Kończy się dotychczasowy model rozwoju

Fundamentalnym problemem Polski pozostaje załamanie się systemu rządów prawa, co jest źródłem konfliktów z instytucjami europejskimi oraz pogłębia nieufność innych państw i świata biznesu do naszego kraju.
Unia Europejska weszła w fazę głębokiej transformacji. Zmianie ulegają jej mechanizmy polityczne i instytucjonalne, funkcjonowanie rynku wewnętrznego oraz strategia Unii na arenie globalnej. Na znaczeniu tracić będą dotychczasowe priorytety, które były kluczowe dla Polski: przezwyciężanie podziałów, wyrównywanie różnic ekonomicznych i liberalizacja wspólnego rynku.
Integracja służyć będzie w coraz większym stopniu trwałemu rozwojowi uwzględniającemu cele klimatyczne i środowiskowe, obronie suwerenności europejskiej w wymiarze gospodarczym oraz dostarczaniu dóbr publicznych, takich jak sprawiedliwe płace, czyste środowisko czy zdrowie publiczne. Priorytetem integracji staje się przebudowa w kierunku gospodarki niskoemisyjnej, co znajduje odzwierciedlenie w Europejskim Zielonym Ładzie. Jest on najbardziej ambitnym i największym projektem integracji europejskiej w jej dziejach. Pod względem skali ambicji przyćmiewa nawet utworzenie jednolitego rynku czy wprowadzenie wspólnej waluty – takie, raczej nie budzące wątpliwości konstatacje zawarte są w raporcie Forum Idei Fundacji Batorego zatytułowanym „Nowy rozdział. Transformacja Unii Europejskiej a Polska” autorstwa Szymona Ananicza, Piotra Burasa i Agnieszki Smoleńskiej.
Prezentowane są w nim główne kierunki zmian Unii oraz rekomendacje dla skutecznego uczestnictwa Polski w nowym etapie zintegrowanej UE. Korzystanie z możliwości stwarzanych przez członkostwo w Unii wkrótce stanie się uzależnione od spełniania określonych warunków: osiągania celów klimatycznych, gotowości do reform strukturalnych oraz wierności wartościom europejskim takim jak demokracja i praworządność.
Nowy rozdział członkostwa Polski w Unii Europejskiej oznacza potrzebę przedefiniowania niektórych założeń polskiej polityki europejskiej, co stanowić będzie przedmiot zaostrzającego się sporu politycznego w naszym kraju, gdzie porozumienie w sprawach europejskich coraz mocniej się chwieje.
Konsensus społeczny w sprawach europejskich załamuje się i dotyczy głównie samej idei członkostwa. Kwestie unijne, zwłaszcza stosunek do Zielonego Ładu, będą coraz mocniej wpływać na różnicowanie się poglądów obywateli. Należy liczyć się z silnym oporem i konfliktami politycznymi wokół nowych priorytetów integracji i polskiej polityki. Korzyści z członkostwa będą mniej oczywiste, zaś odpowiedzialność za czekające kraj wyzwania nietrudno będzie populistom przerzucić na Unię. Wymagać to powinno ze strony środowisk proeuropejskich większego zaangażowania i ciągłej gotowości do dialogu ze społeczeństwem.
“W stosunku do 2004 roku waga członkostwa nie tylko się nie zmniejszyła, lecz wzrosła. Dotąd istota akcesji sprowadzała się do zakotwiczenia Polski w świecie Zachodu i nadrobienia dystansu rozwojowego wobec innych państw europejskich. Dzisiaj dochodzi do tego nowy cel: bezpieczeństwo wyboru cywilizacyjnego dokonanego przez Polskę w sytuacji, gdy podstawowe elementy tej cywilizacji – demokracja, prawa człowieka, wolność gospodarcza, równość wobec prawa – znajdują się pod rosnącą presją” – uważa współautor raportu Piotr Buras z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR).
Autorzy przedstawiają w raporcie szereg rekomendacji. Ich zdaniem Polska powinna w większym stopniu wykorzystywać potencjał integracji europejskiej w dziedzinach, które mają kluczowe znaczenie dla jej bezpieczeństwa i rozwoju technologicznego. Dotyczy to zwłaszcza rozbudowy wspólnego rynku energii, zaangażowania w międzynarodową współpracę przemysłu zbrojeniowego oraz pełnej implementacji zasad rządzących unijnym rynkiem cyfrowym.
Konieczne jest zapewnienie dodatkowego wsparcia rządu dla samorządów i instytucji naukowo-badawczych. To od zdolności tych podmiotów do absorpcji uwarunkowanych nowymi celami środków unijnych (w tym na badania i rozwój) oraz od rozbudowy infrastruktury cyfrowej w Polsce zależeć będzie tempo i skuteczność modernizacji Polski współgrającej z rozwojem Unii. Kompleksowa reforma modelu społeczno-gospodarczego Polski wymaga szerokich konsultacji społecznych i udziału samorządów.
Nowa agenda suwerenności europejskiej – w wymiarze polityki obronnej – może stać się istotnym uzupełnieniem systemu bezpieczeństwa Polski, w którym NATO, UE oraz współpraca między tymi obiema organizacjami odgrywać będą zasadniczą rolę. Jest też szansą na powrót Polski do roli aktywnego aktora unijnej polityki wschodniej. Polska powinna promować włączenie niektórych aspektów polityki bezpieczeństwa do oferty Partnerstwa Wschodniego jednocześnie aktywniej angażując się w politykę obronną UE oraz być liderem dialogu z krajami Partnerstwa na temat skutków, jakie niesie dla nich realizacja przez UE polityki Zielonego Ładu.
Skala wyzwań stojących przed zieloną transformacją Polski jest większa niż w wielu innych krajach UE, ale nie mniejsza niż np. w krajach bałkańskich, Europy Wschodniej czy nawet krajach pozaeuropejskich. Wykorzystanie do maksimum możliwości oferowanych przez Unię jest zadaniem pokoleniowym. Sukces tej modernizacji może być okazją do kształtowania nowego wizerunku Polski – niemalże pioniera transformacji energetycznej, gospodarczej i społecznej, skutecznie mierzącego się z wyzwaniami o globalnej skali.
Oprócz powyższych tez, pod którymi należałoby się podpisać oburącz, w raporcie są też propozycje bardziej kontrowersyjne. Jak te, że Polska powinna jak najszybciej przyjąć cel neutralności klimatycznej w 2050 roku i opracować strategie sektorowe wspomagające jego osiągnięcie. To zaś z kolei spowodować powinno zasadnicze zmiany w organizacji naszego państwa, gdyż zdaniem autorów raportu, system oparty na energii odnawialnej i rozproszonej wymaga zdecentralizowanego i sieciowego sposobu zarządzania, w przeciwieństwie do dominujących dziś tendencji centralistycznych.
Ponadto, w związku ze znaczącym umocnieniem się waluty euro i postępującą marginalizacją polityczną państw członkowskich pozostających przy własnej walucie, konieczna będzie pełniejsza integracja z unią gospodarczą i walutową oraz przygotowanie do przyjęcia euro. Tu z kolei wątpliwość budzi powiązanie skutku z przyczyną, bo trudno mówić o postępującej marginalizacji politycznej takich krajów jak Dania, Szwecja czy Czechy. To zaś, że na marginesie Unii Europejskiej znalazły się Polska i Węgry, nie jest akurat skutkiem pozostawania poza strefą wspólnej waluty.
Jak wskazuje raport, konstrukcja Unii okazała się odporna na szereg wstrząsów i kryzysów, którym poddana została w ostatnich latach – choć i tu można mieć pewne wątpliwości wobec opinii autorów. Według nich UE wyszła obronną ręką z kryzysu zadłużenia strefy euro, zażegnała napięcia związane z kryzysem migracyjnym (jednak nie do końca), zachowała jedność wobec brexitu (nie całkiem jednoznaczną, bo pojawiły się próby osłabienia znaczenia instytucji europejskich) i podjęła dalekosiężne decyzje w walce z pandemią i jej konsekwencjami (jeszcze nie całkiem skuteczne). Trudno też uznać, że Unia mówi jednym głosem w sprawie gazociągu Nord Stream 2.
Tym niemniej, dotychczasowa, choć nie całkiem monolityczna odporność systemu Unii na siły odśrodkowe czyni scenariusz erozji, a nawet upadku UE, mało prawdopodobnym.
Głęboka zmiana w Unii zachodzi równolegle z wyczerpywaniem się dotychczasowego modelu rozwoju Polski i rosnącą koniecznością jego przebudowy. Zmieniający się charakter integracji unijnej nie podważa jednak znaczenia członkostwa w UE jako fundamentu polskiej racji stanu. W stosunku do 2004 roku waga członkostwa nie tylko się nie zmniejszyła, lecz wzrosła.
Te dwa procesy wyznaczają dziś główne parametry nowego rozdziału polskiego uczestnictwa w integracji europejskiej. Stawka w tej rozgrywce jest nie mniej wysoka niż w 2004 roku. Ten nowy rozdział nazwać można by wręcz „akcesją 2.0”.
Fundamentalnym problemem Polski pozostaje załamanie się systemu rządów prawa, zwłaszcza niezależnego sądownictwa, co jest źródłem konfliktów z instytucjami europejskimi, pogłębia nieufność państw członkowskich i świata biznesu do Polski oraz na dłuższą metę jest poważnym zagrożeniem dla wspólnego rynku i polskiej w nim obecności. Dlatego przywrócenie praworządności w Polsce oraz przestrzeganie wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE jest podstawowym warunkiem wiarygodności Polski oraz jej zdolności do niezakłóconego uczestnictwa w procesie integracji w nadchodzących latach.
Jakość członkostwa Polski w Unii, czyli zdolność do wykorzystania oferowanych przez nią możliwości, zależeć będzie przede wszystkim od tego, w jaki sposób Polska zdoła wpisać aktualne priorytety UE w swoją długofalową strategię modernizacyjną. Integracja europejska w swojej nowej odsłonie może się stać kluczowym wehikułem rozwoju Polski, jak to było w przeszłości, lecz także, w scenariuszu negatywnym, może być siłą utrwalającą i pogłębiającą jej słabości.

Od 28 lat chińsko-europejski most lądowy zacieśnia więzi

W porcie Lianyungang w prowincji Jiangsu we wschodnich Chinach widać, jak kilka dźwigów powoli podnosi kolorowe kontenery i ustawie je w szeregu, by przygotować je do transportu pociągami towarowymi Chiny-Europa. Towary, m.in. maski ochronne, windy i materiały budowlane, zostaną wysłane do krajów azjatyckich i europejskich przed Świętem Wiosny, który przypada 12 lutego br.

Miasto Lianyungang jest wschodnim terminalem Nowego Eurazjatyckiego Mostu Lądowego (NELB) o długości 10900 km, międzynarodowej przeprawy łączącej Pacyfik i Atlantyk. Most biegnie z nadmorskich miast Lianyungang i Rizhao w Chinach do Rotterdamu w Holandii i Antwerpii w Belgii, przechodząc przez Kazachstan, Rosję, Białoruś, Polskę i Niemcy. Obsługuje ponad 30 krajów i regionów. W ciągu ostatnich pięciu lat międzynarodowe pociągi towarowe odbyły około 4000 kursów z portu Lianyungang.

Tylko w styczniu przez port Lianyungang przejechały 32 pociągi towarowe Chiny-Europa, a 23 kolejne mają odjechać w lutym – powiedział Zuo Xuemei, zastępca dyrektora generalnego Lianyungang China-Kazakhstan International Logistics Co.
Lata zmian
1 grudnia 1992 r. z Lianyungang wyruszył pierwszy międzynarodowy pociąg towarowy do Azji Środkowej i Europy, co było oficjalnym otwarciem NELB. Użyta wtedy lokomotywa eksponowana jest do dziś w porcie Lianyungang, dając świadectwo transformacji współpracy gospodarczej i handlowej między Chinami a Europą. Shen Gang z firmy Sinotrans Land Bridge Transportation powiedział, że firma jest pionierem w świadczeniu usług transportowych na NELB. – Pierwszy pociąg międzynarodowy załadowano 30 kontenerami i 15 wagonami ładunków masowych – powiedział Shen. – Początkowo skład prowadziła lokomotywa spalinowa o średniej prędkości 40 km/h. Dziś kolej została zelektryfikowana i osiąga średnie prędkości od 80 do 120 km/h.
– W ubiegłym roku 554 pociągi towarowe Chiny-Europa wyjechały i przyjechały z i do Lianyungang Wspominając dawne czasy, Shen powiedział, że wcześniej pracownicy musieli jechać pociągami, aby zapewnić bezpieczne przybycie towarów. – Teraz możemy w dowolnym momencie uzyskać informacje logistyczne przez Internet, dzięki czemu cały proces jest wygodniejszy i efektywniejszy – mówi Shen.
Bruce Wei, dyrektor generalny oddziału World Jaguar Logistics w Lianyungang, zaczął zajmować się usługami transportu kolejowego wzdłuż NELB w 2012 roku. Produkty dostarczane tą trasą przeszły przez lata znaczące zmiany. – W przeszłości głównymi towarami były używane samochody i materiały budowlane. Ale obecnie dostarczane są również windy, produkty elektroniczne i panele słoneczne, co odzwierciedla poprawę standardów życia ludzi wzdłuż NELB – mówi Wei.

-NELB to nie tylko zwykły korytarz transportowy. Łączy również wewnętrzne chińskie prowincje z Europą i wszystkie śródlądowe kraje między nimi – tłumaczy Li Yuan, profesor z Instytutu Studiów Azji Wschodniej Uniwersytetu Duisburg-Essen.
-Kiedy pandemia mocno uderzyła w globalną logistykę morską, wyprodukowane w Chinach produkty medyczne były konsekwentnie wysyłane do Europy przez euroazjatycki most kontynentalny. To wskazuje na znaczenie lądowego korytarza transportowego, podkreśla Li.
W zeszłym roku pociągi towarowe Chiny-Europa przewiozły 5580 ton zapasów przeciw epidemii do krajów europejskich, w tym do Niemiec, Serbii, Polski i Austrii z samego tylko chińskiego miasta Wuhan, poinformowały w grudniu władze.
Bliższa współpraca
– Chiny stały się największym partnerem handlowym UE, podczas gdy UE jest obecnie drugim co do wielkości partnerem handlowym Chin. UE jest także trzecim co do wielkości źródłem i celem inwestycji w Chinach. 30 grudnia ogłoszono, że Chiny i Unia Europejska zakończyły zgodnie z planem negocjacje w sprawie umowy inwestycyjnej, po 35 rundach negocjacji. To kamień milowy w rozwoju relacji Chiny-UE. Umowa zapewni większy dostęp do rynku, wyższy poziom otoczenia biznesowego, silniejsze gwarancje instytucjonalne i lepsze perspektywy współpracy w zakresie wzajemnych inwestycji. – Wzmocnienie więzi gospodarczych, zwłaszcza zniesienie barier inwestycyjnych i handlowych między Chinami a Europą, doprowadzi do stałego ożywienia i wzrostu światowej gospodarki w epoce po pandemii – powiedział Li.
Przez lata most lądowy pomógł zacieśnić współpracę gospodarczą i handlową między Chinami a Europą. W niemieckim Duisburgu często widzi się kontenery wykonane specjalnie dla pociągów towarowych Chiny-Europa. Służą do eksportu odzieży, produktów elektronicznych i sprzętu AGD z Chin do Europy. W drugą stronę, do Chin z Europy przez most lądowy wjeżdża coraz więcej maszyn, żywności i odzieży.
Xavier Wanderpepen, który jest odpowiedzialny za przewozy towarowe w Chinach i Europie w Forwardis, filii francuskiego krajowego przedsiębiorstwa kolejowego SNCF Logistics, był pod wrażeniem gwałtownego wzrostu liczby przewozów towarowych między Chinami a Europą w pierwszej połowie 2020 roku. – W mojej firmie od kwietnia 2020 roku gwałtownie wzrósł popyt na pociągi. Odnotowaliśmy wzrost o ponad 20 procent w porównaniu z rokiem 2019 – powiedział Wanderpepen.
Według oficjalnych danych w 2020 roku odbyło się rekordowe 12 400 kursów pociągami towarowymi Chiny-Europa, o 50 proc. więcej niż rok wcześniej. Jest to również pierwszy przypadek, gdy liczba przewozów towarowych między Chinami a Europą przekroczyła 10 000 rocznie. Dzięki sukcesowi tej współpracy, chińskie i europejskie firmy również odnotowują wzrost wymiany. Na przykład w Duisburgu, według oficjalnych danych, rozpoczęło działalność ponad 100 chińskich firm, w porównaniu do zaledwie 40 w 2014 roku. Powstało tam także centrum inwestycyjne i stowarzyszenie handlowe. Nawet po wybuchu epidemii COVID-19 Chiny i Europa odnotowały wzrost handlu dwustronnego, przy czym import i eksport między Chinami a 27 państwami członkowskimi Unii Europejskiej wzrosły o około 2,6 proc. rok do roku w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2020 roku.

-Pociągi towarowe Chiny-Europa odegrały dużą rolę w rozwoju gospodarczym wzdłuż Nowego Eurazjatyckiego Mostu Lądowego oraz we wzroście dwustronnej wymiany handlowej Chiny-Europa w 2020 r. – powiedział Chen Fengying, badacz z Chińskiego Instytutu Współczesnych Stosunków Międzynarodowych .

-Wzmocnienie dwustronnych stosunków gospodarczych między obiema stronami stworzyłoby więcej możliwości biznesowych, stworzyłoby nowe miejsca pracy i zwiększyłoby zaufanie do ożywienia gospodarczego Chin, Europy i reszty świata – powiedział Li Yuan. Firmy chińskie i europejskie mają ogromne możliwości współpracy przy budowie nowych korytarzy gospodarczych wzdłuż NELB, dodał Li. Dywersyfikacja logistyki jest zaletą, a dobre połączenia lądowe, takie jak NELB, sprawią, że połączenia będą „szersze i solidniejsze” – powiedział dr Michael Borchmann, były dyrektor ministerstwa Hesji w Niemczech i starszy doradca Chińska Międzynarodowa Agencja Promocji Inwestycji.

Współpraca ponad podziałami

„Podobnie jak większość państw regionu, Polska widzi potrzebę szerszego otwarcia rynku chińskiego na jej towary i oczekuje podjęcia przez władze Chińskiej Republiki Ludowej możliwych działań w tym zakresie”, powiedział prezydent RP Andrzej Duda podczas spotkania przywódców państw Środkowo-Wschodniej i Chin.

W tym roku szczyt Formatu 17+ 1 odbywał się w formie telekonferencji. Gospodarzami spotkania były Chiny. Prezydent Xi Jinping chwalił współpracę Chin z państwami Europy Środkowo-Wschodniej w swym inauguracyjnym przemówieniu.
„Kierując się przekonaniem, że 17 plus 1 może dać więcej niż 18, ustanowiliśmy wielowymiarowe ramy współpracy, pod przewodnictwem szczytu przywódców, aby zapewnić w niej udział wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Świadomi trosk każdego z nas, kreślimy plany i decydujemy się na projekty w oparciu o narodową rzeczywistość każdego z państw i zachęcamy wszystkie kraje, aby znalazły najlepsze sposoby wykorzystania swoich mocnych stron we współpracy” – powiedział przywódca Chin.
Podkreślił, że wszystkie kraje, niezależnie od wielkości, są równymi partnerami w tym formacie współpracy.
Zadeklarował, że „Współpraca Chin z państwami tego regionu oparta jest na wzajemnym szacunku i nie jest związana ze zobowiązaniami politycznymi”.
Głos Polski
Prezydent Duda w swym wystąpieniu podkreślił, że minęło blisko dziewięć lat od zainicjowania w Warszawie tego efektywnego formatu współpracy państw Europy Środkowo-Wschodniej i Chin. Wspomniał też, że to drugi taki szczyt, w którym uczestniczy osobiście jako najwyższy przedstawiciel polskich władz.
„Jako prezydent RP wychodzę bowiem z założenia, że żadne istotne wydarzenie dotyczące Europy Środkowo-Wschodniej nie może odbyć się bez obecności Polski. Postrzegam ten mechanizm współpracy jako ważną platformę dialogu uzupełniającą kanały relacji dwustronnych, które niezmiennie traktujemy priorytetowo, obok relacji UE- Chiny, a także innych formatów współpracy  międzynarodowej
„Jednocześnie wciąż czujemy niedosyt i żywimy oczekiwanie, że współpraca w ramach formatu 17+1 zacznie przynosić bardziej wymierne i obopólnie korzystne rezultaty w sferze gospodarczej . Przede wszystkim w postaci zwiększenia przez Chiny importu towarów i usług z krajów Europy Środkowo-Wschodniej oraz większego napływu chińskich inwestycji typu greenfield”, powiedział.
Polska widzi też potrzebę szerszego otwarcia rynku chińskiego na jej towary i oczekuje stosownych działań władz chińskich, jak choćby „zniesienie administracyjnych ograniczeń dla importu towarów rolno-spożywczych z Polski”. Podobnych działań oczekuje większość państw regionu, Jednocześnie podziękował też władzom chińskim za wydanie w ostatnim czasie wielu decyzji ułatwiających eksport polskich produktów. „Mam nadzieję, że ta dobra współpraca instytucjonalna będzie kontynuowana w kolejnych miesiącach”.
Prezydent Andrzej Duda przypomniał, że żyjemy w trudnym okresie ograniczonej mobilności społecznej, także biznesowej.
„Chciałbym z tego powodu zaproponować powrót do uruchomienia tzw. szybkiej ścieżki (fast track) dla przedsiębiorców z krajów Europy Środkowo-Wschodniej podróżujących do Państwa Środka. My już takie rozwiązania stosujemy. Jestem przekonany, że również chińskie władze, bez uszczerbku dla wymogów bezpieczeństwa, mogłyby wprowadzić podobne ułatwienia”.
Zwłaszcza, że teraz cała Europa Środkowo-Wschodnia, w tym Polska , korzystając ze dobrodziejstw swojego położenia geograficznego, planuje wzmacniać swoją rolę w wymianie handlowej między Europą i Chinami. „Rozbudowujemy w tym celu swój potencjał transportowy i przeładunkowy. Nie zamierzamy być jedynie obszarem tranzytowym. Chcemy aktywnie zwiększać udział naszego kraju i regionu w globalnych łańcuchach dostaw” – powiedział prezydent Duda.
Polski prezydent wyraził również zadowolenie, że Chiny dostrzegają potencjał Europy Środkowo-Wschodniej i „są gotowe wspólnie z nami poszukiwać synergii naszego modelu rozwoju z własnymi inicjatywami oraz z unijnymi projektami wzmacniania połączeń Europa-Azja”.
„Jest to rodzaj współpracy, na której wszyscy możemy wygrać”, zadeklarował.
Prezydent Duda podziękował gospodarzom szczytu, przede wszystkim prezydentowi Xi Jinpingowi, za stworzenie okazji do omówienia współpracy istotnej „z punktu widzenia walki z pandemią Covid-19 oraz ożywienia naszych gospodarek”. „
Jak słusznie zauważył prezydent Xi Jinping w zaproszeniu na szczyt, najwyższy czas, aby podjąć wspólny wysiłek na rzecz odbudowy i rozwoju porządków społeczno-gospodarczych naszych państw” – powiedział Duda.
Kończąc wyraził nadzieję, że już wkrótce „będziemy mogli wrócić do sprzed świata przed Covid-19, a więc bez ograniczeń w poruszaniu się, strachu przed infekcją, ze spotkaniami twarzą w twarz i z uściskiem dłoni”.
Do „świata, który będzie bardziej solidarny zarówno na poziomie międzyludzkim, jak i międzynarodowym. Pozytywnych przykładów takiej solidarnej współpracy mogliśmy doświadczyć zwłaszcza w pierwszym okresie wybuchu pandemii, gdy zakupy wyposażenia medycznego z Chin pozwoliły ustabilizować sytuację epidemiczną”.
„Nam wszystkim życzę jak najszybszego pokonania pandemii Covid-19 oraz powrotu na ścieżkę trwałego i wysokiego wzrostu gospodarczego” – powiedział Duda.
A uczestniczącym w szczycie przywódcom, aby następne spotkanie Formatu 17+1 odbyło się bez pośrednictwa elektronicznych łącz.
Wzmocnienie Formatu
Pomimo pandemicznych ograniczeń państwa współpracujące w ramach Formatu 17+ 1 dostały niedawno nowe możliwości współpracy. Przede wszystkim europejsko- chińskie porozumienie inwestycyjne /CAI/. Ułatwia ono nie tylko lepszy dostęp inwestorów europejskich do rynków chińskich, rozszerza możliwości wspólnych chińsko-europejskich przedsięwzięć, także w ramach Formatu 17+ 1.
Do tej pory jedną z barier kooperacji w ramach tego Formatu były różnice w statusie siedemnastki państw Europy Środkowo- Europejskiej. Są wśród nich państwa należące do Unii Europejskiej i państwa starające się o akcesję.
Wśród państw członkowskich UE barier administracyjno- prawnych nie ma. Kiedy jednak trzeba zrobić wspólną inwestycję państwa z UE i państwa kandydującego, na przykład Węgier i Serbii, to często pojawiały się administracyjne i prawne bariery. Teraz jeśli będzie to przedsięwzięcie chińsko-serbsko- węgiersko, to już dwójka parterów, czyli Chiny i Węgry, będzie mogła korzystać z jednoznacznego wsparcia UE. A to przyśpieszy pokonanie niezbędnych procedur.
Europejskie państwa Formatu 17 + 1 współpracują także w ramach innego formatu, zwanego Trójmorzem. Jednym z celów Trójmorza jest zbudowanie infrastruktury kolejowej i drogowej łączącej północną Europę południową. Estonię z Grecją. Łotwę z Chorwacją. Rumunię z Litwą. Współpracą w tworzeniu tych projektów są zainteresowane Chiny, ale także USA. Jeśli zainteresowani partnerzy biznesowi zgodzą się z deklaracją prezydenta Xi Jinpinga, że „Współpraca Chin z państwami tego regionu oparta jest na wzajemnym szacunku i nie jest związana ze zobowiązaniami politycznymi”, to w tej części Europy może dojść do wspólnych projektów firm chińskich, europejskich i amerykańskich. Korzystnych dla wszystkich partnerów.
Dodatkowo wszystkie te nowe szlaki komunikacyjne będą przebiegać przez Polskę.

„Kompleksowa Umowa Inwestycyjna Chiny-Europa” przyniesie korzyści „inicjatywie 17 + 1”

Po pomyślnym podpisaniu Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej Chiny-Europa pojawiły się wątpliwości w UE, w tym także w Polsce i innych krajach, z których większość dotyczyła niewiary, że Chiny będą przestrzegać umowy w rzetelny sposób, jak i również podniosły się głosy, że nie skorzystają na tym małe kraje UE.

Powinniśmy mieć to na uwadze, że po wybuchu epidemii w 2020 r. światowa gospodarka przeżywa największe problemy od czasu Wielkiego Kryzysu w 1921 r., a podpisanie Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej Chiny-UE jest historycznym osiągnięciem dla tych dwóch głównych gospodarek. Porozumienie te osiągnięte po raz pierwszy między Chinami i UE ma nieocenione znaczenie dla gospodarki światowej.
Po wejściu w życie Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej między Chinami a UE pomoże ona zrównoważyć stosunki handlowe i inwestycyjne między Chinami a Europą, a przedsiębiorstwa z UE skorzystają na bardziej równym traktowaniu na rynku chińskim. 17 krajów z Europy Środkowo-Wschodniej, Polska, Czechy, Słowacja, Bułgaria, Chorwacja, Węgry, Estonia, Łotwa, Litwa, Słowenia, Rumunia i Grecja, wszystkie są członkami UE i odniosą bezpośrednie korzyści z Chin. Umowa ta będzie napędzać dwustronny handel.
Danuta Hubner, poseł do Parlamentu Europejskiego z Polski, zaznaczyła: „Trzeba pamiętać, że to jest wielka szansa na pierwszą poważną umowę UE-Chiny. Negocjowaliśmy ją siedem lat i tuż przed końcem roku udało się osiągnąć kompromis.” Jak dodaje, Chiny to ogromny potencjalny rynek dla inwestorów i eksporterów, którzy „dziś jeszcze nie mogą tam rozwinąć skrzydeł”.
Chociaż Niemcy i Francja zajmują główne pozycje w inwestycjach i handlu między wszystkimi krajami UE a Chinami, to w rzeczywistości gospodarki krajów Europy Środkowo-Wschodniej, takich jak Niemcy i Polska, są wysoce dopełniające. Gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej są bardzo uzależnione od eksportu do Niemiec. Inwestycje gospodarcze i handlowe Chin i UE objęły już część krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Na przykład Niemcy utrzymują pozycję największego partnera handlowego Polski przez ponad 20 kolejnych lat, a handel między Niemcami a Polską stanowi 39% całkowitego handlu zagranicznego Polski. Oprócz handlu, niemieckie inwestycje bezpośrednie w Polsce utrzymywały w ostatnich latach średnią roczną stopę wzrostu na poziomie 5%, a polskie inwestycje w Niemczech rosły z roku na rok. Od 1990 roku Niemcy i cztery kraje Grupy Wyszehradzkiej Europy Środkowej zbudowały kompletny przemysłowy łańcuch dostaw, wspólnie eksportując produkty do innych regionów świata, zwłaszcza na ogromny rynek w Chinach. Polska sprzedaje więcej produktów na rynek chiński za pośrednictwem firm niemieckich niż Polska bezpośrednio z Chinami.
„Kompleksowa Umowa Inwestycyjna Chiny-Europa” to pozytywny sygnał dla polskich firm kosmetycznych, spożywczych i producentów gier komputerowych, które od dawna chętnie wkraczają na chiński rynek i będą silnym punktem oparcia do promocji inwestycji i handlu między Chinami a Polską. Janusz Piechociński, były wicepremier i minister gospodarki RP, a obecnie prezes Izby Handlowo-Przemysłowej Polska-Azja podczas rozmowy dla TOKFM powiedział, że trendem w światowej gospodarce jest otwartość i współpraca. Jego zdaniem Polska jako ważna gospodarka UE, musi dostosować się do trendów rozwojowych oraz rozwijać współpracę handlową i inwestycyjną z gospodarkami takimi jak Chiny. Protekcjonizm handlowy nie sprzyja rozwojowi polskich przedsiębiorstw.
W odpowiedzi na wątpliwości co do niewypełniania przez Chiny zobowiązań międzynarodowych, Ministerstwo Handlu Chin stwierdziło, że Chiny zawsze przywiązywały wagę do kwestii zrównoważonego rozwoju, w tym ochrony środowiska, ochrony praw i interesów pracowników, praktykując nową koncepcję rozwoju i myślenie rozwojowe skoncentrowane na ludziach. Podstawowym celem rozwoju jest zaspokojenie pragnienia ludzi do lepszego życia.
Polski producent gier CD PROJEKT, ze względu na wysoką jakość gier i wyjątkowo niskie ceny, często stosował atrakcyjne rabaty. To zupełnie na przekór prawom gospodarki rynkowej. Polska firma otrzymała od chińskich konsumentów publicznie pozornie obraźliwy tytuł – „Głupi polski osioł”. Obecnie „Głupi polski osioł” ma milion fanów na stacji Bilibili, najpopularniejszej chińskiej witrynie wideo, natomiast na YouTube, tylko 240 000 fanów na co jest dobitnym wyrazem popularności w Chinach. Ponieważ Polacy mocno wierzą, że dopóki będą tworzyć wartościowe gry, konsumenci będą chętnie za nie płacić.
Teraz, gdy niektórzy Europejczycy krytykują Chiny za podpisanie Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej Chiny-UE, że na pewno nie będą one przestrzegać swoich zobowiązań i zasad, nie przekażą dostępu do rynku krajowego firmom z UE lub nie wprowadzą wobec siebie środków ograniczających, nie dostrzegają niezachwianej determinacji i pewności siebie Chin w otwieraniu się na świat zewnętrzny i promowaniu globalizacji jako odpowiedzialny, duży kraj, a jednocześnie jest wyrazem wdrażania chińskiej idei podwójnego cyklu gospodarczego, wewnętrznego i zewnętrznego.

Nasi w Hanoi

Trzystu gości uświetniło grudniowe spotkanie w polskiej ambasadzie w Hanoi zorganizowane z okazji 70 rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską i Wietnamem.

Przybyli dyplomaci, reprezentanci wietnamskiej kultury i biznesu, Polacy mieszkający w Wietnamie oraz liczni wietnamscy absolwenci polskich uczelni. Wśród nich były prezydent Hanoi, obecny przewodniczący Towarzystwa Przyjaźni Polsko – Wietnamskiej Nguyen The Thao.
Gości przyjmował ambasador RP Wojciech Gerwel. Były okolicznościowe wystąpienia, występy artystyczne, a potem długie polsko – wietnamskie biesiady. Wspomnienia studenckich lat spędzonych w Polsce i przyjaźni tam nawiązanych.
Wietnam jest najszybciej rozwijającym się gospodarczo państwem ASEAN. Związanym z naszym krajem wieloletnią, przeróżną współpracą. Polska cieszy się Wietnamie wielką sympatią i rosnącym
zainteresowaniem.
Dlatego propozycja ambasadora Wojciecha Gerwela utworzenia w Instytutu Polskiego w naszej ambasadzie w Hanoi jest celną i warta szybkiej
realizacji.

Liderzy mediów z krajów BRICS spotykają się, by planować współpracę po pandemii COVID-19

Piąte spotkanie prezydium organizacji BRICS Media Forum odbyło się w poniedziałek w formie wideokonferencji. Jego uczestnicy zapowiedzieli podjęcie wspólnych wysiłków na rzecz poprawy funkcjonowania forum oraz zintensyfikowania wymiany doświadczeń I współpracy po pandemii COVID-19.

  • W walce z pandemią COVID-19 media z państw BRICS aktywnie wykonywały swoje obowiązki społeczne, informując o wspólnej walce krajów BRICS z pandemią I ułatwiając wzajemne wsparcie I pomoc między narodami z tych krajów – powiedział He Ping, dyrektor wykonawczy BRICS Media Forum.
  • W obliczu bezprecedensowych zmian, niewidzianych od stu lat, media z krajów BRICS powinny zrozumieć historyczny trend I zadziałać jako podmioty ułatwiające pokojowy rozwój – powiedział He, który jest również przewodniczącym I redaktorem naczelnym agencji informacyjnej Xinhua.
    Wezwał media z krajów BRICS, by były świadome ogólnych trendów w globalnych rozwoju i występowały w roli “narratorów” historii o swoich państwach, nadążały za ewolucją mediów oraz stawały się „liderami” innowacyjnego rozwoju, w pełni wykorzystując możliwości wynikające ze współpracy w ramach BRICS. Wreszcie – by angażowały się w pragmatyczną współpracę.
    Xinhua zamierza zacieśnić współpracę z mediami z innym państw, aby dostarczać duchowej inspiracji do pokonania pandemii, ożywienia gospodarki i zbudowania społeczności, którą łączy wspólna przyszłość – dodał He.
    Pracom forum współprzewodniczyli Jose Juan Sanchez, przewodniczący brazylijskiej CMA Group, pierwszy zastępca redaktora naczelnego rosyjskiej agencji „Rossiya Segodnya” Siergiej Koczetkow, Narasimhan Ram – dyrektor indyjskiej The Hindu Publishing Group oraz Iqbal Surve, dyrektor wykonawczy grupy Independent Media of South Africa. W swoich przemówieniach wyrażali nadzieję na dalsze pogłębianie współpracy między mediami z krajów BRICS, ułatwienie rozwoju stosunków między tymi państwami i na to, że swoją działalnością pomogą budować lepszy świat.
    BRICS Media Forum zostało utworzone z inicjatywy agencji informacyjnej Xinhua, a jego działalność wspólnie z nią zapoczątkowały mainstreamowe media z Brazylii, Rosji, Indii oraz RPA. Prezydium forum jest głównym organem decyzyjnym organizacji.

Bliski Wschód za daleki dla Polski

Kiedy w końcu lutego 1990 r. byłem bezpośrednim świadkiem jak goszcząca w Polsce ministerialna delegacja Iraku, na wiadomość o wznowieniu przez rząd Tadeusza Mazowieckiego polsko – izraelskich stosunków dyplomatycznych, raptownie przerwała swój pobyt w Warszawie, był to wymowny sygnał zmiany klimatu w politycznych kontaktach polsko – arabskich.

Kiedy natomiast wkrótce potem pojawiły się setki ogłoszeń firm i instytucji wyprzedających za grosze swe maszyny do pisania z arabską czcionką, był to czytelny sygnał ogromnego regresu polskiej aktywności w obszarze handlu z państwami arabskimi.
Polak Arab dwa bratanki
W czasach socjalizmu Polska utrzymywała dobre stosunki właściwie z cały światem arabskim. Można było bez przesady mówić o polsko – arabskiej przyjaźnie. Szczególnie bliskie więzy łączyły nas z lewicującymi rządami arabskimi, gdzie rządziła Partia Arabskiego Socjalistycznego Odrodzenia (BAAS). O jakości syryjskiego lub irackiego socjalizmu czy też istoty arabskich rewolucji, jak np. libijska nie warto się szerzej wypowiadać, lecz faktem jest, że zbliżenie niektórych reżimów bliskowschodnich do Polski i innych państw socjalistycznych wyrażało się w dostarczaniu sprzętu wojskowego i pewnej pomocy technicznej w niektórych gałęziach przemysłu w zamian za przejmowanie i rozpowszechnianie przez te rewolucyjne reżimy przekonań socjalistycznych i wdrażanie ich siłą. Ważnym czynnikiem zacieśniania kontaktów polsko-arabskich były realizowane na szeroką skalę polskie kontrakty na budowę dróg, cementowni czy cukrowni, a także przyznawanie polskich stypendiów setkom studentów z krajów arabskich i Organizacji Wyzwolenia Palestyny.
Wszystko to uległo radykalnej odmianie wraz z transformacją ustrojową Polski i jej reorientacją na Zachód oraz ociepleniem stosunków z Izraelem. Po latach zastoju w stosunkach polsko-arabskich, zainteresowanie Polski Bliskim Wschodem zaczęło rosnąć po wejściu do Unii Europejskiej i naszym udziale w wojnie w Iraku w 2003 r., gdy stosunki polsko-arabskie zaczęły zmieniać się w kierunku większego ich zacieśnienia.
Warszawska konferencja – palec w drzwiach do stosunków z Iranem i Palestyną.
Po wygranych w 2015 r. liderzy PiS zapowiedzieli „głębokie zmiany” w polityce zagranicznej (zwłaszcza przed wyborami) lub przynajmniej „zmiany w polityce zagranicznej”. Dotyczyły one nie tylko umocnienia wszelkich więzów z USA, ale i korekty polityki wschodniej. Pojęcie krajów Wschodu obejmuje szeroki obszar od Ukrainy i Rosji do państw Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Mimo pisowskich ambicji odgrywania przez Polskę roli mocarstwa, na razie regionalnego, w ramach ,,Trójmorza”, w praktyce dyplomacja rządzącej ekipy pozwala się niemal bezwolnie wykorzystywać amerykańskiej administracji do prowadzenia jej własnej linii politycznej. Co więcej, PiS wręcz szuka możliwości przypodobania się Stanom, wynajdując wszelkie możliwe punkty styczności. Taka dygresja, podczas miłego spotkania po latach, mój kolega ze studiów, były ambasador RP w Brazylii, Paweł Kulka – Kulpiowski zwraca uwagę na następującą okoliczność; gdy w 2005 r. PiS obejmował władzę, zrezygnował z przyjętej przez rząd Marka Belki listy państw priorytetowych w stosunkach gospodarczych Polski z zagranicą, a na tej liście była m. in. Brazylia. Jednak gdy obecny pisowski rząd dostrzegł, że brazylijski rząd Jaira Bolsonaro – homofoba, wroga praw kobiet i środowiska LGBT, miłośnika wszelkich dyktatur i rządów Donalda Trampa, zwolennika przeniesienia ambasady USA do Jerozolimy, cieszy się sympatią i poparciem amerykańskiego prezydenta, wówczas Brazylia stała się nagle ważnym partnerem Polski. Zasada: przyjaciel naszego przyjaciela jest naszym przyjacielem, działa w pełni i ma spowodować przychylne spojrzenie zza oceanu na Polskę.
Podobnie świadectwem dążności obecnej ekipy do przypodobania się za wszelką cenę amerykańskiej administracji, stała się konferencja międzynarodowa nt. Bliskiego Wschodu z szczególnym uwzględnieniem sytuacji w Iranie, zwołana w lutym 2019 r. w Warszawie z inicjatywy USA. Rosja, podobnie jak Palestyna, Katar i Liban, odmówiła udziału w konferencji. Turcję reprezentował jedynie ambasador w Warszawie. Nikt nie zaprosił najbardziej zainteresowanego państwa, czyli Iranu, a Moskwa uważała, że ​​konferencja jest wyraźnie antyirańska i konfrontacyjna wobec Iranu. Iran, z którym od 400 lat mieliśmy bardzo dobre relacje (w XIX w. szach Persji miał nawet własną, polską gwardię), próbował naciskać na Polskę, aby nie organizowała szczytu na swojej ziemi. Strona polska zdecydowała się jedynie usunąć nazwę Iranu z tytułu szczytu. Minister Krzysztof Szczerski podkreślił, że dzięki tej konferencji Polska zyskała zupełnie nową rolę w polityce międzynarodowej, jest państwem zdolnym do działania w polityce międzynarodowej nie tylko w swoim najbliższym otoczeniu, ale także w skali globalnej.
Ten wyraźnie megalomański wybieg pisowskich polityków nie był pierwszym z tego rodzaju. Zaplanowany jeszcze za rządów PO szczyt NATO, który odbył się na warszawskim stadionie w lipcu 2016 r. miał być w pisowskiej propagandzie wydarzeniem historycznym, wynoszącym na wyżyny autorytet Polski i wyrazem doceniania naszego państwa rządzonego przez PiS.
Podobnie podnoszono rolę konferencji bliskowschodniej, choć ta wciągała Polskę w orbitę zupełnie niepotrzebnej nam antyirańskiej polityki, podczas kiedy i tak to Izrael, a nie Polska zdołał wykorzystać warszawską konferencję do wzmocnienia swojej pozycji i interesów. I to nie polski premier Mateusz Morawiecki, a premier Izraela Benjamin Netanjahu stał się głównym beneficjentem tej konferencji, zyskując atuty w toczącej się w Izraelu kampanii wyborczej, a Polska kolejny raz dała się wykorzystać amerykańskiej administracji, choć zdawała się być z tego niezmiernie dumna. Jednak próba rozwiązywanie w Warszawie problemów z Iranem i konfliktu palestyńsko – izraelskiego bez udziału wszystkich udziału zainteresowanych stron, w tym Rosji, nie wydaje się perspektywiczną ani optymalnie rozsądną.
Polska jako gospodarz tej konferencji straciła możliwość zachowania balansu i utrzymania równego dystansu wobec stron konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Stosunki z Izraelem są niewątpliwie dla Polski ważne w wielu wymiarach, jesteśmy partnerami i sojusznikami, choć w wojskowym wymiarze niewiele dla nas z tego sojuszu może wynikać. Nasz obrót handlowy z tym państwem to zaledwie 600-700 mln dol., podczas gdy z światem arabskim wyraża się w kwocie 3 mld. dol, w tym udział samych Zjednoczonych Emiratów Arabskich – sporo ponad 1 mld dol., a ich rynek jest ogromny i perspektywiczny, skłonny wchłonąć wszystko co zaoferujemy, paradoksalnie nawet piach. Palestyna w tym kontekście to mało liczący się arabski partner. Tym niemniej nie należy go lekceważyć. Polska uznała państwowość Palestyny w 1988 r., a kolejne nasze ekipy rządzące podtrzymują to stanowisko. Warto by kreatorzy polskiej polityki zagranicznej brali pod uwagę, a nie ignorowali fakt, że sprawy palestyńskiej państwowości i konfliktu z Izraelem, był i jest zawsze w centrum problemów Bliskiego Wschodu, a bez samych Palestyńczyków i rozwiązania problemu palestyńskiego nie może być mowy o stabilizacji i normalizacji sytuacji bliskowschodniej. O tym, że można i należy utrzymywać równowagę w stosunkach z Izraelem i Autonomią Palestyńską, pilnować równego dystansu do nich, najlepiej wie Francja, dostrzegająca równoległość terroryzmu uprawianego przez niektóre organizacje palestyńskie, jak i wieloaspektowego terroryzmu państwowego Izraela, którego emanacją są choćby najnowsze plany aneksji doliny Jordanu. Jesteśmy związani sojuszami i sojuszniczymi zobowiązaniami, to prawda, jednak Polska dotknięta podobnymi do palestyńskich doświadczeniami historycznymi, mogłaby wobec Palestyńczyków zajmować bardziej samodzielne i dobitniejsze stanowisko, choćby podobne do reprezentowanego przez Turcję, która będąc członkiem NATO, popiera jednak walkę i aspiracje Palestyńczyków do własnej państwowości.
Warto pamiętać, że byt Palestyny zależy nie tylko od wsparcia finansowego z zewnątrz, ale i od uwagi i koncentracji międzynarodowej. Jeśli wiele stron polityki międzynarodowej spycha tów i problem palestyński na margines żywotnych spraw w regionie, wcale nie musi oznaczać, że jest to obowiązujący wyznacznik postawy dla Polski.
O tym, że Polska nie utrzymała potrzebnej równwagi w stosunkach z Izraelem jak i Palestyną, świadczy wypowiedź sekretarz Komitetu Wykonawczego OWP ​​Saeb Erekata, że warszawska konferencja jest próbą uczynienia z izraelskiego łamania praw Palestyny ​​„naturalnej rzeczywistości”. Natomiast palestyński minister spraw zagranicznych Riyad al-Maliki powiedział: „Uważamy konferencję warszawską za spisek przeciwko kwestii palestyńskiej”. Polska jako państwo wielokrotnie pokrzywdzone przez silniejszych, nie przejawiła zrozumienia dla aspiracji Palestyńczyków, wspierając kontrowersyjną decyzję Waszyngtonu o przeniesieniu ambasady USA do okupowanej Jerozolimy.
Polscy konserwatyści arabskim rewolucjonistom i co dalej.
Szansa na ożywienie stosunków polsko – arabskich i zarazem na wzrost rangi Polski w tym regionie zaistniała wraz z antyreżimowymi rewolucjami w Tunisie w 2010 r. i rok później w Egipcie oraz Libii. Przed Polską otworzyła się perspektywa eksportu do krajów „Arabskiej Wiosny” swojego doświadczenia pokojowej i konstruktywnej transformacji ustrojowej, organizacji społeczeństwa obywatelskiego, stabilnej demokracji opartej na pluralizmie politycznym i rządach prawa oraz wolności mediów. Egipt i Tunezję odwiedzili polscy parlamentarzyści i urzędnicy rządowi, rozważano możliwość sprzedaży polskiego uzbrojenia dla rewolucyjnej Libii, a do Polski wyjechały arabskie delegacje ministerialne w celu przygotowania raportów na temat polskich doświadczeń i ich wykorzystania na arabskim gruncie.
Regionalne Centrum Studiów Strategicznych w Kairze zwróciło w okresie trwania arabskich rewolucji uwagę na pojawienie się nowej roli Polski i jej polityki zagranicznej na Bliskim Wschodzie, starającej się zaistnieć jako wpływowy aktor na scenie międzynarodowej. Badania te pokazały, że ​​zainteresowanie Polski Bliskim Wschodem wynika z postrzegania siebie jako dużego i aktywnego kraju na scenie europejskiej, a także z dążenia do tworzenia nowych partnerstw na arenie międzynarodowej, aby osiągnąć cele dywersyfikacji źródeł energii i przyciągania inwestycji. Faktycznie wydawało się, że przebudzenie świata arabskiego ma wielkie znaczenie nie tylko dla Europy, także dla Polski, a naszym strategicznym priorytetem powinno być stworzenie własnej polityki wobec krajów muzułmańskich.
Jednak sama istota niezwykle skomplikowanej i dynamicznej sytuacji w krajach arabskich czyniła polską misję trudną do sfinalizowania, choćby dlatego, że demokracje tam zaprowadzane po rewolucjach politologia zalicza do tzw. ,,ułomnych”, a niebezpieczeństwo zwycięstwa islamskich radykałów w wolnych wyborach, których przeprowadzenia miała uczyć Polska, stało się arabską rzeczywistością. Autorzy egipskich reform przegrali nie tylko z bractwem muzułmańskim i salafitami, ale i własnymi ułomnościami, pokusami i ciągotami ku autorytaryzmowi. Arabska Wiosna wyostrzyła również podziały miedzy sunnitami i szyitami oraz ukazała zagrożenia związane z zastępowaniem arabskiego nacjonalizmu ideologią politycznego islamu, a nawet szowinizmu wyznaniowego, a to przyniosło bezpośrednie zagrożenia dla mniejszości religijnych i etnicznych, w tym chrześcijan. Po arabskich rewolucjach nastąpiło osłabienie armii i policji, co łączyło się z odrodzeniem tradycyjnych i charakterystycznych dla świata arabskiego struktur plemiennych i klanowych, widocznych szczególnie wyraźnie na przykładzie Libii. Osłabienie struktur państwowych i rozchwianie społeczne pogłębiły istniejący kryzys gospodarczy. Radykalizacja nastrojów i ekstremizm zaczęły mocno zagrażać politycznej stabilności regionu, a perspektywa jej przywrócenia wydaje się odległa. Trwające tam konflikty wewnętrzne trudno zażegnać. Pozostają one ogromnym problemem dla społeczności międzynarodowej, a ich rozwiązywanie nie jest z pewnością zadaniem dla polskiej dyplomacji. Światu arabskiemu niezbędna jest demokratyzacja idąca w parze z modernizacją, a tego sama Polska nie jest w stanie sprostać, chyba że działając w sposób skoordynowany w ramach akcji całej UE.
Świat arabski, wbrew lansowanej przez wiele dekad ideologii ,,jedności arabskiej”, jest silnie podzielony i targany sprzecznymi interesami politycznymi gospodarczymi. Nie sposób w tej sytuacji wyznaczać generalnych perspektyw stosunków polsko – arabskich. O ile takie państwa jak Irak czy Libia czy Syria pogrążone są w stanie anarchii i trudno mówić o szerszej współpracy z nimi, to już z królestwem Arabii Saudyjskiej stosunki rozwijają się niezwykle dynamicznie i wielopłaszczyznowo, a państwo to postrzegana jest jako przyjaciel i sojusznik w regionie. Zresztą współpracę z państwami regionu Zatoki Perskiej, władze RP zaliczają do priorytetów polskiej polityki zagranicznej poza obszarem euroatlantyckim. Polska jest przecież jednym z największych partnerów handlowych Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Istnieje wieloletnia bilateralna współpraca Polski z państwami bliskowschodnimi w dziedzinie nauki i szkolnictwa wyższego, wymiany studentów i doktorantów. Wartą podkreślenia jest działalność Polsko – Arabskiej Izby Gospodarczej, której celem jest ułatwianie stosunków handlowych między polskimi podmiotami a ich arabskimi partnerami. Na Bliskim Wschodzie działają organizacje: Caritas Polska, Polska Misja Medyczna, Polska Akcja Humanitarna. Polskie organizacje pozarządowe realizowały projekty, których głównym celem była pomoc doradcza oraz działania na rzecz demokratyzacji i przestrzegania praw człowieka, realizują projekty szkoleń dla działaczy społecznych z państw arabskich.
Mimo polskich starań, stan odnoszonych, gospodarczych korzyści z rozwijania kontaktów z światem arabskim jest wciąż zbyt nikły. Przeszkodą jest wciąż niestabilna sytuacja wewnętrzna potencjalnych partnerów lub ich nieuregulowana sytuacja na arenie międzynarodowej. Ze strony polskiej natomiast zauważa się niechętną postawę niektórych polskich podmiotów gospodarczych oraz oświatowych, obawiających się ryzyka nowych przedsięwzięć i nawiązywania współpracy z państwami regionu. Kształtowaniu opinii o Polsce w świecie arabskim z pewnością nie sprzyja głośna już w świecie polska nietolerancja i ksenofobia, a także obsesyjna odmowa władz przyjmowania uchodźców wojennych, nawet sierot i nieislamskich Jazydów, z syryjskiego i irackiego teatru wojny domowej. Okazując gotowość wspierania arabskich rewolucji, polskie władze zapomniały, że implikacją ,,Arabskiej Wiosny” były krwawo tłumione w marcu 2011 r. wystąpienia syryjskiej ludności przeciw reżimowi Baszara Asada, które już latem tego roku przerodziły się w wieloletnią wojnę domową. Ta zaś generuje całą rzeszę uchodźców wojennych, od których konserwatywny, nacjonalistyczny rząd PiS chciałby się odgrodzić murem, traktując ich jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa oraz jak ,,zarazki, pasożyty i pierwotniaki”. Tymczasem założenia polskiej polityki zagraniczne definiują jako bliskie naszym interesom państwa Dalekiego Wschodu, jednocześnie nie wymieniając regionu Bliskiego Wschodu jako kluczowego dla interesów Polski. A świat arabski widzi to i wyciąga wnioski.

Wpływ epidemii na chińskie przedsiębiorstwa w Europie i perspektywy współpracy Chiny-UE

Epidemia koronawirusa poważnie wpłynęła na gospodarkę światową, a także zwiększyła presję operacyjną na chińskie firmy. Jak epidemia wpływa na chińskie firmy w Europie? Oto wywiad przeprowadzony przez dziennikarza Chińskiej Grupy Mediów z Gao Xiaochuanem, naukowcem z Centrum Badań Europy Środkowo-Wschodniej przy Uniwersytecie Pedagogicznym Huadong (EAST CHINA NORMAL UNIVERSITY).

Jakie konkretne projekty i aktywa mają Chiny w Europie?
Gao Xiaochuan: Ze względu na politykę ograniczenia dla rynku infrastrukturalnego w krajach UE, obecne chińskie aktywa w Europie koncentrują się głównie w Serbii i w krajach bałkańskich spoza unii. Główne projekty, które zostały ukończone, to między innymi autostrada E763 w Serbii, drugi etap projektu elektrowni Kostolac w Serbii, elektrownia cieplna Stanari w Bośni i Hercegowinie, most na Dunaju w Belgradzie oraz obiekty przeciwpowodziowe we Wrocławiu. Serbska autostrada E763 ma około 300 kilometrów i jest to pierwszy projekt infrastrukturalny realizowany w ramach współpracy między Chinami a krajami Europy Środkowo-Wschodniej, a także pierwsza autostrada zbudowana przez chińskie firmy w Europie. Kolejne projekty zakładają budowę kolei węgiersko-serbskiej, autostrady północ-południe w Czarnogórze oraz mostu Peljesac w Chorwacji.
W regionie europejskim finansowane aktywa Chin koncentrują się w rozwiniętych gospodarkach Europy Zachodniej, głównie w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji. Po 2012 roku więcej chińskich instytucji finansowych zaczęło wkraczać do krajów europejskich wzdłuż „Pasa i Szlaku”, w tym do Włoch i Hiszpanii, które zostały teraz poważnie dotknięte epidemią, oraz do krajów Europy Środkowej i Wschodniej jako wschodzących gospodarek w Eurazji. Pod koniec 2018 roku Bank of China, Industrial & Commercial Bank of China, China Construction Bank i inne chińskie instytucje finansowe, utworzyły osiem w pełni licencjonowanych oddziałów w Polsce, Czechach, Serbii i na Węgrzech, obejmując prawie wszystkie regiony Europy Środkowo-Wschodniej. Po wprowadzeniu inicjatywy „Pasa i Szlaku” chińskie instytucje finansowe podjęły się głównych zadań oraz obowiązków zapewnienia wsparcia finansowego chińskim przedsiębiorstwom na ekspansję zagraniczną i udziału w budowie inicjatywy „Pas i Szlaku”.
Jaki wpływ ma epidemia na europejskie projekty infrastrukturalne chińskich przedsiębiorstw?
Mimo że sytuacja w Serbii i innych krajach bałkańskich nie jest tak poważna jak w Europie Południowej, kraje bałkańskie również doświadczyły pewnych trudności w zatrudnieniu po wybuchu epidemii. Dzięki wsparciu rządu serbskiego budowa krajowego odcinka kolei węgiersko-serbskiej nie została przerwana w tym czasie. W kwietniu chiński bank oraz węgierskie Ministerstwo Finansów podpisały umowę pożyczki dotyczącą projektu budowy odcinka węgierskiego kolei węgiersko-serbskiej, co oznacza znaczący postęp w promocji tego sztandarowego projektu połączenia chińsko-europejskiego. Most Peljesac to największy projekt budowy infrastruktury transportowej w Chorwacji od czasu nawiązania stosunków dyplomatycznych między Chinami i Chorwacją. W sytuacji rozprzestrzeniania się epidemii w krajach europejskich strona odpowiedzialna za obiekt, pokonując różne trudności, kontynuuje budowę zgodnie z harmonogramem.
Obecnie około 40 proc. prac w ramach kontraktu budowy autostrady północ-południe w Czarnogórze zostało zakończonych, ale z powodu wybuchu epidemii w najbliższym czasie robotnicy nie mogą wrócić na budowę. Można więc powiedzieć, że epidemia wpłynęła w pewnym stopniu na postęp tego projektu. Ogólnie rzecz biorąc, epidemia nie spowodowała znaczącego negatywnego wpływu na aktywa projektów infrastrukturalnych chińskich przedsiębiorstw w Europie.
Jaki wpływ ma epidemia na chińskie instytucje finansowe w Europie?
Spadek europejskiej gospodarki realnej i znaczny wzrost deficytu fiskalnego w różnych krajach zwiększy niestabilność makroekonomiczną. Takie otoczenie gospodarcze wpłynie bezpośrednio na funkcjonowanie oraz na aktywa chińskich instytucji finansowych w Europie. Muszą one być przygotowane na nieściągalne długi, a nawet ponieść ryzyko kurczenia się aktywów. Ponadto, w porównaniu z lokalnymi bankami europejskimi, chińskie instytucje finansowe mają stosunkowo słabsze doświadczenie w rozszerzaniu rynku europejskiego i reagowaniu na ryzyko. W krajach Europy Południowej, poważnie dotkniętych epidemią, chińskie instytucje finansowe znajdują się pod jeszcze większą presją.
Jak epidemia wpływa na chińskie przedsiębiorstwa produkcyjne w Europie?
W ogólnym środowisku poważnego wpływu epidemii na realną gospodarkę europejską, funkcjonowanie chińskich przedsiębiorstw produkcyjnych napotkało już trudności. Hisense Europe, producent sprzętu AGD, dotknięty spadkiem popytu na rynku spowodowanym epidemią w krajach europejskich, odnotował spadek zamówień o 1/3 w marcu i 2/3 w kwietniu. Przewidywane straty wyniosą kilkadziesiąt milionów euro w pierwszej połowie roku. Firmy Hisense w Europie zatrudniają łącznie ponad 9 000 pracowników, a już planowane jest zwolnienie 2200 osób z fabryk w Słowenii, Serbii, Czechach i na Słowacji do końca tego roku, co stanowić będzie prawie 1/4 wszystkich pracowników. Ożywienie chińskich przedsiębiorstw produkcyjnych w Europie zależy głównie od ogólnego ożywienia gospodarki europejskiej i wzrostu popytu na rynku.
Czego oczekujesz od współpracy Chiny-UE?
W okresie walki z epidemią koronawirusa podstawa stosunków chińsko-europejskich była dobra, co położyło podwaliny dla relacji Chiny-UE, w celu zacieśnienia współpracy w okresie po epidemii. W tym czasie obie strony powinny unikać sporów ideologicznych, ale pogłębiać pragmatyczną współpracę. Obecna polityka łagodzenia sytuacji fiskalnej UE i jej członków, w celu promowania gospodarki, stabilizacja warunków życia ludzi i zapewnienie zatrudnienia spowoduje, że kraje będą miały historyczne deficyty i zwolnią rezerwy kapitałowe na projekty infrastrukturalne w okresie po epidemii z wyprzedzeniem. Chińskie przedsiębiorstwa zajmujące się projektami budowy infrastrukturalnej w Europie mogą skorzystać z tej okazji, by wyjść z Bałkanów i rozszerzyć swoje rynki w krajach unijnych. Chińskie instytucje finansowe w Europie muszą przyspieszyć transformację cyfrową i promować aktualizację internetowych usług finansowych. Należy iść zgodnie z nowym trendem rozwojowym przemysłu europejskiego w przyszłości, zwłaszcza dotyczy to wprowadzenia produktów innowacji finansowych w odpowiedzi na nowe potrzeby finansowe wynikające ze strategii takich jak zdrowie publiczne, system medyczny, blockchain, nowe technologie 5G i nowe materiały oraz rozwój nowych gałęzi przemysłu.

Jedność naszą siłą

W obliczu wciąż zagrażającej Chinom epidemii, naszą siłą jest solidarność i wytrwałość. Tylko ci, którzy prą wytrwale poprzez wzburzone fale, dopłyną do brzegu.

Chiny prowadzą obecnie zawziętą wojnę – wojnę totalną – z nowego typu koronawirusem COVID-19. Szybkość, z jaką wirus ten rozprzestrzeniał się w Chinach oraz jego ogromny zasięg sprawiły, że podejmowane działania profilaktyczne jak i mające na celu stłumienie epidemii były niezwykle utrudnione. Obecna sytuacja kryzysowa jest dla nas czasem próby. Stojąc przed groźbą epidemii przewodniczący Xi Jinping ogłosił istotne zalecenia i podjął serię ważnych decyzji odnośnie wdrożenia kompleksowych, rygorystycznych i rzetelnych środków anty-epidemicznych. Pod jego przewodnictwem cały naród zmobilizował się do ciężkiej walki z wirusem.
Priorytetem jest dla nas zakończenie obecnego kryzysu epidemiologicznego w Wuhan i w Hebei. Z tego powodu, 23 stycznia wprowadzone zostały w tym regionie poważne ograniczenia transportowe, które przyczyniły się do ograniczenia rozprzestrzeniania wirusa na inne prowincje. Błyskawicznie wybudowane zostały szpitale Huoshenshan, Leishenshan, postawiono także liczne szpitale polowe, w których chorzy mogli szybko zostać zdiagnozowani oraz uzyskać niezbędną pomoc medyczną. W wyniku ogólnokrajowej mobilizacji w Hubei obecnych jest ponad 340 cywilnych i wojskowych zespołów medycznych, przy chorych czuwa ponad 40 tys. pracowników medycznych, z całego kraju płyną także dostawy środków medycznych oraz produktów codziennego użytku.
Walka z epidemią prowadzone jest na podstawie kompleksowego planu powstrzymania wirusa przed rozprzestrzenianiem się na inne obszary. Wśród podjętych przez władze środków wymienić można wprowadzenie najwyższego stopnia alarmowego zarządzania kryzysowego, utworzenie wspólnego systemu prewencji i kontroli. Widoczne skutki zapobiegania przenoszeniu wirusa z powodu przemieszczania się rzeszy ludzi przyniosło także wydłużenie w całym kraju dni wolnych od pracy w okresie chińskiego Święta Wiosny, przesunięcie powrotu dzieci i młodzieży do szkół, możliwość elastycznego powrotu do pracy. Dzięki efektywnemu wykorzystaniu big data oraz systemu gridowego znacznie usprawniliśmy monitorowanie zdrowia w grupach wysokiego ryzyka zarażeniem oraz osób powracających z wyjazdu. Powyższe środki skutecznie ograniczyły rozprzestrzenianie się epidemii w całym kraju: według danych z godziny 16:00 czasu pekińskiego 4 marca w 30 prowincjach nie stwierdzono żadnych nowych zachorowań, a poza Hubei w całym kraju wystąpiły jedynie 5 nowych przypadków.
Prowadzone obecnie badania naukowe nad nowymi metodami zapobiegania i kontroli rozwoju epidemii, to prawdziwy wyścig z czasem. Wiedząc, że stawką jest życie ludzi, nasi naukowcy i pracownicy medyczni nadali nowego znaczenia określeniu „w chińskim tempie”. W rekordowym czasie ukończyli prace nad określeniem genomu wirusa, opracowali pierwszy test nukleinowy pozwalający na wykrycie nowego koronawirusa, którego wynik dostępny jest już po 1,5 godziny. Opublikowanych zostało już sześć edycji „Nowego planu diagnostyki i leczenia zapalenia płuc wywołanego przez nowego koronawirusa”. Niektóre leki weszły już w fazę badań klinicznych, a szczepionki przechodzą testy na zwierzętach. Naukowcy otrzymują także pozytywne wyniki badań nad integracją wiedzy medycyny chińskiej i zachodniej. Do walki z epidemią w pełni wykorzystane zostały także możliwości płynące z zastosowania sztucznej inteligencji, dronów, robotów dezynfekujących itp., dzięki czemu zdecydowanie wzrosła wydajność i zasięg monitorowanych obszarów z powodzeniem hamując rozprzestrzenianie się epidemii.
Chiny stoją również na stanowisku konieczności prowadzenia współpracy międzynarodowej na rzecz powstrzymania epidemii. Kierując się tym przeświadczeniem i hołdując zasadzie otwartości, transparentności oraz odpowiedzialności, Chiny natychmiast po wybuchu epidemii przekazały Światowej Organizacji Zdrowia i upubliczniły istotne informacje dotyczące sytuacji epidemiologicznej, jednocześnie wzmacniając kontrolę nad obywatelami Chin, którzy znajdowali się poza granicami kraju. Chiny dzięki swoim działaniom kupiły społeczności międzynarodowej czas i zgromadziły przydatne w walce z epidemią doświadczenia. Zdajemy sobie sprawę z trudności napotykanych przez kraje dotknięte tym wirusem i w razie potrzeby jesteśmy gotowi udzielać im wsparcia i pomocy w miarę naszych możliwości.
Władze Chin prowadzą obecnie działania na dwóch frontach – z jednej strony ogromny wysiłek jest włożony w walkę z epidemią, z drugiej prowadzone są działania koncentrujące się na szybkim reagowaniu na wyzwania, jakie epidemia stawia przed gospodarką i rozwojem społecznym Chin. Obecnie w regionach strategicznych dla gospodarki, w których ryzyko epidemiologiczne jest stosunkowo niskie, efektywnie wdrażamy optymalny plan działań prewencyjnych i kontrolnych we wszystkich obszarach i na wszystkich poziomach. Dążymy do jak najszybszego wznowienia pracy i przywrócenia produkcji oraz powrotu do normalnego życia. W tym celu wzmacniana jest rola regulacyjna polityki makroekonomicznej, między innymi przedsiębiorstwa otrzymują wsparcie w zakresie polityki podatkowej i finansowej. Jestem pewien, że po opanowaniu epidemii, mocno ograniczone podczas jej trwania potrzeby konsumenckie sprawią, że nastąpi odbicie chińskiej gospodarki i wróci ona na zwykłe tory – szybkiego rozwoju. Podsumowując, stoją przed nami dwa ważne zadania – pokonanie epidemii oraz realizacja naszych celów gospodarczych i społecznych!
Jak mówi chińskie przysłowie, bohatera poznać na wzburzonym morzu. Nieszczęścia i przeciwności losu niejednokrotnie doświadczyły naród chiński. Mimo to całkowite zaufanie, które pokładamy w naszym systemie państwowym – socjalizmie o chińskiej specyfice – daje nam pewność, że zakończenie wojny, którą wydaliśmy epidemii będzie dla nas pomyślne.
Chiński socjalizm to system, który najlepiej odpowiada chińskim uwarunkowaniom. Wierzymy, że każdy kraj powinien podążać własną drogą zarządzania i modernizacji. Po ponad stuletnich poszukiwaniach naród chiński wybrał Komunistyczną Partię Chin na swego przewodnika na ścieżce socjalizmu o chińskiej specyfice. Fakt, że Chiny w ciągu ostatnich 70-ciu lat dokonały osiągnięć, na które rozwinięte państwa potrzebowały kilkuset lat świadczy o słuszności obranej przez nas drogi.
System ten gwarantuje także korzyści szerokim rzeszom obywateli. Najważniejszym celem chińskiego socjalizmu niezmiennie pozostaje zaspokojenie podstawowych potrzeb jak najszerszej grupy obywateli. Służy temu coraz powszechniejsze i bardziej sprawiedliwe rozdystrybuowanie korzyści płynących z dynamicznego rozwoju gospodarczego, który był możliwy dzięki chińskiej polityce reform i otwarcia. W przeciągu zaledwie kilkudziesięciu lat z ubóstwa wydobyto 70 mln obywateli, a 40 mln awansowało do klasy średniej. W bieżącym roku całkowicie zniknie Chinach skrajne ubóstwo, a tym samym nasze społeczeństwo osiągnie poziom umiarkowanego dobrobytu. Przewodniczący Xi Jinping, który przykłada wielką wagę do zasady ukierunkowania i wrażliwości na potrzeby ludzi od początku epidemii podkreśla, że „najważniejsze jest bezpieczeństwo i zdrowie ludzi”.
Chiński socjalizm charakteryzuje się także najwyższą wydajnością i poziomem skoordynowania. Pozwala on na skuteczne zsynchronizowanie wszystkich istotnych elementów i skupienie uwagi na najważniejszych kwestiach. Używając obecnej sytuacji jako przykładu, Chiny wykazały się ogromnymi możliwościami mobilizacji społeczeństwa do uczestniczenia w działaniach profilaktycznych i kontrolnych mających na celu opanowanie epidemii. Natychmiast uruchomiony został ogólnokrajowy mechanizm zapobiegania i kontroli, który w niezwykle skuteczny sposób przekazywał wszystkim społecznościom i wszystkim obywatelom zalecenia i decyzje wydawane przez Przewodniczącego Xi oraz Komitet Centralny KPCh oraz dbał o ich szybkie wdrożenie. Działania Chin docenione zostały przez dyrektora generalnego WHO, dr Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, który podczas konferencji prasowej powiedział: „Nigdy w życiu nie widziałem takiej mobilizacji narodowej (…) Wierzę, że Chiny będą w stanie kontrolować epidemię”.
System socjalizmu o chińskiej specyfice kładzie ponadto ogromny nacisk na podążanie z duchem czasu. Chiński socjalizm ma ogromne zdolności do autorefleksji, doskonalenia się i rozwoju. Nieprawidłowości i niedociągnięcia ujawnione przez epidemię, motywują nas do podejmowania skutecznych działań w zakresie zaostrzenia przepisów dotyczących ochrony zdrowia publicznego, reformy systemu przeciwdziałania chorobom i ich kontrolowania, ulepszenia systemu ubezpieczeń zdrowotnych i socjalnych w przypadku poważnych chorób, usprawnienia działania jednolitego systemu dostaw w sytuacji kryzysowej. Będziemy dążyć do przełożenia naszych doświadczeń w działaniach zapobiegających rozwojowi epidemii na mechanizm szybkiego reagowania na sytuacje kryzysowe w obszarze zdrowia publicznego.
Jako że wirusy nie znają granic, walka z epidemią nie jest sprawą jednego tylko kraju i Polska stanęła do niej ramię w ramię z Chinami. Tuż po wybuchu epidemii Prezydent Andrzej Duda wystosował do Przewodniczącego Xi depeszę, w której wyraził swój smutek z powodu zaistniałej sytuacji oraz swoje wsparcie i szacunek dla wysiłku, jaki Chiny wkładają w powstrzymanie epidemii. Główny Inspektor Sanitarny Polski, prof. Jarosław Pinkas wyraził swoje przekonanie, że Chiny pokonają koronawirusa i przywrócą wysoki poziom rozwoju gospodarczego. Rząd polski oraz przedstawiciele wszystkich środowisk skierowali w stronę władz chińskich oraz ich obywateli wyrazy współczucia i gotowość niesienia pomocy, popierając swoje słowa czynami – Chiny otrzymały środki medyczne niezbędne do prowadzenia działań anty-epidemicznych. Niezwykle dla nas poruszające były listy i telefony od wielu polskich firm, instytucji i osób prywatnych, które kontaktowały się z Ambasadą, wyrażając chęć niesienia Chinom pomocy. Rzeczywiście prawdę mówi znane tak w Chinach jak i w Polsce przysłowie – „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. W tym trudnym czasie głęboko poruszyło nas wsparcie i pomoc Polaków, podkreślając głębokie znaczenie łączącego nasze kraje wszechstronnego strategicznego partnerstwa. Okazana nam przez Polaków serdeczność na długo zostanie w naszej pamięci, a nasza przyjaźń, wzmocniona dzięki tej próbie, będzie jeszcze silniejsza.

Budujmy mosty, a nie mury

Polskie elity polityczne w ostatnim tysiącleciu uprawiały politykę budowania murów na Wiśle i powstrzymywania marszu żywiołu wschodniego na zachód, a żywiołu zachodniego na wschód. Owocowało to wielkimi tragediami dla naszego narodu i okresami przerw w ciągłości historycznej państwa.

Mimo że myśl polityczna suwerenności i niezależności polskiej przetrwała, m.in. dzięki mądrości i odwadze twórców PPS, to widać dziś w okresie narastającej globalizacji, że wyczerpały się możliwości dalszego uprawiania polityki powstrzymywania. Jest ona już dziś powodem poważnych nieporozumień i konfliktów na linii Wschód – Zachód. Ważne, że problem ten nie dotyczy wyłącznie Polski, ale rzutuje na naszą przyszłość, stabilność i strategie rozwoju.

Społeczeństwo pyta dziś o możliwość planowania przyszłości, gwarancje życia w pokoju i przetrwania biologicznego w związku z zaostrzającą się sytuacją międzynarodową. Tym bardziej, że jest karmione m.in. przez rządowe media wizją nieuchronnej konfrontacji wojennej i konieczności poświęcenia się w imię nie swoich interesów. W sytuacji, jaka powstała w ostatnich latach, również z udziałem naszych elit politycznych, Polska wskazana została jako państwo frontowe, choć żaden z naszych sąsiadów ani ze wschodu, ani z zachodu nie formułuje wobec nas roszczeń terytorialnych. Pełną akceptacją cieszy się nasza wschodnia granica przebiegająca wzdłuż linii Curzona wytyczonej po I wojnie światowej. Społeczeństwo nie otrzymuje od rządzących poważnych uzasadnień i odpowiedzi na pojawiające się wątpliwości i pytania.

Słabnąca pozycja Polski

Manipulowanie Polską i regionem należy do stałych elementów gry interesów najpotężniejszych sił na świecie. Nasiliło się to szczególnie mocno po roku 1990, upadku ZSRR, zmianie ustroju społeczno-gospodarczego przez kraje naszego regionu, wejściu do Unii Europejskiej i niektórych krajów do NATO. Nie wszyscy, w tym Polska, poradzili sobie z upadkiem rodzimego przemysłu, budową własnego potencjału gospodarczego politycznego i wojskowego. Miało i ma to wpływ na modele współpracy w ramach szerszych sojuszy i role, jakie można w nich odegrać.
Polska nie wykorzystała dobrze czasu transformacji na zbudowanie mocnej pozycji na arenie europejskiej i światowej. Dawno już przestaliśmy uchodzić za lidera demokracji i postępu. Zły pod tym względem jest okres ostatnich lat. Polska podporządkowała się wytycznym Konsensusu Waszyngtońskiego, licząc na to, że lojalność i brak walki o własne interesy, nawet wśród tzw. przyjaciół, zaowocuje pozytywnie. Tak się nie stało. Dziś nasz kraj stoi przed poważnym problemem przewartościowania i odnowy swoich koncepcji rozwoju, dotychczasowe utarte drogi mogą nas bowiem prowadzić na manowce. Nie do wszystkich jednak to jeszcze dociera.

Dość obcych wojen

Nastaje czas i potrzeba „budowania mostów” i maksymalnie możliwego ograniczenia uczestnictwa naszego kraju w polityce globalnej konfrontacji. Jest to jedyny wniosek, jaki nasuwa się po przeanalizowaniu procesów politycznych z udziałem Polski na linii Wschód – Zachód. Potwierdzeniem tego jest zaostrzająca się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Od 20 lat jesteśmy wciągani w nie swoje wojny, chociaż polską racją stanu jest pokój. Kilkadziesiąt lat temu prof. Zbigniew Brzeziński przestrzegał, że Polska ma wspólne, ale nie tożsame interesy z USA i może być wyłącznie partnerem dla Zachodu, jeśli stanie się pośrednikiem na linii Wschód-Zachód. Trzeba poważnie pochylić się nad tą opinią.

Czy stać Polskę na to, aby zerwać z praktykami realizowanymi pod dyktando konserwatystów amerykańskich? Dzięki odpowiedzi na to pytanie dowiemy się, czy deklarowana powszechnie wolność i samodzielność uzyskana po roku 1990 skutkuje swobodą w podejmowaniu przez Polskę decyzji strategicznych dotyczących losu narodu i państwa. Wiele przykładów z naszych relacji ze światem w ostatnim 30-leciu nie potwierdza tej tezy, stanowiącej podstawę aktu założycielskiego III RP. Odnosi się wrażenie, że suwerenność Polski jest ograniczona nie tylko traktatami sojuszniczymi w ramach powiązań międzynarodowych, ale także konformizmem i brakiem intelektualnej swobody i odwagi polskich elit w projektowaniu wizji rozwojowych, zarówno w skali kraju, jak też regionu i świata.

Złoty wiek po latach koszmaru

Bez względu na to, jak jest rzeczywiście, polska myśl polityczna powinna wybiegać w przyszłość i skupić się na odpowiedzi na pytanie, jak trwale i skutecznie połączyć interesy Wschodu i Zachodu w Europie i wykorzystać to do własnych celów, a nie utrwalać swoją pozycję jako stronnika jednej lub drugiej grupy interesów, co miało miejsce w XX wieku, ale również wcześniej i skutkowało zawsze konfrontacją polityczną lub wojną.

Po polskiej ziemi maszerowały obce wojska z zachodu na wschód i z powrotem, niszcząc przy okazji wszystko. Nikt do końca nie policzył strat w tkance narodowej i materialnej Polski poniesionych wskutek kolejnych konfliktów. Szczególnie tragiczny jest bilans naszych strat w wyniku dwóch wojen światowych i upowszechnienia masowych środków zagłady. Dziś technologie militarne poszły znacznie dalej i trudno sobie wyobrazić konfrontację zbrojną na gęsto zaludnionych obszarach Europy Środkowej. Coraz mniej ludzi w Polsce pamięta okres wojny i okupacji niemieckiej oraz trud odbudowy kraju. Dziś wojna dla młodzieży jest kolejną grą na monitorze komputera, a nie realnym przeżyciem.

Nie ulega wątpliwości, że okres po roku 1945 zapisze się w historii Polski jako „złoty wiek”. Mimo wielu perturbacji po roku 1990, cechował Polskę w ciągu ostatnich 75. lat stabilny układ graniczny, poprawne stosunki z sąsiadami, rewolucja społeczna i stały wzrost ekonomiczny i rozwój kulturalny nienotowane w innych okresach historycznych. Nienotowaną w historii naszego regionu wartością był pokój, który pozwalał na stabilizację. Przynajmniej dwa pokolenia nie zaznały pożogi wojennej, co było ewenementem w naszym obszarze geograficznym od blisko tysiąca lat.
W ramach planowej germanizacji, rusyfikacji i sowietyzacji byliśmy przesuwani z zachodu na wschód i z powrotem. Naród polski miał mały wpływ na wybór swojego terytorium, decydowali o tym najeźdźcy, a w ostatnie fazie II wojny światowej – Wielka Trójka w Jałcie. Naród nie miał szans na powiedzenie nie, kiedy w ramach „zimnej wojny” nałożony mieliśmy na nasze terytorium amerykański parasol atomowy, czy gdy po roku 2000 zawisła nad nami groźba Iskanderów z Kaliningradu i nie tylko.

Jesteśmy sami?

Dziś ta sytuacja zmieniła się, ale można domniemywać, że na gorsze. Relacje międzynarodowe i sytuacja Polski przypominają układy z końca lat 30. XX wieku. Polska jest osłabiona i skłócona na własne życzenie z sąsiadami zarówno ze wschodu, jak i z zachodu. Nie daje realnych gwarancji bezpieczeństwa nasz udział w NATO i sojusz z USA, tym bardziej, że kosztuje to coraz więcej i wpływa na poziom realizacji innych zobowiązań budżetowych państwa. Świadczy o tym trwałe ubieganie się Polski o gwarancje zgodne z art. 5 Traktatu. Już dziś widać, że fiasko poniosła dotychczasowa polityka PiS zmierzająca do uzyskania takich gwarancji. Politykę tę zdominował klientelizm i uległość, a nie twarda walka o nasze narodowe interesy. Odnosi się wrażenie, że politykę prowadzą kupcy, a nie mężowie stanu.

Czas nagli, aby dokonać zmian polskiej polityki bezpieczeństwa. Trwałym jej elementem powinno być przyjęcie narodowego konsensusu, że za żadną cenę, nie wolno dopuścić do sytuacji, aby ziemia polska była polem bitwy. Potrzebne w związku z tym jest nowe spojrzenie na nasze sojusze, przyjaźnie i nieprzyjaźnie pod kątem gwarancji na realizację naszych narodowych interesów. Potrzebna jest zmiana polityki wewnętrznej i oparcie jej na zasadach demokratycznych, z poszanowaniem głosu opozycji. Razem, jako cały naród możemy więcej.

Lewico, buduj mosty

Idea „budowy mostów” wymaga poszukiwania w najbliższym europejskim otoczeniu przyjaciół i partnerów, a nie wrogów. Powinna dominować w założeniach naszej polityki zagranicznej idea współpracy, nie da się bowiem zbudować pokojowej przestrzeni bez partnerstwa z Niemcami i Rosją w Europie, a z USA i Chinami na forum globalnym. Wielką rolę do odegrania ma tutaj lewica parlamentarna i pozaparlamentarna.

Nie można nie zauważać takich zjawisk, jak upadek amerykańskiej globalizacji z jednym centrum nad Potomakiem i podległymi peryferiami. Amerykanie z trudem znoszą swą malejącą rolę „globalnego szeryfa” działającego w oparciu o petrodolara. Globalny kryzys ekonomiczny w 2007 roku zakończył w praktyce erę dominacji neoliberalizmu. Powstaje nowy układ wielobiegunowy, który utrwala swoje istnienie i tworzy nowe modele rozwoju przystające do postępującej rewolucji technologicznej. Nowe doświadczenia wymuszają dziś konieczność zrównoważenia w skali globalnej przychodów z pracy i z kapitału. Stan obecny pogłębia rozwarstwienie społeczne i tworzy coraz większą bazę protestu w skali globalnej. Istotną sprawą staje się współczesne rozumienie idei sprawiedliwości społecznej. Jak zatem powinien wyglądać i organizować się świat w następnych latach? Na pewno alternatywą dla pokoju i współpracy nie jest wojna.