Oferta najlepsza, ale chińska

Tadeusz Jasiński
Oferta najlepsza, ale chińska

rl9official – facebook

Gdy podsłuchuje pana amerykańskie Google, to podsłuchuje pana Google. Gdy podsłuchuje pana południowokoreański Samsung, to podsłuchuje pana południowokoreański Samsung. Ale gdy podsłuchuje pana Huawei, to ma pan gwarancję, że wszystko to, bez kontroli sądowej, może trafić do chińskiego wywiadu. A tak się składa, że ten od lat ściśle współpracuje z rosyjskimi służbami – ostrzega w wywiadzie dla Magazynu WP Bolesław Piasecki.

Jeszcze w tym roku rząd polski chciałby rozpocząć proces budowy polskiej sieci mobilnej w technologii 5G. Zapowiadanej od przynajmniej dwóch lat, ale opóźniającej się ze względu na trudności w wyborze dostawcy technologii. Trudności tym razem nie technologicznych, tylko politycznych. Czyli najtrudniejszych do rozwiązania.
Wstępem do rozstrzygnięcia przyszłego dostawcy ma być nowa ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Jeszcze nie w pełni gotowa, znana z jej projektu, ale już budząca medialne emocje.
Wielu polskich ekspertów i publicystów nazwało ją „Lex anty-Huawei”. Nawiązując do innej, powszechnie krytykowanej sejmowej ustawy regulującej polski rynek medialny, ale skupiającej się przede wszystkim na wykluczeniu z polskiego rynku telewizji TVN. Należącej do amerykańskiego koncernu Discovery.
Tym razem ofiarą podobnego „prawodawstwa” ma być chiński koncern telekomunikacyjny Huawei. Zagrażający rzekomo polskiemu bezpieczeństwu.
Najlepsza i najtańsza
Gdyby rząd polski, podobnie jak inne rządy Unii Europejskiej, miał wybierać dostawcę technologii 5G jedynie według kryteriów technologicznych i ekonomicznych, to zdecydowanym faworytem byłby chiński koncern Huawei. Bo nawet jego polityczni przeciwnicy muszą przyznać, że posiada on najwyższej klasy technologię. I co gorsza dla jego konkurentów może on zaproponować najtańszą ofertę.
Ale nawet tak dobra technologicznie i cenowo oferta nadal nie jest przez europejskie rządy przyjmowana.
Dlaczego?
Rozsądek czy szpiegomania ?
Zastrzeżenia i obawy wobec koncernu Huawei przedstawia w wywiadzie dla portalu Wirtualna Polska Bolesław Piasecki. Doktor nauk o bezpieczeństwie, członek Rady ds. Cyfryzacji przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
On na pytanie redaktora Patryka Słowika z Wirtualnej Polski:
„Czy powinniśmy wykluczyć Huaweia z budowy sieci mobilnej 5G?”, tak odpowiada: „Odpowiem więc wprost: decyzja powinna być podjęta w oparciu o rzeczywistość, a nie zabiegi marketingowo – lobbingowe.
A rzeczywistość jest taka, że Huawei to firma, która bardzo ściśle współpracuje z chińskim rządem i wywiadem. To technologiczna ekspozytura Chin na świat, nie prywatna korporacja. W tym sensie nie ma porównania między podmiotami chińskimi i niemieckimi, szwedzkimi czy amerykańskimi.”
„Czyli powinniśmy się ich pozbyć?”, pyta redaktor Słowik.
A ekspert rządowy odpowiada: „Tu istotne są dwa konteksty: bezpieczeństwo Polski oraz nasze zobowiązania sojusznicze. Co do tych drugich -– sprawa wydaje się prosta. Mamy swoje korzyści związane z obecnością w NATO i w sojuszach choćby z Amerykanami, więc naturalne jest, że mamy też obowiązki. Jest coraz więcej dowodów na to, że tworzy się świat dualizmu technologicznego. Upraszczając, będziemy zmuszeni do wyboru jednego z dwóch ekosystemów, które zderzą się walce –ekosystem z chińską i amerykańską, względnie zachodnią flagą. Warto o tym pamiętać, nim ustawimy się pośrodku. Bycie w obu ekosystemach technologicznych nie jest i nie będzie możliwe. Stoimy przed wyborem cywilizacyjnym.”
„Czyli mamy pozbyć się Huaweia, by zadowolić Amerykanów?”, dopytuje redaktor Słowik.
„Jest takie myślenie. Ale ten kontekst, sojuszniczy, jest według mnie o wiele mniej istotny niż kwestia naszego bezpieczeństwa. Moim osobistym zdaniem Huawei nie powinien być dopuszczony do budowy kluczowych elementów sieci 5G tylko i wyłącznie z powodu interesu polskiego. Kropka.”, tTak stawia przysłowiową kropkę rządowy ekspert.
„Powiedzmy sobie wprost: Huawei ma dobry sprzęt, przetestowany, dość tani. Nic tylko brać.”, nie daje się jednak zwieść się rządowej propagandzie redaktor Słowik.
„Tyle że zanim weźmiemy, warto postawić sobie pytanie, czym w ogóle jest Huawei i jakie są długofalowe konsekwencje strategiczne takiego wyboru. Przede wszystkim jest chińską firmą, która zgodnie z tamtejszą ustawą o wywiadzie z 2017 roku, jak i paroma innymi, jest zobowiązana do pełnej i tajnej współpracy z chińskimi służbami specjalnymi. Tu trzeba podkreślić bardzo wyraźnie pewną różnicę: nie chodzi jedynie o przekazywanie informacji. Takie rozwiązania są niemalże wszędzie. Chodzi o pełną współpracę wykraczającą poza obszar dostarczania informacji. Z Chinami można handlować, ważne, żeby nie przehandlować swojego bezpieczeństwa. Tak wygląda rzeczywistość. I teraz każdy może sam ocenić, czy chcemy oprzeć rozwój Polski na dekady na dobrym i tanim sprzęcie Huaweia, czy niekoniecznie – i czy poza ceną coś jeszcze się liczy”, przekonuje już jak anty chiński lobbysta, dalej prezentujący się jako ekspert, Bolesław Piasecki.
Coś czyli co?
Doktor Piasecki nie sprecyzował niestety czym jest to „coś”, co poza jakością technologiczną i ceną, powinno decydować o wyborze oferty. Zasugerował jedynie, że dzięki tej technologii Polacy będą łatwiej mogli być podsłuchiwani. I przez co gorsza, przez gorsze „ucho”, bo chińskie.
Bo, jak powiedział, choć „Wszyscy nas podsłuchują. Pytanie tylko w jakim celu. Gdy podsłuchuje pana amerykańskie Google, to podsłuchuje pana Google. Gdy podsłuchuje pana południowokoreański Samsung, to podsłuchuje pana południowokoreański Samsung. Natomiast gdy podsłuchuje pana Huawei, to ma pan gwarancję, że wszystko to, bez żadnej kontroli sądowej, może trafić do chińskiego wywiadu”.
Taki pogląd o wyższości podsłuchów amerykańskich nad chińskimi wywołał lawinę kpin ze strony internautów. Rządowemu ekspertowi przypomniano liczne przypadki współpracy amerykańskich koncernów z CIA. A także koncernów południowo- koreańskich, japońskich, izraelskich.
Przypomniano prawny obowiązek współpracy polskich operatorów sieci komórkowych z polskimi służbami specjalnymi w podsłuchiwaniu polskich obywateli.
Przypomniano zakup przez polskie służby specjalne izraelskiego systemu ułatwiającego podsłuchy polskich obywateli.
Przypomniano też, że wszystkie światowe koncerny oferujące technologię 5G, nawet „europejski” Ericsson, mają swoje studia projektowe i fabryki w Chinach. Bo tam jest dobra kadra i tam nadal jest jeszcze najtaniej.
Czy naprawdę jest różnica między złym 5G, bo chińskim z Huawei, a dobrym 5G, bo europejskim z Ericssona, choć też zaprojektowanym lub wyprodukowanym w Chinach?
Skoro decyzja o zakup technologii 5G „powinna być podjęta w oparciu o rzeczywistość, a nie zabiegi marketingowo- lobbingowe”, to powróćmy do rzeczywistości. Na dziś wygląda ona tak.
Najlepszą obecnie ofertę technologii 5G na świecie ma Huawei. Koncern ten pracuje obecnie nad technologią 6G.
Rząd polski nie ma gotowej ustawy o cyberbezpieczeństwie. W Polsce, i w Unii Europejskiej, nie ma też technologii zapobiegającej wyciekom danych z sieci 5G. Niezależnie od jej dostawcy. Jest pilna potrzeba stworzenia takiej.
Najnowsze antychińskie porozumienie AUKUS (USA, + Wielka Brytania i + Australia) ochłodziło relacje USA- Unia Europejska. Zwłaszcza kiedy rząd Australii zerwał wielki kontrakt na zakup francuskich okrętów podwodnych i wybrał ofertę amerykańską.
Teraz państwa Unii Europejskiej nie muszą jednoznacznie wspierać USA w ich sporach gospodarczych z Chinami. Nie muszą już słuchać amerykańskich apeli o wykluczeniu Huawei.
Zresztą prezydent USA Joe Biden w swym ostatnim wystąpieniu w ONZ uprzedzał takie krytyki, deklarując, że nie chce wracać do czasów „zimnej wojny” i nie chce też tworzyć podziału na dwa światy gospodarcze. Zatem nie wyklucza współpracy gospodarczej Unii Europejskiej i Chin.
Polska gospodarka potrzebuje technologii 5G. Jej brak hamuje rozwój cywilizacyjny naszego państwa. W obecnych elitach władzy istnieją różnice poglądów co do wyboru dostawcy tej technologii. Z kręgów rządowych płyną sygnały, że nie można dopuścić Huawei ze względu na bezpieczeństwo Polski. Reprezentanci administracji prezydenta Dudy deklarują w mediach, że prezydent Andrzej Duda mógłby zawetować ustawę, jeśli doprowadziłaby do wykluczenia chińskiej firmy z polskiego rynku.
A najlepszy polski i europejski piłkarz Robert Lewandowski reklamuje i używa produktów Huawei. Nie boi się „komunistycznych podsłuchów”?

Poprzedni

USA – „współtwórcą” islamskiego emiratu Afganistanu!?

Następny

Jerzy Szaniawski: Przybywamy nawet wtedy, kiedy nas nie chcą

Zostaw komentarz