Nowe starcia, nowe ofiary

24 sty 2019

Protesty w Sudanie trwają już ponad miesiąc. Od początku demonstracji w grudniu 2018 r. policja zastrzeliła ponad 40 osób, ale zdesperowani obywatele nie ustępują. Na ulicach Omdurmanu znowu brzmiało „Pracy i chleba!”, „Wolność, pokój, sprawiedliwość” oraz „Obalić, obalić!” – to ostatnie pod adresem prezydenta Omara al-Baszira.

W środę policja rozpędzająca kilkutysięczny tłum posłużyła się „tylko” gazem łzawiącym, więc ofiar śmiertelnych nie było. Nie tak, jak w ubiegłym tygodniu – protest w Omdurmanie, który poprzedzał zaplanowane na późniejsze godziny zgromadzenia w tym samym mieście oraz w stolicy, Chartumie, położonej dokładnie na drugim brzegu Nilu, był gestem pamięci po demonstrancie zmarłym wskutek odniesionych ran. Łącznie śmiertelnych ofiar podczas protestów padło już ponad czterdzieści, w tym co najmniej jedno dziecko i kilkoro pracowników medycznych.
Na zaplanowaną na wieczór demonstrację nie czekali również studenci Uniwersytetu Ojczyźnianego (al-Watanijja) w Chartumie, organizując protest na terenie swojego kampusu. I on, mimo pokojowego charakteru, został rozpędzony przy pomocy gazu łzawiącego.

Manifestanci domagają się dymisji prezydenta al-Baszira, który twardą ręką rządzi Sudanem od trzech dziesięcioleci. W ich ocenie to jego nieudolność doprowadziła do braków podstawowych produktów żywnościowych i paliwa na rynku, drożyzny (ceny chleba wzrosły trzykrotnie), a także do utrzymywania się bardzo wysokiego bezrobocia. Rząd twierdzi, że problemów nie byłoby, gdyby nie embargo nałożone na Sudan przez USA oraz oderwanie się Sudanu Południowego, które pozbawiło kraj 3/4 zasobów ropy naftowej.

Wśród organizatorów protestów są sudańskie organizacje związkowe, aktywni byli zwłaszcza lekarze i dziennikarze. Teraz władze postanowiły utrudnić tym ostatnim relacjonowanie wydarzeń – prawo do wykonywania swoich obowiązków na terytorium Sudanu odebrano w ostatnich dniach korespodentom Al-Dżaziry, tureckiej agencji Anadolu oraz saudyjskiej Al-Arabijja. Ponadto 38 lokalnych dziennikarzy zostało aresztowanych pod zarzutami „podżegania do przemocy” i „rozpowszechniania fałszywych wiadomości”.

Prezydent Omar al-Baszir nie ma zamiaru uginać się przed żądaniami manifestantów, chociaż protesty od tygodni nie słabną. W ubiegłym tygodniu występował na wiecach swoich zwolenników.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...