes Izby Handlowo-Przemysłowej Polska-Azja podczas rozmowy dla TOKFM powiedział, że trendem w światowej gospodarce jest otwartość i współpraca. Jego zdaniem Polska jako ważna gospodarka UE, musi dostosować się do trendów rozwojowych oraz rozwijać współpracę handlową i inwestycyjną z gospodarkami takimi jak Chiny. Protekcjonizm handlowy nie sprzyja rozwojowi polskich przedsiębiorstw.
W odpowiedzi na wątpliwości co do niewypełniania przez Chiny zobowiązań międzynarodowych, Ministerstwo Handlu Chin stwierdziło, że Chiny zawsze przywiązywały wagę do kwestii zrównoważonego rozwoju, w tym ochrony środowiska, ochrony praw i interesów pracowników, praktykując nową koncepcję rozwoju i myślenie rozwojowe skoncentrowane na ludziach. Podstawowym celem rozwoju jest zaspokojenie pragnienia ludzi do lepszego życia.
Polski producent gier CD PROJEKT, ze względu na wysoką jakość gier i wyjątkowo niskie ceny, często stosował atrakcyjne rabaty. To zupełnie na przekór prawom gospodarki rynkowej. Polska firma otrzymała od chińskich konsumentów publicznie pozornie obraźliwy tytuł – „Głupi polski osioł”. Obecnie „Głupi polski osioł” ma milion fanów na stacji Bilibili, najpopularniejszej chińskiej witrynie wideo, natomiast na YouTube, tylko 240 000 fanów na co jest dobitnym wyrazem popularności w Chinach. Ponieważ Polacy mocno wierzą, że dopóki będą tworzyć wartościowe gry, konsumenci będą chętnie za nie płacić.
Teraz, gdy niektórzy Europejczycy krytykują Chiny za podpisanie Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej Chiny-UE, że na pewno nie będą one przestrzegać swoich zobowiązań i zasad, nie przekażą dostępu do rynku krajowego firmom z UE lub nie wprowadzą wobec siebie środków ograniczających, nie dostrzegają niezachwianej determinacji i pewności siebie Chin w otwieraniu się na świat zewnętrzny i promowaniu globalizacji jako odpowiedzialny, duży kraj, a jednocześnie jest wyrazem wdrażania chińskiej idei podwójnego cyklu gospodarczego, wewnętrznego i zewnętrznego.