Salvini walczy z imigracją

Minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini ogłosił projekt nowego „dekretu bezpieczeństwa”, który chce pilnie wprowadzić w życie. Zanim projekt został przedstawiony Radzie Ministrów, wzbudził wiele krytycznych reakcji. „Matteo stracił zmysły” – skomentował Luigi Di Maio, drugi wicepremier rządu z Ruchu Pięciu Gwiazd.

Jednym z pierwszych posunięć ministra spraw wewnętrznym Matteo Salviniego był „Dekret bezpieczeństwa” ogłoszony w listopadzie 2018 roku. Zawierał normy, które miały ograniczyć nielegalną imigrację, walczyć z przestępczością i z nielegalnością. Jednym z głównych punktów dekretu jest usuwanie nielegalnych mieszkańców z budynków zajmowanych przez nich. We Włoszech, a zwłaszcza w Rzymie to poważny problem – chodzi o obozowiska cyganów lub nielegalnych imigrantów, a także budynki „okupowane” przez zorganizowane kolektywy (zarówno lewicowe, jak i prawicowe), w których mieszkają zarówno obcokrajowcy, jak i Włosi.
Drugim filarem dekretu była walka z nielegalną imigracją. Nowe normy Salviniego odwołały protekcję humanitarną, ograniczyły surowo przypadki, w których przyznaje się azyl, wprowadziły możliwość odebrania obywatelstwa za poważne przestępstwa, a przede wszystkim zmieniały całkowicie system przyjmowania i wydalania uchodźców z Włoch (pisaliśmy już o tym w nr. 18). Na ten ostatni cel zostało przeznaczonych 1,5 mln euro w 2019 r. Dekret bezpieczeństwa wprowadzał również nowe normy dotyczące walki z mafią i z terroryzmem.
Ustawa była wielkim sukcesem ministra spraw wewnętrznych, który triumfalnie wsiadał na spychacze, aby dać symboliczne pchnięcie „barakowiskom” lub szczycił się zrównaniem z ziemią posiadłości mafijnego klanu Casamonica. Przyniosła Salviniemu również olbrzymi wzrost popularności, a poparcie dla Ligi przekroczyło próg 40 procent.
W marcu br., minister Salvini ogłosił triumfalnie nowe dane włoskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych: „Od 1 stycznia do 15 marca 2019 r., drogą morską do Włoch przybyło 335 migrantów. To w porównaniu z 5945 osób przybyłych w tym samym okresie w 2018 r. – oznacza prawie 95 proc. mniej. Szef włoskiego MSW był również dumny z sukcesów osiągniętych w repatriacji: odbyło się ich 1354, z czego 1248 przymusowych i 106 dobrowolnych.
Za sukces uznał fakt, że w pierwszym kwartale 2019 r., na Morzu Śródziemnym odnotowano śmierć tylko jednej ofiary przepraw morskich, że wyraźnie spadła ilość łodzi próbujących odpłynąć z libijskich brzegów, a przede wszystkim, że została ograniczona prawie do zera działalność statków organizacji pozarządowych, które pływały po morzu ratowały imigrantów od czasów operacji „Mare nostrum”, prowadzonej przez rząd Matteo Renziego w 2014 r.
Polityka zamkniętych portów
Polityka zamkniętych portów, którą Salvini prowadzi z dużą srogością jest we Włoszech kontrowersyjna. Większość Włochów popiera go za to. Wielu potępia. Za zatrzymanie statku „Diciotti” ministrowi groził proces sądowy (pisaliśmy już o tym w nr. 28), gdzie oskarżeniem było bezprawne przetrzymywanie osób i nadużycie władzy. Włoski Parlament nie zgodził się jednak na postawienie go przed sądem, przegłosowując linię obronną „działanie dla dobra państwa”. Salviniego uratował przede wszystkim jego koalicjant Ruch Pięciu Gwiazd, który jednak od tamtego momentu zaczął tracić poparcie wyborców – z których część nie zgadza się ze stanowiskiem szefa MSW, a część uważa, że jeżeli chodzi o procesy polityków nie może być żadnych wyjątków.
W krótkim czasie drugim problemem stały się kompetencje ministerialne. Decyzje o zamknięciu portów może podejmować minister infrastruktur i transportu Danilo Toninelli, a władzę nad marynarką wojenną ma minister obrony narodowej Elisabetta Trenta – obydwoje z Ruchu Pięciu Gwiazd. Na przestrzeni ostatnich miesięcy doszło do poważnych zatargów pomiędzy dwoma włoskimi koalicjantami, co do kwestii kto, kiedy i przed kim może zamykać włoskie porty. Salvini chce zamknąć je dla wszystkich, nawet dla okrętów włoskiej floty wojennej, które zgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym uratowały na morzu rozbitków i muszą ich wysadzić w bezpiecznym porcie. Minister Trenta się na to nie zgadza. To Salviniemu związuje ręce.
Dekret bezpieczeństwa 2
Celem drugiego dekretu bezpieczeństwa ma być całkowite i bezwzględne rozprawienie się z fenomenem imigracji płynącej do Włoch przez Morze Śródziemne. Przewiduje on karę od 3500 do 5500 euro za każdego uratowanego na morzu i przywiezionego do Włoch cudzoziemca oraz zawieszenie lub cofnięcie licencji dla statków pływających pod włoską banderą. Przeniesienie kompetencji dotyczących ograniczenia lub zakazu tranzytu na włoskich wodach terytorialnych, a także możliwości zamykania portów z Ministerstwa Infrastruktur i Transportu do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Przydzielenie prokuratorom okręgowym zadania prowadzenia dochodzeń w zakresie faworyzowania nielegalnej imigracji – co dotyczyłoby wszystkich jednostek morskich organizacji pozarządowych, które od 2014 r., prowadziły akcje ratunkowe na Morzu Śródziemnym. W projekcie dekretu jest również mowa o przeznaczeniu 3 mln euro na finansowanie tajnej policji innych krajów mającej wspomóc walkę z nielegalną imigracją.
Ponadto projekt dekretu zawiera inne punkty dotyczące bezpieczeństwa i porządku publicznego: zaostrzenie sankcji w przypadku dewastacji, grabieży i szkód popełnionych podczas spotkań publicznych; wprowadzenie nowych rodzajów przestępstw aby karać tych, którzy sprzeciwiają się przedstawicielom policji i organów ścigania; zaostrzenie kar za stawianie oporu wobec niniejszych i zniewagę funkcjonariuszy. Gdyby dekret wszedł w życie, również kontestacje polityczne stałyby się trudniejsze.
Dla krytyków nowej propozycji ministra Salviniego jest to kolejne posunięcie propagandowe w kampanii przedwyborczej Ligi. Jest raczej mało prawdopodobne, aby na wprowadzenie dekretu w takiej formie zgodził się Ruch Pięciu Gwiazd, gdyż odbiera on kompetencje aż dwóm ministrom tej partii w rządzie koalicyjnym: ministrowi infrastruktur i transportu oraz ministrowi obrony narodowej, przyznając je Salviniemu.
Dekret wzbudził również wiele wątpliwości prawnych. Stowarzyszenia zajmujące się problem imigracji zajęły negatywnie stanowisko na temat projektu, twierdząc, że jest to kolejne zniekształcenie zasad prawa międzynarodowego, gdyż przewiduje sankcje dla tych, którzy wypełniają etyczny, prawny i społeczny obowiązek, ratując życie na morzu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *