Trump odcina Ukrainę od wsparcia

4 mar 2025

Donald Trump po raz kolejny udowadnia, że jego prezydentura to pasmo decyzji korzystnych dla Kremla. Po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu amerykański prezydent ogłosił natychmiastowe wstrzymanie całej pomocy militarnej dla Ukrainy. Decyzja ta wywołała entuzjazm w Moskwie, wzmacniając pozycję Władimira Putina i osłabiając obronność Kijowa w trwającej wojnie.

Jak podają źródła, wstrzymana pomoc obejmuje ponad miliard dolarów wartości broni i amunicji, które miały trafić do Kijowa. Ukraina od lutego 2022 roku walczy z rosyjską agresją, a od początku pełnoskalowej wojny Stany Zjednoczone dostarczyły jej już pomoc wojskową o wartości przekraczającej 65 miliardów dolarów – wynika z danych Departamentu Stanu.

Jak przypomina Associated Press, posunięcie Trumpa ma swoje precedensy – pięć lat temu, w 2019 roku, prezydent USA wstrzymał zatwierdzoną przez Kongres pomoc wojskową dla Ukrainy, aby wywrzeć presję na Wołodymyra Zełenskiego i skłonić go do ogłoszenia śledztwa w sprawie Huntera Bidena, syna Joe Bidena, który miał powiązania biznesowe z ukraińską firmą Burisma. W tamtym czasie Joe Biden był jednym z głównych kandydatów Demokratów na prezydenta.

Sprawa ta stała się kluczowym elementem pierwszego impeachmentu Trumpa. Izba Reprezentantów oskarżyła go o nadużycie władzy, twierdząc, że wstrzymanie pomocy było próbą wykorzystania polityki zagranicznej USA do osobistych celów politycznych. Trump zaprzeczał, jakoby doszło do quid pro quo, ale ujawnione zeznania świadków i dokumenty wskazywały, że jego administracja celowo opóźniała wsparcie dla Kijowa, aby wymusić działania uderzające w jego politycznego rywala.

Demokratyczni kongresmeni uznali najnowszą decyzję Trumpa za kolejny przypadek bezprawnego wstrzymywania wydatków zatwierdzonych przez Kongres. Odrzucili także oficjalne wyjaśnienia Białego Domu, jakoby była to decyzja podyktowana troską o pokój, argumentując, że prezydent USA po raz kolejny działa na korzyść Rosji, osłabiając pozycję Ukrainy i Zachodu.

– Nie chodzi tu o pokój – powiedziała kongresmenka Pramila Jayapal z Partii Demokratycznej. – Donald Trump opowiada się po stronie Rosji, Putina i światowych dyktatorów, zamiast bronić demokracji i naszych sojuszników. To wstydliwy dzień w historii Stanów Zjednoczonych.

Pokłon Trumpa w stronę Putina

Republikanie usiłują przedstawić decyzję Trumpa jako element nowej strategii pokojowej, jednak krytycy widzą w niej kapitulację przed Rosją.

– Gdyby prezydent Trump rzeczywiście chciał zapewnić Ukrainie sprawiedliwy i trwały pokój, nie oddałby Rosji całej przewagi negocjacyjnej, zanim jeszcze rozpoczęły się rozmowy – stwierdził Gregory Meeks, czołowy Demokrata w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów. – Nie stanąłby po stronie autokraty odpowiedzialnego za zbrodnie wojenne i nie zmuszałby Ukrainy do kapitulacji, nazywając to „ugodą”.

Jego zdaniem jedyną drogą do sprawiedliwego pokoju było dalsze wspieranie Kijowa w celu wzmocnienia jego pozycji negocjacyjnej. Tymczasem decyzja Trumpa skazuje Ukrainę na tragiczny wybór:

– Albo prowadzić przegraną wojnę bez amerykańskiego wsparcia, albo ulec ekonomicznej wasalizacji pod butem tych samych sił, które doprowadziły do jej cierpienia – podsumował Meeks.

Decyzja Trumpa wywołała natychmiastową reakcję Kremla, który przyjął ją z entuzjazmem. Tymczasem prezydent Zełenski, odnosząc się do sytuacji, stwierdził, że „porozumienie pokojowe wciąż jest bardzo, bardzo odległe”.

– Pokój, który widzimy na horyzoncie, musi być sprawiedliwy, uczciwy i przede wszystkim trwały – podkreślił Zełenski, przypominając, że Ukraina domaga się zachodnich gwarancji bezpieczeństwa jako warunku jakiegokolwiek porozumienia z Rosją.

Trump nie przyjął tych słów z entuzjazmem. Wściekły po spotkaniu w Białym Domu, uznał wypowiedź Zełenskiego za „najgorsze możliwe oświadczenie”, jakie Kijów mógł wygłosić.

Zaniedbania administracji Bidena

Trumpowska decyzja o wstrzymaniu pomocy wojskowej stała się także powodem do refleksji nad zaniedbaniami administracji Bidena.

– Dla Ukrainy – i dla świata – byłoby lepiej, gdyby Joe Biden podjął poważne wysiłki dyplomatyczne znacznie wcześniej – ocenił Trita Parsi z Quincy Institute for Responsible Statecraft. – Jednak establishment polityczny i centrowi Demokraci skutecznie tłumili nawet najcichsze głosy nawołujące do rozmów.

Aída Chávez, analityczka z organizacji Just Foreign Policy, w swojej analizie na łamach The Intercept zauważyła, że postawa Trumpa wobec Ukrainy stanowi klasyczny przykład cynizmu amerykańskiej polityki zagranicznej.

– Trump traktuje najbardziej krwawy konflikt w Europie od czasów II wojny światowej jak transakcję, w której domaga się „zwrotu przysługi” od Ukrainy – napisała Chávez.

Według niej fiasko dyplomacji Zachodu postawiło Ukrainę w sytuacji bez wyjścia:

– Albo walczyć w przegranej wojnie bez wsparcia USA, albo pogodzić się z rolą ekonomicznego wasala sił, które przyczyniły się do jej cierpienia.

Amerykańskie wsparcie jako narzędzie nacisku

Decyzja o zawieszeniu pomocy militarnej wywołuje spekulacje na temat rzeczywistych intencji Trumpa. Jego wcześniejsze wypowiedzi wskazują, że może dążyć do porozumienia z Rosją, ale na warunkach, które zmarginalizują Ukrainę i osłabią Europę.

Według krytyków Trump nie ukrywa, że amerykańskie wsparcie dla Ukrainy traktuje jak narzędzie nacisku – nie po to, by powstrzymać rosyjską agresję, ale by zagwarantować USA wpływy w ukraińskim sektorze surowcowym.

Gdyby rzeczywiście chodziło mu o sprawiedliwy pokój, dążyłby do zabezpieczenia interesów Ukrainy, a nie do kapitulacji Kijowa. Tymczasem jego nagła decyzja sprawia wrażenie jednostronnego ukłonu w stronę Putina – i uderza nie tylko w Ukrainę, ale i w cały światowy porządek oparty na zachodnich sojuszach.

Trump po raz kolejny dowodzi, że jego geopolityczne decyzje mają w sobie więcej transakcyjnego cynizmu niż dbałości o stabilność międzynarodową. Pytanie brzmi: jaką cenę zapłaci za to Ukraina – i cały demokratyczny świat?

cd/jm

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...