Dziesiątki tysięcy przeciw skrajnej prawicy. Londyn protestował przeciw Farage’owi i Reform UK

30 mar 2026

W miniony weekend, w sobotę 28 marca, przez centrum Londynu przeszły dziesiątki tysięcy osób w marszu przeciw skrajnej prawicy. Demonstracja pod hasłem „March to Stop the Far Right” ruszyła z Park Lane i przeszła przez centrum stolicy do Whitehall. Zorganizował ją Together Alliance, czyli szeroka koalicja związków zawodowych i organizacji społecznych, która otwarcie deklaruje, że chce budować wspólny opór wobec skrajnej prawicy w Wielkiej Brytanii.

Protest był wymierzony przede wszystkim w rosnące wpływy Nigela Farage’a i Reform UK. Na transparentach pojawiały się hasła przeciw rasizmowi, antyimigracyjnej polityce i polityce dzielenia społeczeństwa. W marszu uczestniczyli związkowcy, aktywiści antyrasistowscy, środowiska progresywne, działacze klimatyczni, a także politycy Zielonych i przedstawiciele brytyjskiej lewicy. Reuters odnotował, że demonstranci wprost wskazywali Reform UK jako główny polityczny punkt odniesienia dla sobotniej mobilizacji.

Jak zwykle przy wielkich demonstracjach pojawił się spór o liczby. Policja szacowała frekwencję na około 50 tys. osób, organizatorzy mówili o wielokrotnie większej skali. Niezależnie od tych rozbieżności był to jeden z największych protestów antyskrajnieprawicowych w Wielkiej Brytanii w ostatnim czasie. Metropolitan Police informowała też o 25 zatrzymaniach związanych z sobotnimi demonstracjami, częściowo nakładającymi się z innymi protestami w centrum Londynu.

Znaczenie tego marszu wykracza poza samą frekwencję. Protest odbył się w momencie, gdy Reform UK nie jest już tylko hałaśliwym projektem protestu, ale realną siłą polityczną. W najnowszym sondażu YouGov ugrupowanie Farage’a znalazło się na pierwszym miejscu z poparciem 23 proc., wyprzedzając Labour, Zielonych i konserwatystów. Ich program jest oparty m.in. na deportacjach, zaostrzeniu polityki granicznej i agresywnym nacjonalizmie politycznym. W tym sensie sobotni marsz był nie tylko demonstracją przeciw ulicznej nienawiści, ale także odpowiedzią na próbę przepchnięcia skrajnej prawicy do samego centrum brytyjskiej polityki.

To właśnie dlatego Farage’a nie da się dziś uczciwie opisywać jak zwykłego „prawicowego populisty”, którego trzeba jedynie odnotować w politycznym krajobrazie. Dla organizatorów marszu, jego uczestników i rosnącej części opinii publicznej jest on twarzą projektu opartego na nacjonalizmie, obsesji antyimigracyjnej i polityce wskazywania kozłów ofiarnych. Londyńska demonstracja pokazała, że wobec tej ofensywy istnieje społeczny opór — liczny, widoczny i politycznie świadomy.

Najnowsze

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Ceny codziennych zakupów w Polsce zaczynają ponownie rosnąć, co zaniepokoiło ekspertów. We wrześniu wzrost wyniósł średnio 1,9% w porównaniu z rokiem ubiegłym, co jest większym skokiem niż w sierpniu. Niemniej jednak, eksperci są zgodni, że to nie oznacza trwałej zmiany trendu, lecz raczej zatrzymanie dezinflacji. Wzrosty cen żywności i napojów bezalkoholowych wyniosły 1,1%. Wysokie ceny energii i paliw, spowodowane globalnymi zakłóceniami, mają znaczący wpływ na wzrost inflacji. Prognozy wskazują na dalszy wzrost cen żywności w przyszłym roku, sięgający 4% rocznie.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki, dążąc do zjednoczenia prawicy, rozważa sojusz z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, znanego z antysemityzmu i negowania Holokaustu. Plan obejmuje tworzenie jednej listy wyborczej, co wzbudza kontrowersje dotyczące moralności współpracy z tak skrajnymi partnerami. Pytania nasuwają się same: czy negowanie historycznych zbrodni jest granicą politycznej kooperacji? Nawrocki musi zmierzyć się z odpowiedzialnością za potencjalne zatarcie granic między prawdą a politycznymi interesami. Polska historia domaga się szacunku, a polityczne kompromisy nie powinny omijać fundamentalnych wartości, jakimi są prawda i pamięć o ofiarach.

Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia bezpieczeństwo polskich szkołach.

Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia bezpieczeństwo polskich szkołach.

Ponad połowa Polaków dostrzega fatalny stan bezpieczeństwa w naszych szkołach. 54,4% ankietowanych uważa, że uczniowie są narażeni na agresję i przemoc, co wywołuje alarmujące pytania o efektywność interwencji. Statystyki mogą być mylące – niska liczba zgłoszeń nie jest dowodem bezpieczeństwa, a luki w ochronie wywołują coraz większy niepokój. Co gorsza, szkoły często reagują dopiero na widoczne szkody, ignorując wcześniejsze sygnały. Bez wsparcia z wyższych szczebli administracji, nasze dzieci dalej będą narażone na ryzyko, a dyrektorzy stracą zaufanie do systemu. Jak długo jeszcze będziemy milczeć?

Sprawdź również

Chiny i Francja przeprowadziły 28. dialog strategiczny

Chiny i Francja przeprowadziły 28. dialog strategiczny

Najwyższy rangą przedstawiciel chińskiej dyplomacji Wang Yi przeprowadził w sobotę w Datong w prowincji Shanxi 28. dialog strategiczny Chiny–Francja z doradcą dyplomatycznym prezydenta Francji Emmanuelem Bonne’em. Wang Yi, członek Biura Politycznego Komitetu...